W dniach 18–20 września 2026 roku w Rosji odbędą się wybory do regionalnych parlamentów (zgromadzeń ustawodawczych podmiotów Federacji Rosyjskiej). Startuje w nich rządząca obecnie partia Putina „Jedna Rosja” oraz tzw. opozycja (czyli ugrupowania udające opozycję, którym zgodę na udział w wyborach dał rosyjski dyktator), np. „Rodina” („Rodzina”).
Rosja podzielona jest na 39 regionów wyborczych. Pozycja nr 1 na karcie wyborczej daje dodatkowe głosy od „niezdecydowanych” wyborców. Jest to także demonstracja siły Kremla i dowód na całkowite sterowanie listami przez administrację państwową.
Na poziomie federalnym (ogólnorosyjskim) do wyborów dopuszczono łącznie 11 ugrupowań politycznych. Losowanie ich miejsc na listach w każdym z 39 regionów przeprowadzają komisje wyborcze, a przebieg procedury wygląda w ten sposób, że do jednego z naczyń wrzucane są ponumerowane kule lub zamknięte koperty. Najpierw losuje się kolejność, w jakiej przedstawiciele partii będą dokonywać wyboru. Zgodnie z prawem decyduje o niej kolejność rejestracji komitetów. Następnie przedstawiciel każdego ugrupowania wyciąga numerek oznaczający jego miejsce na karcie do głosowania.
Partia Putina zajęła pierwsze miejsce na listach w 21 z 39 regionów.
Opozycja: Harry Potter to przy nich amator
Komentarze w rosyjskojęzycznej prasie opozycyjnej po ogłoszeniu wyników losowania nie pozostawiają wątpliwości, że mało kto wierzy w uczciwość procedury. Pod artykułem w „The Moscow Times” jeden z internautów napisał: „Wyobraź sobie monetę z dwoma orłami: Rzucasz monetą 39 razy, a ona prawie za każdym razem spada na tę samą stronę, bo. A to dlatego, że z obu stron ma wybitą twarz tego samego lidera”. Inny dodał: „Krupier tasuje karty, rozdaje, a Ty dostajesz same dziewiątki. A to dlatego, że cała talia składała się wyłącznie z dziewiątek”.
Największą falę złośliwości wywołały słowa senatora rządzącej „Jednej Rosji” Siergieja Pierminowa. Zapytany o wyniki losowania stwierdził z powagą, że zajmowanie pierwszych miejsc to po prostu wynik „politycznej metafizyki”.
„Kiedyś to się nazywało fałszerstwem i kręceniem lodów. Dziś to »metafizyka«. Brzmi dumnie, bo naukowo!”. „W Rosji nawet prawa fizyki i matematyki muszą mieć odpowiednią legitymację partyjną. Przecież Newton i Einstein nie należeli do »Jednej Rosji«, więc co oni tam wiedzą o przyciąganiu kulek w bębnie?”. „Prawdziwi czarodzieje pracują w Centralnej Komisji Wyborczej. Harry Potter przy nich to zwykły amator” – piszą komentujący w portalu Meduza.
Wnioski
Wyniki losowania pokazują, że w Rosji wybory mogą być sprawiedliwe, ale tylko pod warunkiem zgody Putina na to, że wygra je jego partia.
Ten niemal niemożliwy wynik potwierdza wysokie ryzyko sterowania procedurą przez administrację wyborczą i bezczelność, z jaką władza może wpływać na cały proces wyborczy. W połączeniu z wcześniejszym wykluczeniem antywojennego „Jabłoka” przez Sąd Najwyższy (na wniosek lojalnej wobec Kremla „Rodiny”) oraz dominacją partii władzy na listach wyborczych wyostrza się obraz wyborów jako fasadowych.