Szpiegiem może być każdy – sprzątaczka, sekretarka, a nawet stażystka.
Oczywiście instytucje międzynarodowe stają na głowie, by takich ludzi na pokład nie wpuścić. Wystarczy prześledzić, jak wygląda rekrutacja do nawet najprostszych prac w NATO, ONZ, czy Komisji Europejskiej.
Jednak, jak pokazuje rzeczywistość – zawsze komuś uda się prześlizgnąć.
W lutym 2026 r. szwedzka Agencję Badań nad Obroną opublikowała raport „Szpiedzy wśród nas: szpiegostwo w Europie”, w którym zbadano przypadki pochodzących z Unii Europejskiej, skazanych agentów obcych wywiadów. Okazało się, że dwie trzecie szpiegów w Unii Europejskiej zostało zwerbowanych przez Rosję. Zaraz po nich są szpiedzy z Chin.
Współautorka raportu, dr Elina Elveborg Lindskog, zwraca uwagę, że działalność szpiegowska w Europie staje się coraz bardziej złożona. Służby coraz częściej wykorzystują tzw. szpiegów jednorazowych — osoby angażowane do wykonania pojedynczych zadań, w tym przestępców, które nie zawsze zdają sobie sprawę, że działają na rzecz obcego wywiadu.
Tacy wykonawcy kierują się najczęściej względami finansowymi i mogą być przekonani, że realizują zwykłe zlecenia przestępcze, a nie operacje wywiadowcze. Taki model pozwala obniżyć koszty działania służb, ograniczyć ryzyko ujawnienia profesjonalnych agentów oraz utrudnić powiązanie konkretnych działań z państwowym wywiadem. Lindskog podkreśla również, że służby aktywnie poszukują potencjalnych współpracowników w internecie, m.in. na platformie LinkedIn.
Nie tylko Sachertorte
– W Austrii nie możesz szpiegować przeciwko Austrii, ale już przeciwko innym państwom jak najbardziej – mówił w rozmowie z portalem Sprawdzamto.pl były dziennikarz i dyrektor austriackiej telewizji, a obecnie europoseł Helmut Brandstätter.
Wszystko ze względu na neutralny status tego państwa. A informacje, które znajdują się w Wiedniu są dla każdego wywiadu bezcenne. Swoje biura mają tu między innymi ONZ, OBWE czy MAEA.
Austriacy doskonale zdają sobie sprawę z tego, co się dzieje i całkiem niedawno podjęli kroki, by nie być już rosyjskim centrum wpływu, o czym na łamach naszego portalu pisał redaktor Marcin Tyc.
Być może dzięki nowym przepisom Wiedeń przestanie być nazywany stolicą szpiegów.
Unia, NATO i siatki szpiegowskie
Tytuł może przejąć wkrótce Bruksela, w której służby mają ręce pełne roboty. W stolicy Belgii swoje siedziby mają instytucje unijne, NATO oraz inne organizacje międzynarodowe. Spośród tysięcy urzędników, wojskowych i polityków zawsze znajdzie się ktoś chętny na szczodrze opłacaną współpracę.
A szpiegiem może być każdy. Ostatnio zatrzymano kanadyjską stażystkę chińskiego pochodzenia, która szpiegowała w kwaterze głównej NATO.
Jak w szwajcarskim zegarku
Podium ulubionych miast szpiegów zamyka Genewa. Szwajcarskie miasto jest siedzibą wielu organizacji międzynarodowych – w tym ONZ – i bywa nazywane światową stolicą dyplomacji.
To wystarcza, by stało się atrakcyjne dla szpiegów.
W 2023 r. szef szwajcarskiego kontrwywiadu powiedział wprost: co trzeci pracujący u nas rosyjski dyplomata jest szpiegiem.
W Polsce też nie jest za dobrze
Niestety, również w Polsce – zwłaszcza po pełnoskalowej agresji rosyjskiej na Ukrainę – zauważalna jest wzmożona działalność szpiegów. I choć trudno wskazać jedno miejsce ich działalności, to w przypadku naszego kraju nie chodzi jedynie o informację, ale również o działania o charakterze dywersyjnym.
Według ABW lata 2024-2025 to wzmożona i rosnąca aktywność przede wszystkim rosyjskich oraz, ściśle z nimi kooperujących, białoruskich służb specjalnych, a także służb chińskich. Tylko w tym czasie ABW prowadziła ponad 60 śledztw.
Werbunek trwa w najlepsze, a osoby działające na rzecz obcych wywiadów posługują się nawet komunikatorami internetowymi. Tak było w przypadku dwóch osób zatrzymanych 25 czerwca w Warszawie przez funkcjonariuszy ABW. Zatrzymani to obywatel Republiki Białorusi – Aliaksei B. oraz obywatel Polski – Rafał G. – informowała Prokuratura Krajowa.
W lutym polską opinią publiczną wstrząsnęła informacja o szpiegu działającym w Ministerstwie Obrony Narodowej. W toku sprawy okazało się, że mężczyzna był wieloletnim pracownikiem MON i miał ogromną wiedzę, która mogła okazać się użyteczna dla obcych wywiadów.
Choć instytucje chronią się jak mogą przed zewnętrzną ingerencją, to kreatywność obcych służb jest imponująca. By zdobyć cenne informacje czasem trzeba się sporo napracować. Ale niekiedy wystarczą tylko zwykłe pochlebstwa.