manipulacja

Lalki z wymiennymi genitaliami trafią do szkół w USA? Sprawdzamy

Konserwatywny dziennikarz Eric Daugherty twierdzi, że do szkół w Minnesocie trafią lalki z wymiennymi narządami płciowymi, z których będą korzystać już czterolatki. Naprawdę?

Lalki z wymiennymi genitaliami trafią do szkół w USA? Sprawdzamy
fot. University of Minnesota

„Tim Walz (gubernator Minnesoty – red.) popiera przekazywanie dzieciom już od 4. roku życia transpłciowych lalek z odłączanymi narządami płciowymi, począwszy od tej jesieni. Minnesota wprowadza teraz te lalki do szkół. Narządy płciowe można zamieniać między lalkami” – napisał na portalu X dziennikarz oraz komentator polityczny Eric Daugherty.

W swoim poście z 26 lipca komentował, że „lewicowcy w szkolnictwie (…) są psychicznie chorzy, a Tim Walz powinien podać się do dymisji”. Podobne twierdzenia znalazły się we wpisie konserwatywnej organizacji politycznej „Moms for Liberty”.

Sprawą zainteresował się m.in. „New York Post”. „Finansowane przez podatników lalki trans z wyjmowanymi genitaliami wejdą do szkoły już tej jesieni. Będą z nich korzystać dzieci w wieku 4 lat, aby «poznać różne opcje»” – napisano w tytule.

Jak powstała ta narracja?

Prawdopodobnie pochodzi z tekstu z konserwatywnego portalu thecollegefix.com, który powołał się na stanowisko (równie konserwatywnego) American College of Pediatricians, organizacji medycznej skupionej na „chronieniu biologicznej integralności dzieci przed ideologią transpłciową”, jak sama siebie przedstawia. Problematyczny ma być przede wszystkim wiek.

– Dzieci rozpoznają swoją biologiczną płeć w wieku trzech lat. Są w stanie, w wieku pięciu lat, zrozumieć, że chłopcy wyrastają na mężczyzn, a dziewczęta wyrastają na kobiety, ale do wieku 7 lat dzieci tak naprawdę nie rozumieją niezmienności płci: mogą zrozumieć fakt, że dziewczyna może być chłopczycą, ale nadal jest dziewczynką i chłopcem, który może „bawić się w przebieranki”, ale pozostaje chłopcem – ocenił doktor Quentin Van Meter.

Badania naukowe w tym zakresie potwierdzają, że dzieci do lat trzech są w stanie określić, że są „dziewczynką” lub „chłopcem” w sposób, jaki pasuje do ich płci biologicznej. Tylko niewielka część z nich przedstawia się odmiennie. Dlatego też pomysł, że lalki z wymiennymi genitaliami i narządami płciowymi mogą być użyteczne od 4. roku życia, jest przedmiotem debaty naukowców.

Projekt istnieje, ale…

Prawdą jest, że projekt o nazwie „MyGender Dolls” istnieje. Prowadzony jest przez profesorów Dianne Berg i G. Nic Rider z Instytutu Eli Colemana ds. Zdrowia Seksualnego i Płciowego na Uniwersytecie Minnesoty. Badacze otrzymywali granty na działalność naukową, jednak nie ma publicznie potwierdzonej informacji, że całość tych środków została przeznaczona konkretnie na stworzenie lalek. „MyGender Dolls to pierwsze w swoim rodzaju podejście do zabawy terapeutycznej przeznaczone dla dzieci w wieku 4–10 lat” – napisano na oficjalnej stronie internetowej.

Papierowe lalki mają wyjmowane narządy płciowe – wewnętrzne i zewnętrzne. Można im też zmienić m.in. fryzury i ubrania, aby „zwizualizować sobie swój wygląd”. Noszą neutralne imiona, takie jak „Sam”, „Rory”, „Avery” i „Parker”. Są przeznaczone dla nauczycieli, pedagogów, psychologów i terapeutów zajmujących się problemami płci. Mają one być wykorzystywane do pracy z dziećmi, które już określiły swoją płeć.

W narracji prawicowych portali i działaczy nie zgadza się kilka kwestii – lalki nie będą pozyskiwane i wykorzystywane w placówkach edukacyjnych. Nie ma też dowodów na to, że Tim Walz popierałby wprowadzenie takich pomocy do szkół.

Zarzuty odrzuciła również administracja stanowa. Emily Buss, dyrektorka ds. komunikacji Departamentu Edukacji Minnesoty, nazwała te doniesienia „fałszywymi”. Potwierdziła jednocześnie, że lalki są przeznaczone wyłącznie dla specjalistów i podkreśliła, że resort edukacji nie uczestniczy w przedsięwzięciu prowadzonym przez Uniwersytet Minnesoty.

Stacja KSTC-TV skontaktowała się z kilkoma szkołami w stanie. Ich przedstawiciele przyznali, że nawet nie słyszeli o inicjatywie.

Portal Snopes nie zdołał ustalić, czy lalki rzeczywiście trafią do sprzedaży jesienią ani czy będą dostępne wyłącznie w Minnesocie. Na oficjalnej stronie można jedynie zapisać się na listę oczekujących.

Nie ma dowodów na to, że lalki gender mają w najbliższym czasie trafić do szkół w Minnesocie. Przeciwnie – dostępne oświadczenia wskazują, że mają one służyć specjalistom jako pomoc terapeutyczna. Twierdzenia rozpowszechniane przez Daugherty'ego i portal The College Fix mieszają natomiast fakty z opiniami oraz niepotwierdzonymi tezami.

Źródła

  1. leadstories.com

  2. snopes.com

  3. thecollegefix.com

  4. X

Nasi autorzy