Na platformach społecznościowych można znaleźć liczne wpisy sugerujące, że iwermektyna jest „ukrywanym lekiem na raka”, a przemysł farmaceutyczny rzekomo blokuje jej wykorzystanie. Autorzy takich publikacji często powołują się na badania laboratoryjne pokazujące, że substancja może wpływać na komórki nowotworowe, lub przywołują historie osób twierdzących, że dzięki niej pokonały chorobę.
Ivermectin got rid of a skin cancer that was on my chest! Now seeing this video I am convinced of it's healing abilities.
Ivermectin completely cleared up this baby’s skin in 4 days pic.twitter.com/pCPz0PxfJt
Czym jest iwermektyna?
Iwermektyna to lek przeciwpasożytniczy stosowany od wielu lat w leczeniu wybranych chorób pasożytniczych u ludzi i zwierząt. Za odkrycie związków, które doprowadziły do opracowania tego leku, przyznano w 2015 roku Nagrodę Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny.
Lek ma jasno określone wskazania medyczne. Jest wykorzystywany m.in. w leczeniu niektórych zakażeń pasożytniczych, takich jak strongyloidoza czy onchocerkoza. Nie został natomiast dopuszczony do leczenia żadnego rodzaju nowotworu. Aktualnie żadna agencja regulacyjna, w tym amerykańska FDA czy europejska EMA, nie zatwierdziła iwermektyny jako leku przeciwnowotworowego.
🔥Dr William Makis: przełom w leczeniu raka, o którym nie chcą rozmawiać — wyleczenie iwermektyną, leczenie fenbendazolem i prawda, którą pogrzebali.
Onkolog dr William Makis ujawnia, co określa jako największą zdradę we współczesnej medycynie: leki przeciwpasożytnicze, takie… pic.twitter.com/khGv8yEO7E
Skąd wzięły się twierdzenia o działaniu przeciwnowotworowym?
Źródłem zainteresowania iwermektyną są przede wszystkim badania przedkliniczne prowadzone na liniach komórkowych oraz modelach zwierzęcych. W części z nich zaobserwowano, że substancja może wpływać na procesy związane z rozwojem komórek nowotworowych.
Eksperci podkreślają, że wyniki uzyskane w probówce lub u zwierząt nie oznaczają automatycznie, że dana substancja będzie skuteczna i bezpieczna w leczeniu pacjentów. Potrzebne są wieloletnie badania kliniczne obejmujące odpowiednio duże grupy chorych.
Co pokazuje najnowszy raport o iwermektynie i mebendazolu?
Ostatnio szczególnie dużą popularność zdobyły wpisy odnoszące się do raportu zatytułowanego „Real-World Clinical Outcomes of Ivermectin and Mebendazole in Cancer Patients”. W mediach społecznościowych przedstawiano go jako przełomowy dowód na skuteczność iwermektyny w leczeniu nowotworów.
BREAKING: Largest Human Cancer Study of Ivermectin + Mebendazole Is Now PEER-REVIEWED and PUBLISHED in a MAJOR Cancer Journal
84.4% of cancer patients taking ivermectin + mebendazole for 6 months declared either CANCER DISAPPEARANCE, TUMOR REGRESSION, or CANCER STABILIZATION.… pic.twitter.com/qYr8jNaUvX
Autorzy raportu przeanalizowali dane dotyczące 197 pacjentów onkologicznych, którym przepisywano poza wskazaniami połączenie iwermektyny i mebendazolu za pośrednictwem platformy telemedycznej.
Takie liczby były następnie szeroko rozpowszechniane w mediach społecznościowych jako dowód na to, że terapia działa.
Problem polega jednak na tym, że raport nie pozwala wyciągnąć takich wniosków.
Dlaczego raport nie dowodzi skuteczności terapii?
Najważniejszym ograniczeniem jest brak grupy kontrolnej. Oznacza to, że nie porównano pacjentów przyjmujących iwermektynę i mebendazol z podobną grupą chorych, którzy takiego leczenia nie otrzymywali.
Bez takiego porównania nie można stwierdzić, czy obserwowane wyniki były efektem działania leków, naturalnego przebiegu choroby czy innych terapii.
Sami autorzy raportu przyznali, że uzyskane wyniki należy traktować jedynie jako „generujące hipotezę”, a nie jako dowód skuteczności terapii. Innymi słowy – badanie może stanowić podstawę do projektowania przyszłych badań klinicznych, ale nie rozstrzyga, czy leczenie działa.
Konflikt interesów budzi dodatkowe pytania
Kontrowersje wzbudził również fakt, że część autorów raportu była związana z organizacjami promującymi opisywaną terapię.
W publikacji wskazano powiązania autorów z McCullough Foundation oraz The Wellness Company – podmiotem oferującym pacjentom program terapeutyczny wykorzystujący iwermektynę i mebendazol.
Sam konflikt interesów nie oznacza automatycznie, że wyniki są błędne. Stanowi jednak dodatkowy powód, dla którego konieczna jest niezależna weryfikacja rezultatów przez badaczy niezwiązanych z programem.
Co mówią organizacje onkologiczne?
Stanowisko największych organizacji medycznych pozostaje jednoznaczne.
Amerykańskie Towarzystwo Onkologiczne (American Cancer Society) podkreśla, że iwermektyna nie jest zatwierdzona do leczenia żadnego nowotworu. Organizacja zwraca uwagę, że obecne dowody ograniczają się głównie do badań laboratoryjnych i nie pozwalają ocenić skuteczności leku u ludzi.
Podobne stanowisko prezentują eksperci cytowani przez amerykański Narodowy Instytut Raka (National Cancer Institute) oraz liczne organizacje zajmujące się weryfikacją informacji medycznych. Wskazują oni, że nie istnieją wysokiej jakości badania kliniczne potwierdzające skuteczność iwermektyny w leczeniu nowotworów.
Nie ma również żadnych międzynarodowych wytycznych onkologicznych rekomendujących stosowanie tego leku jako standardowej terapii przeciwnowotworowej.
Polscy eksperci również ostrzegają
Do twierdzeń o rzekomym przeciwnowotworowym działaniu iwermektyny odnosili się także polscy onkolodzy.
Ekspert przypomina, że o wprowadzeniu leku do praktyki klinicznej decydują wyniki badań klinicznych oceniających skuteczność, bezpieczeństwo, dawkowanie oraz wpływ na przeżycie pacjentów.
Jak zaznacza profesor Rutkowski, iwermektyna nie jest standardem leczenia żadnego nowotworu i nie powinna być przedstawiana jako alternatywa dla metod o udowodnionej skuteczności, takich jak chirurgia, radioterapia, chemioterapia, immunoterapia czy leczenie ukierunkowane molekularnie.
Jakie ryzyko ponoszą pacjenci?
Rozpowszechnianie niepotwierdzonych informacji o „cudownych terapiach” może mieć bardzo poważne konsekwencje.
Eksperci podkreślają również, że bezpieczeństwo iwermektyny zależy od dawki i sposobu stosowania. Przyjmowanie preparatu bez nadzoru medycznego może prowadzić do poważnych działań niepożądanych. American Cancer Society wskazuje m.in. na ryzyko zaburzeń neurologicznych, ciężkich działań toksycznych oraz interakcji z innymi lekami.