fałsz

Potajemne operacje zmiany płci u dzieci. Trump wskrzesił stare kłamstwo przed wyborami

 3 listopada odbędą się wybory połówkowe w USA. Na ostatniej prostej kampanii Donald Trump sięgnął po kłamstwo z wyborów prezydenckich i znów straszy rodziców szkołami, które potajemnie wysyłają dzieci na operacje zmiany płci.

 

Potajemne operacje zmiany płci u dzieci. Trump wskrzesił stare kłamstwo przed wyborami
fot. A.Hernik/Getty Images

– Wyrzuciliśmy z naszych szkół szaleństwo krytycznej teorii rasy i okaleczania osób transpłciowych. Mam na myśli, że mamy pięć stanów, w których twoje dziecko idzie do szkoły jako Tim i wraca jako Tammy, trzy lub cztery dni później. To prawda. I nauczyciele podejmują – ktoś podejmuje decyzję. Wyobrażacie to sobie? „Żegnaj, Timmy. Tak bardzo cię kocham. Do zobaczenia później”. A ty mówisz: „Gdzie jest mój syn? Mój syn jest w szpitalu”. Wyobrażacie to sobie? Wyobrażacie to sobie? Nie potrzebują nawet zgody. To chore. Będziecie mieli pięć – myślę, że Minnesota i kilka innych – myślę, że to pięć lub sześć stanów. Wiecie o tym, prawda? – mówił prezydent USA podczas wiecu wyborczego w Georgii. 

CNN: To bzdura

W żadnym amerykańskim stanie szkoła nie może wysłać dziecka do szpitala na planową operację bez wymaganej zgody rodziców lub opiekunów. Biały Dom nie był też w stanie podać ani jednego przykładu potwierdzającego twierdzenia Trumpa.

W odpowiedzi na pytania CNN administracja prezydenta przesłała niepodpisanego maila z listą przypadków, w których szkoły miały ułatwiać nieletnim tranzycję społeczną bez wiedzy rodziców. Chodziło m.in. o używanie wybranych przez uczniów imion i zaimków, a niekiedy także o kierowanie ich do doradców lub terapeutów wspierających tranzycję społeczną.

To jednak coś zupełnie innego niż opowieść Trumpa o szkołach wysyłających dzieci do szpitali na operacje bez wiedzy rodziców.

Pięć organizacji konserwatywnych, do których CNN zwróciło się z prośbą o wskazanie takich przypadków, nie odpowiedziało na pytania. 

Eksperci: Trump kłamie

fot. A.Hernik/Getty Images
fot. A.Hernik/Getty Images

Rzeczniczka departamentu edukacji Minnesoty Anna Arkin nazwała twierdzenia Trumpa „jednoznacznie fałszywymi”.

Przewodnicząca zarządu Krajowego Stowarzyszenia Pielęgniarek Szkolnych Lynn Nelson zauważyła, że „nawet podanie uczniowi Tylenolu zazwyczaj wymaga pisemnej zgody rodzica lub opiekuna, a w wielu miejscach również zlecenia od licencjonowanego pracownika służby zdrowia”. Opowieść Trumpa o tajnych operacjach określiła jako fałszywą.

„Nie ma udokumentowanych przypadków, aby szkoły zabierały dzieci do szpitali na operacje mające na celu korektę płci” – powiedział Landon Hughes, wykładowca Harvard Medical School, który badał dostępność opieki medycznej związanej z tranzycją wśród nieletnich w USA.

– To twierdzenie nie tylko nie znajduje żadnego poparcia w dowodach, ale także odzwierciedla fundamentalne niezrozumienie wymogów prawnych i medycznych dotyczących zgody na zabiegi chirurgiczne dla nieletnich – podkreślił.

Również Lindsey Dawson, dyrektorka Programu Polityki Zdrowotnej LGBTQ w KFF, organizacji badającej politykę zdrowotną, zaznaczyła, że nie zna ani jednego takiego przypadku. Dodała, że trudno sobie nawet wyobrazić taki scenariusz. Jednak prezydent USA wielokrotnie pokazał, że jego wyobraźnia sięga bardzo daleko.

– Twierdzenie, że szkoły dokonują medycznej tranzycji uczniów, jest ewidentnie fałszywe. Osoby transpłciowe stanowią niewielki odsetek populacji, nie wszystkie osoby transpłciowe poddają się medycznej tranzycji, a operacje chirurgiczne wśród młodych ludzi są niezwykle rzadkie. Z pewnością nie dzieje się tak w szkołach ani z powodu polityki szkolnej – dodała Dawson.

 

Źródła

  1. CNN

Nasi autorzy