fałsz

Wypełnij ankietę, odbierz prezent? To pułapka oszustów

Duże marki oferują ci prezent w zamian za wypełnienie krótkiej ankiety? Przy tego typu postach powinna zapalić ci się czerwona lampka – najprawdopodobniej to próba oszustwa. Wyjaśniamy, jak rozpoznać taki scam i nie stracić danych ani pieniędzy.

Wypełnij ankietę, odbierz prezent? To pułapka oszustów
fot: Getty Images, Sprawdzam to

„Nie przegap okazji: TUI rozdaje za darmo duży letni zestaw, ale tylko do końca lipca!” – czytamy w jednym z postów na Facebooku.

„Firmowa torba zawiera wszystko, co może przydać się latem: kosmetyki, produkty do pielęgnacji, praktyczne akcesoria oraz inne upominki. Co najważniejsze, cały zestaw można otrzymać całkowicie bezpłatnie. Aby odebrać swój zestaw, kliknij w link, wypełnij krótką ankietę na stronie internetowej i zamów dostawę prosto do domu. Zajmie to tylko kilka minut. Oferta obowiązuje tylko do końca lipca, więc nie zwlekaj” – zachęca autor wpisu.

Post zawierający scam dot. firmy TUI (fot. Facebook.com)
Post zawierający scam dot. firmy TUI (fot. Facebook.com)

Takich „okazji” jest więcej

Podobnych ofert w mediach społecznościowych nie brakuje. Nie zawsze chodzi o całkowicie darmowy produkt – czasami trzeba zapłacić jakąś symboliczną kwotę. Często pojawiają się odwołania do „kolegi”, „koleżanki”, „żony” czy „męża”, którzy rzekomo pracują w danej firmie i mają dostęp do informacji niedostępnych dla innych.

„Mój znajomy pracuje w jednym ze sklepów Walmart i powiedział mi, że większość osób nie ma o tym pojęcia. Z okazji rocznicy firma prowadzi obecnie krótką ankietę na swojej stronie internetowej. Po jej wypełnieniu można kupić toaletkę Mainstays Vanity Table za jedyne 10 dolarów, choć normalnie kosztuje około 230 dolarów. Akcja ma pomóc lepiej poznać klientów i udoskonalić kampanie marketingowe, dlatego właśnie ten model został objęty promocją” – czytamy w innym wpisie na Facebooku.

Autorzy podobnych postów często zapewniają też, że „sprawdzili to na własnej skórze” i „to nie jest żadne oszustwo”. Dołączają zdjęcia pozyskanych „za darmo” lub „po okazyjnej cenie” wartościowych produktów albo linki – rzekomo do wskazanych ankiet. Na wszystkie tego typu „zagrywki” trzeba bardzo uważać.

Ofiarami podobnych nieuczciwych praktyk padają również inne znane marki, w tym Currys, Aldi, Argos oraz John Lewis. Wśród produktów, które „można otrzymać” są smartfony, sprzęt elektroniczny, odzież czy zestawy kosmetyków.

To prawda?

Nie. To próba oszustwa, określana jako scam phishingowy.

Portal Full Fact skontaktował się z przedstawicielami kilku firm, których logotypy wykorzystywano w podobnych postach. Aldi, TUI i Currys potwierdziły, że nie mają z tymi ofertami nic wspólnego.

Nagranie zachęcające do wypełnienia ankiety TUI nosi również znamiona materiału wygenerowanego przez sztuczną inteligencję. Dziewczyna prezentująca produkty i zachęcająca do kliknięcia w link ma rozmyte kontury, co może sugerować ingerencję AI. Co więcej, link zamieszczony pod nagraniem nie prowadzi do oficjalnej strony biura podróży.

W przypadku fałszywych ofert wykorzystujących markę Currys odnośnik zawiera nazwę firmy, jednak po kliknięciu użytkownik trafia na stronę wymagającą podania danych osobowych.

Szybko, czyli źle. Jak się ustrzec?

To częsta praktyka oszustów, którzy próbują wykorzystać naszą nieuwagę i pośpiech. Presja czasu, wizja utraty wyjątkowej okazji oraz zapewnienia w rodzaju „sam sprawdziłem, to nie oszustwo” mają uśpić czujność i skłonić do pochopnego kliknięcia. W efekcie można stracić dane lub pieniądze.

Jak się bronić przed scamem? Przede wszystkim zachować zdrowy rozsądek. Nie klikajmy w posty z nieznanych źródeł, a jeśli już to zrobimy – dokładnie sprawdźmy ich treść. Jeżeli ktoś oferuje wartościowy produkt za symboliczną kwotę, za darmo lub w zamian za wykonanie bardzo prostego zadania, powinna zapalić się nam czerwona lampka.

Czujność powinny wzbudzać też sformułowania takie jak: „znajomy pracuje w tej firmie”, „sprawdziłem, to nie oszustwo” czy „oferta tylko do końca dnia”, „tygodnia” lub „miesiąca”.

Warto również zwrócić uwagę na link dołączony do posta. Oficjalne strony dużych firm zazwyczaj zawierają w adresie internetowym nazwę marki. Jeśli jej tam nie ma, może to świadczyć o próbie oszustwa. Jeśli już klikniemy w link i na stronie pojawi się formularz lub prośba o „przejście dalej”, nie podawajmy żadnych danych osobowych ani finansowych, gdy mamy jakiekolwiek wątpliwości co do autentyczności strony.

Źródła

  1. fullfact.org

  2. Facebook

Nasi autorzy