manipulacja

Na Ukrainie grożą kary za pisanie po polsku? Sprawdzamy

Zgodnie z ukraińskimi wytycznymi dla nauczycieli komunikacja dotycząca edukacji powinna odbywać się tylko w języku ukraińskim. Czy oznacza to, że rodzic nie może pisać do szkoły po polsku lub rosyjsku i grozi mu za to grzywna?

Na Ukrainie grożą kary za pisanie po polsku? Sprawdzamy
fot. Omar Marques/Getty Images

Informacje o tej sprawie rozpowszechniają od 1 września rosyjskie i białoruskie media, a także polskie prorosyjskie kanały w mediach społecznościowych.

„Za używanie języka rosyjskiego na szkolnych czatach na Ukrainie grożą kary pieniężne” – napisał rosyjski serwis Vedomosti.

„Ukraina wprowadza kary za używanie języka rosyjskiego na czatach szkolnych” – podało Międzynarodowe Radio Białoruś.

Tę samą sprawę z perspektywy polskiej przedstawia na X Tomasz Maciejczuk, który występuje jako komentator w rosyjskich mediach, a w mediach społecznościowych publikuje treści uderzające w Ukrainę. „Na Ukrainie rodzice mogą zostać ukarani także za używanie języka polskiego w szkolnych czatach” – czytamy na grafice, którą zamieścił w X.

Ilustracja wpisu Tomasza Maciejczuka na X
Ilustracja wpisu Tomasza Maciejczuka na X

Według Maciejczuka Ukraina „zaostrza egzekwowanie przepisów językowych w szkołach”.

„Za pierwsze naruszenie przepisów ma grozić ostrzeżenie lub kara w wysokości 320–480 zł, a za ponowne naruszenie w ciągu roku – 800–1120 zł” – napisał.

Ukraińskie przepisy to według Maciejczuka „szowinistyczne ustawodawstwo”.

„Ukraiński szowinizm rozlewa się na kolejne obszary” – dodał poseł Konfederacji dr hab. Andrzej Zapałowski, udostępniając wpis Maciejczuka.

Czy rzeczywiście komunikacja rodziców z nauczycielami może odbywać się tylko po ukraińsku, a za złamanie tego wymogu grożą kary? Czy ukarani mogą zostać rodzice piszący na szkolnych czatach po polsku? Sprawdziliśmy.

Ombudsmenka: O edukacji rozmawiamy po ukraińsku

Źródłem tych doniesień jest stanowisko Oleny Iwanowskiej, ukraińskiej Komisarz ds. Ochrony Języka Państwowego, nazywanej ombudsmenką językową. Jej odezwa opublikowana przed rozpoczęciem roku szkolnego zawiera wytyczne dla nauczycieli mówiące, jak reagować, gdy rodzice pytają, dlaczego w szkole wymaga się od ich dzieci używania języka ukraińskiego nie tylko na lekcjach, ale także poza nimi.

„Językiem procesu edukacyjnego w placówkach oświatowych jest język państwowy” – przytacza obowiązujące w Ukrainie przepisy rzeczniczka, dodając, że używanie ukraińskiego kształtuje tożsamość narodową uczniów.

fot.  Dariusz Puchała/Anadolu/Getty Images
fot. Dariusz Puchała/Anadolu/Getty Images

Przepisy przewidują kary

Informacja o tych wytycznych obiegła w ostatnich dniach ukraińskie i rosyjskie media głównie w kontekście kar grożących rodzicom. W wytycznych Iwanowska przypomniała bowiem o odpowiedzialności za naruszenie przepisów o języku. Zgodnie z art. 188-52 Kodeksu Ukrainy o wykroczeniach administracyjnych za naruszenie wymogów dotyczących stosowania języka państwowego m.in. w oświacie grozi upomnienie lub grzywna od 3400 do 5100 UAH, a za ponowne naruszenie w ciągu roku – od 8500 do 11 900 UAH.

Maciejczuk odnosi te regulacje do języka polskiego, twierdząc, że rodzice mogą zostać ukarani, jeśli użyją go w szkolnych czatach. Polak przedstawia ukraińskie przepisy jako „dyskryminację mniejszości”, „szowinizm” i „atak na prawo do tożsamości”.

Czy zarzuty Maciejczuka dotyczące karania za język polski są słuszne?

Sama Iwanowska w swoich wytycznych zaleciła nauczycielom, aby „podczas wykonywania obowiązków służbowych nie przechodzili na język państwa agresora”. Chodzi o rosyjski, który pozostaje drugim najczęściej używanym językiem na Ukrainie, chociaż po rosyjskiej inwazji ukraińskie władze ograniczają zakres jego stosowania w sferze publicznej.

Jej wytyczne nie ograniczają się jednak tylko do rosyjskiego. Skoro zdaniem Iwanowskiej komunikacja szkolna podlega wymogowi używania języka państwowego, wykorzystywany powinien być ukraiński, a nie inne języki.

Faktem jest jednak, że polski i rosyjski mają w Ukrainie inny status. Przedstawicielom mniejszości narodowych – w tym polskiej – ukraińskie prawo gwarantuje prawo do nauki własnego języka. Rosyjski zaś – na skutek ustawy podpisanej w czerwcu – został wyłączony z ochrony przewidzianej dla języków mniejszości, o czym również przypomniała Iwanowska.

Czy w ogóle można ukarać rodzica?

Wydaje się, że jest to w Ukrainie kwestia sporna. Wykładnię przepisów, zgodnie z którą można karać także rodziców za komunikowanie się ze szkołą po rosyjsku lub w innym języku, kwestionuje prawniczka Anastazja Kuźniecowa, cytowana przez ukraiński serwis Dumska. Uważa ona, że sankcje dotyczą osób wykonujących obowiązki służbowe, w tym nauczycieli i administracji szkoły, ale nie rodziców ani uczniów. 

„Dla nauczycieli i administracji szkoły korespondencja robocza to bezpośrednie wykonywanie obowiązków służbowych. Jeśli pedagog prowadzi ją w języku innym niż państwowy, może zostać ukarany całkowicie zgodnie z prawem. Natomiast na rodziców te przepisy się nie rozciągają” – ocenia.

fot. Beata Zawrzel/NurPhoto/Getty Images
fot. Beata Zawrzel/NurPhoto/Getty Images

Według prawniczki „prawo reguluje sferę publiczną, ale nie prywatną komunikację obywateli”. „Zmusić rodziców do pisania wyłącznie po ukraińsku ani ich ukarać ombudsmen nie ma prawa” – dodała.

Inaczej przepisy interpretuje sama Iwanowska. Jej zdaniem rodziców w komunikacji ze szkołą obowiązują wymogi dotyczące używania języka państwowego. Jednak po pojawieniu się doniesień o „karach dla rodziców” urząd Komisarz opublikował dodatkowe wyjaśnienia. Wynika z nich, że samo użycie rosyjskiego lub innego języka niepaństwowego na szkolnym czacie nie przesądza o odpowiedzialności. Przy ocenie konkretnego przypadku znaczenie mają m.in. cel rozmowy, jej uczestnicy, treść oraz związek z procesem edukacyjnym.

Zgodnie z interpretacją samej Komisarz nie obowiązuje więc prosta zasada: rodzic napisał na szkolnym czacie po polsku lub rosyjsku – czeka go grzywna.

Źródła

  1. Vedomosti, За русский язык в школьных чатах на Украине могут назначить штрафы, 1 września 2026 r.

  2. Międzynarodowe Radio Białoruś, wpis na Facebooku z 1 września 2026 r.

  3. Tomasz Maciejczuk, wpis na X z 1 września 2026 r.

  4. Andrzej Zapałowski, wpis na X z 1 września 2026 r.

  5. Komisarz ds. Ochrony Języka Państwowego, Звернення Уповноваженої із захисту державної мови до освітян

  6. Dumska, Штрафи за використання російської мови в шкільних чатах: мовний омбудсмен погрожує санкціями, але карати батьків не зможуть, 1 września 2026 r.

  7. Komisarz ds. Ochrony Języka Państwowego, Щодо інформації про «штрафи для батьків за російську мову в шкільних чатах», 1 września 2026 r.

Nasi autorzy