fałsz

Ukraiński dostawca nadgryzł parówkę w hot-dogu? Cztery razy nie

W sieci krąży nagranie, na którym dostawca jedzenia nadgryza parówkę z hot-doga, a następnie pakuje zamówienie do torby. Film przedstawiany jest jako przykład zachowania ukraińskiego kuriera w Polsce. Tyle że ani kurier, ani firma, ani miejsce nagrania się nie zgadzają.

Ukraiński dostawca nadgryzł parówkę w hot-dogu? Cztery razy nie
Źródło: X

„Ukraiński dostarczyciel” – napisał jeden z użytkowników portalu X w opisie do krótkiego nagrania, na którym rzekomy dostawca najpierw nadgryza parówkę z hot-doga, a następnie pakuje jedzenie do torby. W poście pada nawet nazwa konkretnej firmy.  

Wpis wyświetlono ponad 370 tys. razy, udostępniono blisko 800 razy. W komentarzach pojawiły się oskarżenia pod adresem wskazanej firmy oraz życzenia „smacznego”. Chociaż autor nie wskazał jednoznacznie, że to zdarzenie miało miejsce w Polsce, to odbiorcy posta tak właśnie zinterpretowali ten filmik. Nie brakowało ostrych opinii. 

„Oczywiście tego nagrania w mediach mainstreamowych nie zobaczycie. Ukraińskie zwierzę zapewne jeszcze pluje do zamówionych potraw, a polskie NKWD wyprowadza w kajdankach gościa, który podniósł głos na Ukraińców w samolocie” – czytamy. 

Wideo było później kolportowane również innymi kanałami, w tym na Facebooku. W komentarzach pojawiły się też pochwały pod adresem Władimira Putina, który – według autora jednego z nich – „słusznie to dziadostwo tępi”. 

 

Cztery razy nie i raz tak 

Tak zbudowana narracja nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Nagranie krążyło w internecie już w 2022 r. i w 2023 r. – było opisywane m.in. przez serbski portal internetowy kurir.rs. Pojawiło się na TikToku na satyryczno-rozrywkowym profilu o nazwie dnevnadozanebuloza, ale nie udało się ustalić oryginalnego autora. Narzędzie detectvideo.ai oceniło, że nagranie z prawdopodobieństwem na poziomie 87 proc. nie zostało wygenerowane za pomocą sztucznej inteligencji. 

Torba, z której korzysta rzekomy dostawca, nie należy do firmy, o której mowa we wpisie. Kolor częściowo się zgadza, natomiast logotyp nie jest zgodny z oryginalnym. 

Nagranie nie zostało wykonane w Polsce. Pochodzi najprawdopodobniej z Rosji, o czym mają świadczyć hasła zapisane cyrylicą na fasadzie budynku znajdującego się za mężczyzną. W mediach mowa najczęściej o Sankt Petersburgu, ale nie ma wiarygodnego źródła potwierdzającego tę tezę.

Zrzut ekranu z wpisu na portalu X (fot. X.com)
Zrzut ekranu z wpisu na portalu X (fot. X.com)

Tego typu „wrzutki” służą wyłącznie pogłębianiu niechęci do Ukraińców przebywających w Polsce. 

Źródła

  1. kurir.rs

  2. X

  3. Facebook

Nasi autorzy