„Tak wyglądała Warszawa tej nocy. Chyba będzie wojna” – napisał na portalu X jeden z internautów. Do posta z 9 sierpnia dołączono nagranie przejeżdżających przez stołeczne ulice czołgów. Wpis wyświetlono ponad 300 tys. razy i doczekał się blisko 100 komentarzy.
Sianie fermentu
Komentujący w większości nie dali się oszukać i przytomnie skojarzyli zbieżność daty z przejazdem sprzętu wojskowego. W nocy z soboty na niedzielę odbyła się próba przed organizowaną rokrocznie defiladą z okazji przypadającego na 15 sierpnia Święta Wojska Polskiego. Tegoroczne wydarzenie odbędzie się na Wisłostradzie na odcinku od Mostu Gdańskiego do Mostu Śląsko-Dąbrowskiego. Uroczystości rozpoczną się o godz. 12.
Retoryka wojenna rzeczywiście pojawiła się przy okazji zaproszenia na defiladę wystosowanego przez władze, ale odnosiła się do sytuacji w Ukrainie.
– Defilada odbywa się w momencie, kiedy nie tylko mamy do czynienia z konfliktem za naszą wschodnią granicą, ale z coraz większą liczbą rosyjskich prowokacji wymierzonych w Polskę i w inne państwa NATO. W związku z tym ważne, że obchodzimy hucznie tę rocznicę, ale to też jest demonstracja siły naszej armii. To jest też demonstracja naszej odporności na sytuacje kryzysowe – mówił prezydent m.st. Warszawy Rafał Trzaskowski.
„Zakazuje się, bez zezwolenia, fotografowania, filmowania, utrwalania w inny sposób lub przesyłania danych obrazu obiektów, zajmowanych przez jednostki wojskowe lub służby specjalne, o których mowa w art. 11 ustawy z dnia 24 maja 2002 r. o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Agencji Wywiadu (Dz. U. z 2025 r. poz. 902), zwane dalej «służbami specjalnymi», jeżeli zostały oznaczone znakiem graficznym wyrażającym ten zakaz, zwanym dalej «znakiem zakazu fotografowania», ruchomości oraz wizerunku osób, znajdujących się w tych obiektach” – czytamy w dokumencie.