Jeszcze dekadę temu Alternatywa dla Niemiec (AfD) była traktowana przede wszystkim jako partia protestu. W sondażach z maja tego roku jest na prowadzeniu i deklasuje konkurentów z wynikiem 27 proc. poparcia.
Jeszcze bardziej spektakularnie wyglądają sondaże regionalne. W Saksonii-Anhalt ugrupowanie osiąga poparcie przekraczające 40 proc., co pokazuje skalę zmian zachodzących w części niemieckiego społeczeństwa.
Jak trafić w gusta przeciętego Niemca?
Rosnące notowania AfD są efektem kilku nakładających się zjawisk: niezadowolenia z polityki migracyjnej, wysokich kosztów transformacji energetycznej, słabszej kondycji niemieckiej gospodarki oraz rosnącego sceptycyzmu wobec dalszego pogłębiania integracji europejskiej.
Czy AfD rzeczywiście chce wyprowadzić Niemcy z UE?
W mediach społecznościowych i politycznych komentarzach regularnie pojawia się teza, że AfD chce wyjścia Niemiec z Unii Europejskiej. Jest ona częściowo prawdziwa, ale wymaga kontekstu.
Partia nie postuluje dziś natychmiastowego opuszczenia Wspólnoty. W swoich dokumentach programowych domaga się jednak głębokiej reformy UE i ograniczenia kompetencji instytucji europejskich. AfD opowiada się za modelem określanym jako „Europa ojczyzn”, czyli znacznie luźniejszą współpracą państw narodowych.
Jeżeli taki kierunek zmian okazałby się niemożliwy, ugrupowanie dopuszcza przeprowadzenie referendum w sprawie członkostwa Niemiec w Unii Europejskiej. To właśnie stąd bierze się pojęcie „Dexit”, wzorowane na brytyjskim Brexicie.
To istotna zmiana. Przez dekady członkostwo Niemiec w UE było traktowane jako jeden z fundamentów niemieckiej polityki. Dziś po raz pierwszy tak duże ugrupowanie kwestionuje ten konsensus.
Dexit byłby czymś znacznie większym niż Brexit
Porównania do Brexitu nasuwają się automatycznie. Jednak ekonomiści podkreślają, że skala potencjalnych skutków byłaby nieporównywalnie większa.
Wielka Brytania była jednym z największych członków UE. Niemcy są natomiast gospodarczym centrum całej Wspólnoty. To największa gospodarka Unii Europejskiej, odpowiadająca za około jedną czwartą unijnego PKB. Niemcy są również największym eksporterem w Europie i jednym z głównych płatników do budżetu UE.
Europejski przemysł został zbudowany wokół niemieckiej gospodarki. Dotyczy to zwłaszcza branży motoryzacyjnej, maszynowej, chemicznej i elektronicznej. Wiele produktów powstaje dziś w ramach transgranicznych łańcuchów dostaw, w których komponenty wielokrotnie przekraczają granice państw członkowskich przed trafieniem do końcowego odbiorcy.
Dlatego wyjście Niemiec z jednolitego rynku oznaczałoby znacznie większy wstrząs niż Brexit.
Co mówią analizy? Koszty mogłyby być gigantyczne
Zwolennicy Dexitu argumentują często, że Niemcy, jako jedna z najpotężniejszych gospodarek świata, poradziłyby sobie również poza Unią Europejską. Dostępne analizy wskazują jednak, że koszty byłyby bardzo wysokie.
Autorzy raportu wskazują, że niemiecka gospodarka jest znacznie silniej powiązana z jednolitym rynkiem niż była gospodarka brytyjska przed Brexitem. To właśnie dlatego skutki Dexitu mogłyby okazać się jeszcze bardziej dotkliwe niż konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z UE.
Jednocześnie warto zaznaczyć, że są to prognozy ekonomiczne, a nie pewne scenariusze. Nie da się dokładnie przewidzieć, jak wyglądałyby relacje Niemiec z UE po ewentualnym opuszczeniu Wspólnoty. Możliwe byłyby różne modele współpracy, podobne do rozwiązań funkcjonujących obecnie między Unią a Norwegią czy Szwajcarią. Jednak nawet w najbardziej optymistycznych wariantach ekonomiści spodziewają się znaczących kosztów gospodarczych.
Problem nie dotyczyłby wyłącznie Niemiec
Paradoksalnie największym problemem nie byłoby to, czy Niemcy poradziłyby sobie poza Unią. Jako jedna z najbogatszych gospodarek świata prawdopodobnie znalazłyby nowy model funkcjonowania.
Znacznie ważniejsze jest pytanie, co stałoby się z resztą Europy.
Niemcy są największym płatnikiem netto do budżetu UE. Ich odejście oznaczałoby wielomiliardową lukę finansową, którą musiałyby pokryć pozostałe państwa członkowskie lub która wymusiłaby ograniczenie części wspólnych programów.
Równie istotne byłyby skutki dla handlu. Niemcy są głównym partnerem gospodarczym dla wielu krajów Europy Środkowej i Wschodniej. Wprowadzenie nowych barier regulacyjnych, celnych lub administracyjnych mogłoby zakłócić funkcjonowanie całych sektorów gospodarki.
Dexit miałby także wymiar polityczny. Integracja europejska od dekad opiera się na współpracy Berlina i Paryża. Wyjście Niemiec oznaczałoby podważenie jednego z podstawowych filarów projektu europejskiego i mogłoby zachęcić ugrupowania eurosceptyczne w innych państwach do wysuwania podobnych postulatów.
Polska znalazłaby się wśród najbardziej narażonych państw
Dla Polski znaczenie Niemiec jest większe niż dla większości państw Unii Europejskiej.
Niemcy pozostają naszym najważniejszym partnerem handlowym. Około jedna czwarta polskiego eksportu trafia właśnie na rynek niemiecki, a wartość wzajemnej wymiany handlowej liczona jest w setkach miliardów euro rocznie. Polska należy również do najważniejszych partnerów handlowych Niemiec.
To oznacza, że tysiące polskich przedsiębiorstw są bezpośrednio powiązane z niemiecką gospodarką. Dotyczy to przede wszystkim przemysłu motoryzacyjnego, maszynowego, elektronicznego, meblarskiego oraz sektora transportowego i logistycznego.
Doświadczenia ostatnich lat pokazują, jak silne są te zależności. Każde spowolnienie niemieckiej gospodarki niemal automatycznie odbija się na wynikach polskich eksporterów. W przypadku Dexitu skala wyzwań mogłaby być znacznie większa, ponieważ dotyczyłaby nie tylko koniunktury gospodarczej, ale także zasad funkcjonowania wspólnego rynku.
Dla Polski oznaczałoby to większą niepewność inwestycyjną, ryzyko osłabienia eksportu oraz konieczność dostosowania się do nowych warunków handlowych.