Zanim trafisz na fake newsa. Szwedzi badają „szczepionkę” na dezinformację

Czy na dezinformację możemy się „zaszczepić”, zanim się z nią zetkniemy? Naukowcy ze Swedish Defence University uruchomili laboratorium, w którym będą testować prebunking i inne metody zwiększania odporności na manipulację. Kluczowe pytanie brzmi: jak nauczyć ludzi rozpoznawać fałsz, nie ucząc ich przy okazji nieufności wobec wszystkiego?

Zanim trafisz na fake newsa. Szwedzi badają „szczepionkę” na dezinformację
fot. Unsplash, Sprawdzam To

Zanim pojawi się fałszywa informacja

Nowy projekt prowadzi prof. Charlotte Wagnsson ze Swedish Defence University. W jej zespole jest również Aino Lilja Petterson, badaczka zajmująca się m.in. teorią inokulacji. Laboratorium ma służyć zarówno popularyzowaniu wiedzy, jak i testowaniu metod zwiększania odporności na wpływ informacyjny. Jedną z nich jest prebunking. Różnica wobec fact-checkingu dotyczy przede wszystkim momentu, w którym próbujemy zareagować.

Kluczową różnicą między tradycyjnym fact-checkingiem a inokulacją czy prebunkingiem jest moment działania. W przypadku fact-checkingu próbujemy zazwyczaj prostować dezinformację już po tym, jak odbiorca się z nią zetknął. W przypadku inokulacji chodzi o to, żeby wyposażyć ludzi w odpowiednie narzędzia jeszcze przed kontaktem z takim przekazem – mówi Sprawdzamto.pl Aino Lilja Petterson.

Badacze porównują ten mechanizm do szczepienia. Odbiorca wcześniej dowiaduje się, jak może wyglądać próba manipulacji i poznaje sposoby jej rozpoznawania.

Tak jak można zaszczepić człowieka przeciwko szkodliwemu wirusowi, tak można go wcześniej uodpornić na próby wpływu informacyjnego. Robi się to poprzez uświadomienie, że takie próby mogą się pojawić, a następnie pokazanie, jak je rozpoznawać – tłumaczy Petterson.

fot. Getty Images
fot. Getty Images

Nieufność też może być problemem

Samo ostrzeganie, że ktoś próbuje nami manipulować, nie zawsze przynosi pożądany skutek. Swedish Defence University zwraca uwagę na badania, w których po takich działaniach rosła podejrzliwość także wobec wiarygodnych informacji.

W przypadku prebunkingu dotychczasowe wyniki są bardziej optymistyczne. Opublikowana w „Current Opinion in Psychology” metaanaliza objęła 33 eksperymenty z udziałem łącznie 37 025 osób. Uczestnicy po zastosowaniu inokulacji lepiej rozróżniali informacje wiarygodne od niewiarygodnych. Autorzy nie stwierdzili jednocześnie, żeby stawali się ogólnie bardziej nieufni.

Niektóre badania pokazały, że po określonych interwencjach ludzie stają się ogólnie bardziej sceptyczni, także wobec wiarygodnych źródeł informacji. W przypadku prebunkingu wydaje się jednak, że jest to mniejszy problem – mówi Petterson.

Jej zdaniem samo powiedzenie ludziom, że dezinformacja istnieje, to za mało.

Jeśli tylko pokażemy ludziom zagrożenie dezinformacją, ale nie damy im sposobu poruszania się w środowisku informacyjnym, bardziej prawdopodobną reakcją będzie ogólny sceptycyzm i nieufność – wyjaśnia.

Pewność siebie nie wystarczy

Jest jeszcze problem z odpowiedzią na podstawowe pytanie: skąd właściwie wiadomo, że prebunking zadziałał? Można sprawdzać, czy uczestnik rozpoznaje techniki manipulacji, jak ocenia wiarygodność informacji albo czy zamierza udostępnić konkretną treść. Można też zapytać go, na ile jest pewny własnej oceny. Te rzeczy nie muszą jednak iść w parze.

Jeśli na przykład interwencja bardzo skutecznie zwiększa pewność ludzi, że potrafią rozpoznawać niewiarygodne informacje, ale jednocześnie ich rzeczywista umiejętność odróżniania informacji wiarygodnych od niewiarygodnych się nie poprawia, to taka interwencja najwyraźniej nie działa zgodnie z założeniami – zaznacza Petterson.

Dlatego badacze chcą łączyć różne sposoby pomiaru. Dotychczasowe prace sugerują również, że prebunking może działać nieco słabiej u osób z mocno ugruntowanymi wcześniejszymi poglądami lub przekonaniami politycznymi. Pojawiają się też dane o możliwym związku skuteczności z poziomem wykształcenia. Petterson zastrzega jednak, że w obu przypadkach potrzeba kolejnych badań.

Teraz wyjdą poza laboratorium

Information Influence Lab ma sprawdzić coś jeszcze. Czy podobne wyniki uzyskiwane podczas kontrolowanych eksperymentów można powtórzyć w normalnym środowisku, gdzie uczestnicy nie otrzymują wynagrodzenia za udział, a o ich uwagę konkurują setki innych informacji.

fot. Getty Images
fot. Getty Images

Szczególnie interesuje nas badanie takich interwencji „w terenie”. Przybywa badań sprawdzających ich działanie poza laboratorium, ale nadal nie wiemy wystarczająco dużo o ich skuteczności i możliwości stosowania na większą skalę poza kontrolowanymi warunkami i bez finansowych zachęt do udziału – mówi Petterson.

Znaczenie ma mieć również miejsce. Metoda działająca w jednym kraju nie musi zostać po prostu przekopiowana do drugiego.

Bardzo ważne jest dla nas także tworzenie interwencji uwzględniających kontekst kulturowy. Choć prebunking przynosi efekty w różnych kulturach, część badań wskazuje na znaczenie dostosowania go do warunków kulturowych i społecznych. Chcemy też sprawdzać, jaką rolę w skuteczności takich działań odgrywają format, temat oraz czynniki demograficzne – dodaje badaczka.

Nie tylko prostowanie fałszywych informacji

Już wcześniej opisywaliśmy badanie zespołu prof. Charlotte Wagnsson dotyczące podatności na kremlowskie narracje. Badaczka podkreślała wówczas, że fact-checking pozostaje potrzebny, ale obrona przed dezinformacją nie może ograniczać się do prostowania pojedynczych fałszywych informacji. Information Influence Lab ma sprawdzić, co można zrobić, zanim odbiorca zetknie się z manipulacją.

Źródła

  1. Swedish Defence University, „Information influence lab aims to strengthen resilience”, 31 sierpnia 2026 r.

  2. Almog Simchon, Tomer Zipori, Louis Teitelbaum, Stephan Lewandowsky, Sander van der Linden, „A signal detection theory meta-analysis of psychological inoculation against misinformation”, „Current Opinion in Psychology”, 2026

  3. Aino Lilja Petterson, Swedish Defence University, odpowiedzi dla SprawdzamTo.pl, wrzesień 2026 r.

  4. Charlotte Wagnsson, odpowiedzi dla Sprawdzamto.pl, sierpień 2026 r.

Nasi autorzy