We wtorek 18 sierpnia na facebookowym koncie „Eurokołchoz” pojawił się opis dramatycznej akcji ratunkowej na jednym z kąpielisk. Jeden z mężczyzn zauważył topielca i pospieszył mu na ratunek. Przybyli na miejsce policjanci zamiast pomagać w resuscytacji i akcji ratunkowej najpierw spisali notatkę, a następnie zatrzymali „ratownika” w związku z wyzwiskami kierowanymi w stronę funkcjonariuszy.
„Takie historie powodują, że zaufanie obywateli wobec policji rośnie, jestem tego pewny” – podsumował ironicznie autor wpisu.
Ta sama informacja pojawiła się na szerzącym dezinformację koncie „coolfonpl”. „Za każdy dobry uczynek należy się kara” – skwitował jego autor.
Uderzają w policję i rząd
W komentarzach na obu profilach dominowały wypowiedzi nie nadające się do cytowania. Ataki na policję oraz obecnie rządzących, głównie premiera Donalda Tuska i ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego, były na porządku dziennym.
„W tej sprawie minister Marcin Kierwiński powinien puścić zj***ę Policji, jeśli człowieka aresztują za działanie w stresie i ratowanie życia, by się nie utopił on i że puścił wiązankę w stronę policji! Jakim sbydlenceniem staje się policjanci z łapanki! Napewno sami klną” (pisownia oryginalna – red.) – napisała jedna z internautek. „Tusk przywrócił praworządność”, „siepacze kierwy (Kierwińskiego – red.)” – dodawali inni.
Nie zabrakło też wątku ukraińskiego. „Dlaczego o tym premier nie opowiada? Pewnie gdyby to sąsiad ze wschodu ratował topielca, to byłoby to we wszystkich mediach” (pisownia oryginalna – red.) – podsumował jeszcze ktoś.
2026 rok? Nie. Rząd Tuska? Też nie
Mało kto zadał sobie trud, by sprawdzić, czy to aktualna informacja. W komentarzach, być może moderowanych i usuwanych, próżno szukać takiej weryfikacji. A wystarczy wpisać tytuł artykułu dołączonego do obu postów, by odkryć, że wiadomość pochodzi z czerwca 2022 roku. Wówczas premierem był Mateusz Morawiecki, a MSWiA kierował Mariusz Kamiński.
Sprawą zainteresował się Polsat. W audycji „Interwencja” z 29 czerwca 2022 roku reporter dotarł do pana Przemysława, który jako pierwszy pospieszył na ratunek 50-letniemu topielcowi. To on przeprowadził sztuczne oddychanie, zanim na miejscu pojawiły się służby – najpierw policja, następnie medycy. Funkcjonariusze – jak wynika z relacji jego i jego partnerki, pani Anny – zamiast pomóc, zajęli się spisywaniem notatki. Zdenerwowany mężczyzna „rzucił” w ich kierunku kilka mocnych słów.
– K***, zajmijcie się tym człowiekiem, ja p***, stoicie jak takie debile, no to zróbcie coś z nim. To było mniej więcej coś takiego – wspominał.
I właśnie za to został skuty w kajdanki i boso, w samych kąpielówkach, odwieziony do aresztu, gdzie spędził noc. Następnie usłyszał zarzut znieważenia funkcjonariuszy, za co grozi kara pozbawienia wolności do roku.
Komunikat policji – to ta sama historia?
W poście „Eurokołchozu” podkreślono, że policja następnego dnia wydała komunikat o interwencji, do której doszło 26 czerwca nad jeziorem w Lubiszewie Tczewskim. I tu rzeczywiście następuje „rozjazd” tych historii, bo policja przedstawiła zupełnie inną wersję zdarzenia.
27 czerwca 2022 roku na stronie Komendy Powiatowej Policji w Tczewie opublikowano komunikat pt. „Policjanci pojechali ratować życie – zostali znieważeni”, co od razu ustawia funkcjonariuszy w roli bohaterów, a drugiego uczestnika zdarzenia w roli agresora. Z treści dowiadujemy się, że mężczyzna był tylko jednym z gapiów, był nadmiernie pobudzony i utrudniał akcję ratunkową. „Mundurowi byli zmuszeni do obezwładnienia mężczyzny, który trafił do policyjnego aresztu” – napisano.
W rozmowie z reporterami programu „Interwencja” Krzysztof Górski z KPP w Tczewie wyjaśnił, że po ujawnieniu przestępstwa policjanci „niejako przepisami prawa są zobligowani do podjęcia interwencji”. Dodał, że mężczyzna nie współpracował i stawiał opór, dlatego konieczne było zastosowanie środków przymusu.
W raportach policyjnych ani w aktach sądowych nie ma informacji, by 30-latek został skazany. Nie informowały o tym również media.
Oskarżanie Donalda Tuska i Marcina Kierwińskiego o tę akcję policji jest absurdem. W 2022 roku nie sprawowali oni władzy i nie odpowiadali za nadzór nad funkcjonariuszami.
Dlaczego temat wrócił?
Konta takie jak „Eurokołchoz” i „coolfonpl” regularnie publikują posty uderzające w obecną władzę, Ukraińców, a ostatnio także w policję. Ma to związek z coraz bardziej powszechną narracją, wielokrotnie podważaną przez przedstawicieli Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, że funkcjonariusze nie przykładają się do swoich obowiązków tak, jak powinni, i używają niewspółmiernych środków do sytuacji. Główny zarzut dotyczy rzekomo skuteczniejszego ścigania Polaków za akty przemocy, w tym słownej, wobec Ukraińców i pobłażania w sytuacjach odwrotnych – gdy to Ukraińcy są napastnikami.