„Jeszcze rano nasze »media« sugerowały, że dzisiejszy wybuch na dworcu kolejowym w Augsburgu to kolejny atak hybrydowy Rosji. Teraz okazało się, że to granat i dwoje młodych UKRAIŃCÓW!” – napisał w serwisie X autor anonimowego konta przedstawiający się jako Bob Gedron. „Rano sugerowali, że to rosyjski zamach. Wieczorem, że to Ukraińcy z granatem” – dodał w dołączonym filmie o okolicznościach wybuchu w Augsburgu.
Bob Gedron publikuje na X antyukraińskie wpisy, regularnie łącząc Ukraińców z różnymi pożarami wybuchającymi w Polsce, chociaż nie ma dowodów na taki związek. Jego wpis o Augsburgu podważał wiarygodność niewskazanych przez autora mediów, które miały wiązać wybuch z Rosją. Jednocześnie zarówno wpis, jak i dopisek na dołączonym filmie sugerowały, że za eksplozją stali Ukraińcy. Tak zostały zresztą odczytane przez część użytkowników X.
„Jaka to niespodzianka. Kto by się spodziewał. UKRAIŃCY”, „Eksplozja na dworcu kolejowym w Augsburgu – to znów Ukraińcy…”, „Ukraiński terroryzm, znowu” – piszą po polsku, niemiecku czy angielsku ludzie udostępniający wpis. W niespełna dobę zebrał on ponad 4 tys. polubień i został udostępniony ponad tysiąc razy.
Tylko czy rzeczywiście można połączyć Ukraińców z tym wybuchem?
Co się wydarzyło w Augsburgu
Do eksplozji doszło w środę 2 września w Augsburgu w Bawarii. Jak poinformowała tamtejsza policja, ok. godz. 3:15 w przejściu przy Bahnhofstrasse, w pobliżu dworca kolejowego, eksplodował nieznany obiekt. Uszkodzone zostały elewacje sąsiadujących budynków oraz witryny m.in. drogerii, jubilera i banku.
„W wyniku eksplozji 17-letnia dziewczyna i 18-letni chłopak odnieśli lekkie obrażenia oraz doznali urazu akustycznego. Obie osoby są obywatelami Ukrainy. Dalsze szczegóły dotyczące przyczyny eksplozji są przedmiotem śledztwa” – poinformowała policja. Jak widać, w komunikacie wprost wskazano na lekkie obrażenia Ukraińców. Autor wpisu na X bagatelizował je, twierdząc, że nie zostali ranni, a „skarżyli się na ból uszu z powodu huku”.
Już po wybuchu zamknięty został pobliski dworzec kolejowy i wstrzymano ruch pociągów. Powodem było znalezienie podejrzanego obiektu w tunelu dworcowym, ale okazało się, że nie stanowi on zagrożenia. Media analizowały tę sprawę pod kątem możliwego zaangażowania Rosji, co wynikało z napiętej sytuacji w Niemczech. Dzień wcześniej niemieckie władze oficjalnie oskarżyły Rosję o próbę sabotażu na lotnisku w Lipsku, gdzie znaleziono drona z ładunkiem wybuchowym przy ukraińskim samolocie. Równolegle w kraju dochodziło do innych podejrzanych incydentów.
„Wybuch na dworcu kolejowym w Augsburgu początkowo również wyglądał na przypadek wpisujący się w tę samą kategorię, co pokazuje, jak bardzo kraj wciąż pozostaje w stanie napięcia” – opisywał brytyjski „Guardian”. Niemiecka policja nie powiązała jednak wybuchu z Rosją. Media sugerowały związek eksplozji z przestępczością oraz znajdującym się w pobliżu sklepem jubilerskim. Motyw zdarzenia pozostaje jednak nieustalony.
„Byli przypadkowymi przechodniami”
„Obecnie jednym z wątków jest próba kradzieży u pobliskiego tureckiego jubilera. Czy Ukraińcy próbowali wysadzić witrynę granatem, czy ktoś inny to zrobił, na razie nie wiadomo” – napisał Bob Gedron w kolejnym wpisie, znów sugerując możliwy udział Ukraińców.
Problem w tym, że na taki scenariusz nie wskazują dotychczasowe ustalenia śledczych. Wręcz przeciwnie – dwoje Ukraińców zostało przez nich uznanych za przypadkowych przechodniów, a nie podejrzanych.
„Według wstępnych ustaleń policji, dwie ofiary były przypadkowymi przechodniami; dwoje młodych ludzi o ukraińskich korzeniach nie jest podejrzewanych o ten czyn” – napisała lokalna gazeta „Augsburger Allgemeine”.
„Policja twierdzi, że oboje są Ukraińcami. Śledczy uważają, że znaleźli się w tym miejscu przypadkowo” – czytamy w „Aachener Zeitung”. Według niemieckiej agencji prasowej dpa śledczy przyjmują, że Ukraińcy byli przypadkowymi przechodniami, a przestępstwo nie było wymierzone przeciwko nim.
Śledztwo w sprawie eksplozji nadal trwa. Dotychczas nie wskazano sprawców, ale na podstawie dostępnych obecnie informacji nie ma podstaw, by przypisywać udział w eksplozji Ukraińcom.