manipulacja

Europa nie odwraca się od Ukrainy

 „The Telegraph” poinformował o tym, że niektóre kraje, w tym Wielka Brytania, Francja, Hiszpania i Włochy, odrzuciły propozycję przeznaczenia części swojego PKB na pomoc Ukrainie. W sieci niemal natychmiast pojawił się przekaz mówiący, że „cała Europa” „ma dość i odwraca się od Ukrainy”. Zweryfikowaliśmy te informacje.

Europa nie odwraca się od Ukrainy
fot. Unsplash, Sprawdzam To

Informacja opublikowana przez weekendowe wydanie „The Telegraph” dotyczyła odrzucenia propozycji szefa NATO Marka Rutte przez pięć dużych państw (Wielką Brytanię, Francję, Hiszpanię, Włochy i Kanadę). Chodziło o propozycję przeznaczania 0,25 proc. PKB danego kraju na pomoc Ukrainie. Dyplomata powiedział dziennikarzom, że miał taką propozycję, ale jego plan „nie zostanie wdrożony z powodu braku wystarczającego poparcia”. Jego słowa uruchomiły lawinę dezinformacji. 

Przypomnijmy kalendarium zdarzeń: 

  • Mark Rutte po raz pierwszy formalnie przedstawił tę propozycję sojusznikom pod koniec kwietnia 2026 r. podczas zamkniętego spotkania ambasadorów NATO. 
  • Dużo wcześniej, bo już latem 2025 r., Wołodymyr Zełenski po raz pierwszy publicznie wysunął postulat, aby państwa partnerskie przekazywały 0,25 proc. swojego PKB bezpośrednio na wsparcie ukraińskiego przemysłu obronnego i krajową produkcję broni. 
  • W grudniu tego samego roku powtórzył tę propozycję na forum Ramstein ówczesny ukraiński minister obrony Denys Szmyhal. Przyjęły je trzy państwa: Estonia, Litwa i Łotwa. 
  • Pod koniec kwietnia 2026 r. na zamkniętym spotkaniu propozycję tę przedstawił szef NATO. Miała ona na celu uczynienie pomocy „przewidywalną” i „uciszenie frustracji państw (w tym Polski – przyp. red.), które proporcjonalnie wydają na Kijów najwięcej”. 
  • W okolicach 13 maja 2026 r. portal POLITICO jako pierwszy ujawnił szczegóły planu Marka Rutte. Niemal zaraz pojawiły się pierwsze oficjalne sygnały o braku jednomyślności w tej sprawie. Sprzeciw swój wyraziły m.in. Francja, Włochy czy Wielka Brytania. 
  • 25 maja 2026 r. (dziennik „The Telegraph” jako pierwszy, a potem agencje prasowe) podano, że propozycja Ruttego została oficjalnie zablokowana i nie zostanie poddana pod głosowanie podczas lipcowego szczytu NATO w Turcji. 

Weryfikacja 

Przeciwko progowi 0,25 proc. PKB ostatecznie opowiedziało się pięć państw: Wielka Brytania, Francja, Włochy, Hiszpania oraz Kanada. Pomysł poparło 7 krajów (w tym Polska, Holandia i kraje nordycko-bałtyckie). Pamiętajmy, że kraje nordyckie i bałtyckie, a także Holandia i Polska przeznaczają na pomoc wojskową dla Ukrainy wyższy odsetek swojego PKB niż wielu innych sojuszników (według danych Ukraine Support Tracker). 

W odróżnieniu od tego, co podawały serwisy prokremlowskie, nie była to wiążąca państwa umowami propozycja, tylko luźny plan szefa NATO. Tymczasem RIA Novosti, Sputnik, Lenta.ru oraz powiązane z nimi konta w mediach społecznościowych (X/Twitter, Telegram) wykorzystały ten case jako rzekomy dowód na „zmęczenie Zachodu wojną” czy „rozłamu w NATO” i opublikowały dziesiątki tekstów na ten temat. W jednym celu – szerzenia defetyzmu w tej sprawie. 

Podobna narracja powtarzana była za serwisami rosyjskimi przez portale społecznościowe skrajnej prawicy oraz środowiska antyukraińskie (były ksiądz, obecnie publicysta Jacek Międlar pisał o „szokującej propozycji” i „konieczności zakończenia sponsorowania Ukrainy”. Inne portale opisywały upadek planu jako „załamującą się narrację sukcesu Zachodu”. 

  1. Po pierwsze, naturalny opór państw przeciwko sztywnym założeniom NATO wobec ich finansów, czyli suwerenność budżetową. Kraje, przede wszystkim te, które wspomagają Ukrainę kwotą większą niż 0,25 proc. PKB, wolą kontrolować swoje budżety na poziomie krajowym i decydować o pakietach pomocowych w zależności od bieżących potrzeb. 
  2. Po drugie, na co zwrócił uwagę „The Telegraph”, nie bez znaczenia są różnice w strukturze i skali gospodarek. 0,25 proc. PKB dla małej gospodarki (np. Łotwy) to kwota relatywnie łatwiejsza do przesunięcia w budżecie niż dla Wielkiej Brytanii. Przyjęcie planu oznaczałoby konieczność nagłego zwiększenia dotychczasowych wydatków. 
  3. Po trzecie, kraje te mają do dyspozycji inne mechanizmy wspomagające. Koalicje zadaniowe (wspólna pomoc w dostarczaniu np. amunicji, czy zakupy komercyjne). 
  4. Po czwarte, prokremlowska narracja o „zmęczeniu całej Europy wojną” pada, jeśli się weźmie pod uwagę, że propozycja szefa NATO cieszyła się bezwarunkowym poparciem wschodniej i północnej flanki NATO (Polski, krajów bałtyckich, nordyckich i Holandii

Przeczytaj też: Od żartu do łagru. Z tego nie można żartować w putinowskiej Rosji

Źródła

  1. The Telegraph, Kyiv Post, Politico

Nasi autorzy