fałsz

Poronienia i „znikające” dzieci w Australii. Prawie nic nie jest tu prawdą

Potężny odsetek poronień i nagły brak dzieci w Australii? Drastyczne wideo w mediach społecznościowych znowu straszy szczepionkami mRNA. Liczby mówią wprost: to bezczelne kłamstwo.

Poronienia i „znikające” dzieci w Australii. Prawie nic nie jest tu prawdą
fot. Unsplash, Sprawdzam To

Choć wiralowy materiał bije rekordy popularności, oficjalne dane statystyczne oraz najnowsze analizy fact-checkingowe nie pozostawiają złudzeń. Wyjaśniamy, jak zmanipulowano liczby i dlaczego teoria o masowej bezpłodności to fikcja.

W mediach społecznościowych (Facebook, TikTok) krąży wiralowe nagranie, w którym pada twierdzenie, że 76 proc. zaszczepionych przeciw COVID-19 kobiet w ciąży poroniło, a wskaźnik urodzeń w Australii spadł aż o 67 proc. Nie najnowszy już materiał przedstawiany jest jako dowód na to, że szczepionki mRNA mają negatywnie wpływać na płodność i powodować masową falę poronień. Obie te tezy są nieprawdziwe. Potwierdza to analiza brytyjskiej organizacji fact-checkingowej Full Fact (z 27 lipca 2026 r.), oparta na danych Australijskiego Biura Statystycznego (ABS) oraz konkretnych badaniach naukowych.

Chodzi o wywiad z 2024 r. z Johnem O'Looneyem, brytyjskim przedsiębiorcą pogrzebowym, który już wcześniej wielokrotnie rozpowszechniał fałszywe twierdzenia dotyczące szczepionek. W nagraniu O'Looney powołuje się na dr. Luke'a McLindona – australijskiego lekarza, którego zwolennicy przytaczają liczbę 74–76 proc. poronień wśród zaszczepionych pacjentek. Przywołuje też wypowiedź australijskiego senatora Malcolma Robertsa, który w 2022 r. twierdził, że dane pokazują 67-procentowy spadek liczby urodzeń w drugiej połowie 2021 r.

Tak narodził się fake news, który wraca do sieci co kilka miesięcy.

Jak wyglądają fakty?

Jak ustalił Full Fact, McLindon w nagranym w 2022 r. wywiadzie mówił, że u 17 z 23 jego zaszczepionych pacjentek doszło do poronienia – to rzeczywiście 74 proc., ale próba liczyła zaledwie 23 osoby i nie była reprezentatywna dla ogółu kobiet w ciąży. Sam McLindon przyznał, że jego pacjentki były starsze, miały wcześniej problemy z płodnością i historię nawracających poronień.

Jeśli chodzi o statystyki poronień, nie ma żadnego opublikowanego, recenzowanego badania, które potwierdzałoby takie dane. Nie ma też informacji dotyczących pochodzenia i metodologii badań McLindona, ponieważ nigdy nie zostały przedstawione. Liczne duże badania naukowe nie wykazały żadnego związku między szczepionką przeciw COVID-19 a poronieniami. Jak wskazuje Vaccine Knowledge Project Uniwersytetu Oksfordzkiego, nie ma dowodów na to, by szczepionki wpływały na płodność kobiet lub mężczyzn ani by zwiększały ryzyko poronienia, martwego urodzenia czy wad wrodzonych.

Twierdzenie o 67-procentowym spadku urodzeń wynika najprawdopodobniej z nieporozumienia lub cynicznego przekłamywania danych z 2021 r. W rzeczywistości chodziło o opóźnienie w rejestracji urodzeń. W Australii doszło do problemów administracyjnych: wiele porodów z drugiej połowy roku nie zostało wprowadzonych do systemu w momencie publikacji danych, przez co statystyki wyglądały na zaniżone. To efekt biurokratycznego opóźnienia, a nie realnego spadku liczby urodzeń. Kompletne dane australijskich urzędów pokazują, że w miesiącach od lipca do grudnia 2021 r. urodziło się więcej dzieci niż w analogicznym okresie 2020 r.

Ile kobiet poroniło po szczepionce?

Zgodnie z danymi przytaczanymi przez Full Fact, w populacji ogólnej (niezależnie od szczepienia) około 10 do nawet 20 proc. ciąż kończy się poronieniem w pierwszych 12 tygodniach. Kolejne 3–4 proc. to tzw. późne poronienia. Te wartości są zgodne z tym, co obserwuje się u kobiet zaszczepionych. Nie odbiegają one od naturalnego, statystycznego ryzyka. Innymi słowy: nie ma dowodów na to, że zaszczepione kobiety poronią częściej niż niezaszczepione.

Po co rozpowszechniane są takie kłamstwa?

Tego typu posty łączą kilka mechanizmów typowych dla dezinformacji zdrowotnej:

Emocjonalny wstrząs – temat martwych dzieci i „ukrywanej tragedii” wywołuje silne emocje, które sprzyjają udostępnianiu treści bez ich weryfikacji.

Pozorna wiarygodność – powoływanie się na „lekarza” i „senatora” ma nadać twierdzeniom naukowy i polityczny autorytet, mimo że dane są wyrwane z kontekstu lub błędnie zinterpretowane.

Budowanie nieufności wobec instytucji – narracja wpisuje się w szerszy ruch antyszczepionkowy, którego celem jest podważenie zaufania do władz sanitarnych, producentów szczepionek i mediów głównego nurtu.

Zasięg i zaangażowanie – twórcy takich treści (np. O'Looney czy konta typu „ukclippod”) budują swoją rozpoznawalność i zasięgi w mediach społecznościowych, co przekłada się na wpływy z reklam, subskrypcji czy sprzedaży własnych produktów lub publikacji.

Zyskują na tym także szersze środowiska polityczne i ideologiczne, dla których podważanie polityki szczepień jest elementem większej narracji antyestablishmentowej.

Wnioski

  • 76 proc. poronień to efekt manipulacji danymi z bardzo małej, nietypowej próby (23 pacjentki wysokiego ryzyka), a nie wynik rzetelnego badania populacyjnego. Liczne duże badania naukowe nie potwierdzają związku między szczepionką a poronieniem.
  • Rzekomy spadek liczby urodzeń o 67 proc. w Australii wynika z błędnej interpretacji danych spowodowanej opóźnieniami w ich rejestracji, a nie z realnego spadku liczby porodów. Pełne dane pokazują wzrost liczby urodzeń w drugiej połowie 2021 r.
  • Fałszywe informacje o tej treści są rozpowszechniane cyklicznie od lat przez te same źródła i konta, co wskazuje na celowe, powtarzalne działania dezinformacyjne, a nie na jednorazowe nieporozumienie.

Przeczytaj też: Michał Woś manipuluje danymi i kłamie na temat eutanazji w Holandii

Źródła

  1. Full Fact

  2. Facebook

  3. TikTok

Nasi autorzy