„Czarne wdowy”
Szeroko o „czarnych wdowach” już kilka miesięcy temu w swoim ponaddwugodzinnym reportażu informowała rosyjska dziennikarka i celebrytka Ksenia Sobczak.
„Kiedy w 2022 roku, podczas mobilizacji, państwo zezwoliło wojskowym na rejestrowanie małżeństw w ciągu jednego dnia, pojawiło się określenie «czarne wdowy». Są to kobiety, które mają namawiać swoich partnerów do podpisania kontraktu wojskowego w zamian za świadczenia i wypłaty, a w przypadku ich śmierci na froncie — otrzymać tak zwane «pieniądze pogrzebowe» (potoczne określenie odszkodowań po śmierci żołnierza)” – napisała w zapowiedzi autorka.
Reportaż nie przesądzał, że wszystkie tak nazywane kobiety wykorzystują obowiązujące regulacje do zawierania fikcyjnych małżeństw. Skala zjawiska nie jest znana, natomiast reportaż odbił się szerokim echem i skłonił komentatorów do podjęcia dyskusji na temat wprowadzenia korekty prawa.
„Ludzie, którzy są nazywani «czarnymi wdowami», cynicznie zarabiają na śmierci naszych bohaterów. Zdobywają zaufanie matek (...), które straciły bliskich, i okradają je, wykorzystując ich żałobę. Popieram wezwanie do postawienia tych kobiet przed wymiarem sprawiedliwości. Powinny siedzieć w więzieniu. Ale konieczne jest również stworzenie bardziej skutecznego systemu ochrony rodzin uczestników «specjalnej operacji wojskowej», aby oszustki nie miały dostępu do ich danych osobowych i nie mogły manipulować ich emocjami” – mówił Michaił Iwanow, przewodniczący Wszechrosyjskiego Ruchu Publicznego „Ortodoksyjna Rosja”, cytowany przez news.ru.
Poza Rosją określenie: „bohaterowie”, którego użył Iwanow, nie funkcjonuje w odniesieniu do walczących przeciw Ukraińcom. To rekruci Władimira Putina wysłani do Ukrainy m.in. w celu mordowania ludności cywilnej.
Nawet w dniu publikacji materiału Ksenii Sobczak temat nie był nowy. Już w grudniu 2025 roku grupa deputowanych skrajnie prawicowej partii LDPR pod przewodnictwem Leonida Słuckiego zaproponowali projekt ustawy penalizującej „czarne wdowy”. Próba tego rodzaju wyłudzenia miałaby podlegać karze grzywny w wysokości co najmniej miliona rubli, czyli ponad 10 tys. euro, a w skrajnych przypadkach nawet karze pozbawienia wolności do lat 10. Przepis nie został jeszcze uchwalony.
CNN opisuje jedną z takich historii
– Nigdy nawet z tą kobietą nie rozmawiałam. Nie wiem, co mogłabym jej powiedzieć, bo od razu uznałam, że to oszustwo – powiedziała Maria reporterom CNN.
Jurij (ojciec Marii – red.) miał mieszkanie w Petersburgu. To tam Maria zaprowadziła dziennikarzy stacji. Lokal został już sprzedany. Kobieta jest pewna, że to również było oszustwo. Żona mężczyzny oraz pieniądze zniknęły.
– Nie zostało absolutnie nic, a to jest najbardziej bolesne. Nie mam ani jednej rzeczy, która przypominałaby mi o ojcu. Zostały mi tylko klucze do jego mieszkania, ale one już nawet nie pasują do zamka – tłumaczyła.
1 sierpnia 2025 roku wybuchł inny skandal. Ochotnik Roman Alekhine ujawnił w rozmowie z portalem aif.ru, że jedna z pielęgniarek poślubiła pięciu ciężko rannych mężczyzn i pięć razy wypłacono jej odszkodowanie. Kobieta została zwolniona, ale jej dalsze losy nie są znane.
Każda taka „makabryczna gra” jest warta 5 milionów rubli (około 64 tys. dolarów), bo tyle władze zaoferowały rodzinom zmarłych.
Porada agentki
Odszkodowania miały skłonić ochotników do podpisywania kontraktów z miejscowym Ministerstwem Obrony. Miały być gwarancją, że w razie śmierci ich rodziny zostaną finansowo zabezpieczone. W prawie znaleziono jednak luki. A może zostały im one „podpowiedziane”?
„Czarne wdowy” mogły nie wziąć się z przypadku. W kwietniu 2025 roku w internetowej audycji agentka nieruchomości Marina Orłowa zdobyła się na osobliwą poradę. Na pytanie blogerki Darii Czerdancewej o to „jak jako 30-letnia kobieta ma kupić mieszkanie”, gdy jej na nie nie stać, odparła:
– Znajdź mężczyznę biorącego udział w Specjalnej Operacji Wojskowej. Gdy zginie, dostaniesz 8 milionów rubli. (...) Wiele kobiet kupuje dziś w ten sposób tanie mieszkania. To po prostu biznes – dodała.
Orłowa została później skazana przez sąd w Tomsku na 80 godzin prac społecznych. Pięć godzin dłużej miała pracować autorka audycji Daria Czerdancewa.