fałsz

Zełenski nie groził Polsce. Przypisują mu słowa doradcy Putina

W mediach społecznościowych pojawiła się narracja o rzekomej chęci zbombardowania Polski przez Ukrainę. Takie słowa miał wypowiedzieć Wołodymyr Zełenski. W rzeczywistości padły z ust doradcy Władimira Putina.

Zełenski nie groził Polsce. Przypisują mu słowa doradcy Putina
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski (fot. D.Antoniuk/Ukrinform/Future Publishing/Getty Images)

„Dziś we włoskiej telewizji była wypowiedź Zełenskiego, że Polskę Ukraina może zbombardować w dwa dni, a więc to jest opcja…” – napisała jedna z użytkowniczek Facebooka.

Post udostępniono blisko tysiąc razy, doczekał się prawie 600 komentarzy. „No w końcu uzbroiliśmy ich sowicie”, „mówiłam że nas najadą na naszych czołgach, nie kryją się banderowcy że swoimi planami. Tak nam dziekuja za wszelką pomoc, a ten durny rząd nadal z klapkami na oczach” (pisownia oryginalna – red.) – to tylko część opinii, jakie można przeczytać pod tym wpisem.

Wpis z Facebooka (fot. Facebook)
Wpis z Facebooka (fot. Facebook)

Profil, z którego pochodzi wpis, przepełniony jest treściami antyukraińskimi, antyrosyjskimi i homofobicznymi.

Podobne treści można odnaleźć na portalu X.

To nie są słowa Zełenskiego

Przeszukiwanie włoskich mediów nie przyniosło żadnych rezultatów. Można zakładać, że gdyby taka wypowiedź z ust prezydenta Ukrainy rzeczywiście padła, pisałyby o niej wszystkie portale, także, a może przede wszystkim, polskie. Mamy tu jednak klasyczne „pomieszanie z poplątaniem”, bo ktoś celowo próbował włożyć w usta Zełenskiego słowa kogoś innego. I w zupełnie innym kontekście.

11 września szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski powiedział podczas konferencji w Kijowie, że „mamy gigantyczną przewagę (nad Rosją – red.), jeśli chodzi o lotnictwo, nawet jeśli do tego potencjału nie wliczymy sił amerykańskich”. Później doprecyzował, że nie chodziło mu o Polskę, lecz o europejskie kraje NATO w przypadku agresji Kremla na jedno z państw sojuszu.

Patruszew wygłosił również tradycyjne propagandowe tezy, że „podczas specjalnej operacji wojskowej rosyjskie siły zbrojne nie wykorzystują w pełni swojego potencjału”. Sikorskiego nazwał „amatorem”.

Skąd połączenie Zełenskiego z Patruszewem?

W niektórych kręgach wynika to po prostu ze złej woli i próby pokazania, że to nie Rosja, a Ukraina jest wrogiem Polaków. Takie tezy nie mają uzasadnienia w faktach, bo to Rosja nieustannie prowadzi politykę grozy i stara się wywoływać napięcia na linii Ukraina – Europa, trafiając jak widać na podatny grunt. Ale to nie wyjaśnia całego kontekstu tej konkretnej sprawy.

Źródłem dla tego typu omawianych postów mógł stać się artykuł z 15 września, który pojawił się na włoskim portalu Sky TG24. Autor rozpoczął od wypowiedzi Patruszewa, która bezpośrednio nawiązywała do słów Sikorskiego. Później jednak płynnie przeszedł do Wołodymyra Zełenskiego i jego komentarza do ataków na stacje benzynowe w Kijowie.

– Rosja nie przestaje atakować naszej infrastruktury energetycznej, logistyki oraz infrastruktury krytycznej. A nasze odpowiedzi na te ataki są znaczące – wyjaśniał prezydent Ukrainy. Nie było w jego wypowiedzi mowy o Polsce ani o bombardowaniu, ani nawet o ostatnich rosyjskich atakach w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin, lecz o odpowiedziach na agresję Kremla i sukcesach osiąganych w walce z najeźdźcą.

Wołodymyr Zełenski nie wypowiedział żadnych gróźb pod adresem Polski. 

Autorem tych słów jest doradca Władimira Putina Nikołaj Patruszew. Omawiany wpis jest fałszywy.

Źródła

  1. tg24.sky.it

  2. Interia

  3. Facebook

Nasi autorzy