Dron z Semtexem na lotnisku w Lipsku – cd. Amerykanie wskazują na Rosję

Na lotnisku w Lipsku wykryto drona z materiałem wybuchowym. Znajdował się obok ukraińskiego samolotu cargo. CNN i „Wall Street Journal” poinformowały, że amerykańskie służby wywiadowcze podejrzewają Rosję. Niemiecki rząd na razie nie wskazuje winnych. 

Dron z Semtexem na lotnisku w Lipsku – cd. Amerykanie wskazują na Rosję
fot. Jens Schlueter/Getty Images

Dron przy ukraińskim samolocie

Wojskowy Semtex przymocowany do quadrokoptera – na taki ładunek natrafiono tuż obok ukraińskiej maszyny cargo. Dron zdołał pokonać zabezpieczenia lotniska i – jak ustaliły niemieckie służby – spędził na jego terenie niemal cztery godziny. Na materiał wybuchowy natrafił kierowca autobusu dowożącego pasażerów do płyty lądowiska.

Minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt przerwał urlop i przyjechał do Lipska. Zdarzenie określił jako „nowy poziom zagrożenia” i przykład profesjonalnie przygotowanej operacji hybrydowej.

Amerykanie podejrzewają Rosję

Jak podał „Wall Street Journal”, powołując się na źródła w amerykańskim wywiadzie, dron należał najprawdopodobniej do rosyjskich służb. Podobne informacje przekazała CNN, dodając, że użyty materiał wybuchowy wskazuje na wojskowego producenta. Niemcy na razie nie wyciągają z tego publicznie wniosków i nie wskazują sprawcy.

Niemiecka prokuratura prowadzi postępowanie, ale władze konsekwentnie unikają otwartego wskazywania Moskwy.

Podejrzenie drugiego drona

Tej samej nocy samolot firmy DHL musiał przerwać podejście do lądowania w Lipsku. Podczas ponownego wznoszenia zderzył się z nieznanym obiektem. Maszyna z niewielkimi uszkodzeniami bezpiecznie usiadła na innym lotnisku.

Śledczy podejrzewają, że mógł to być kolejny wrogi dron. Dzień później następne bezzałogowce dostrzeżono nad bazą wojskową w zachodnich Niemczech, gdzie stacjonują elementy systemów obrony powietrznej Patriot.

Ostrożność Berlina

Niemiecki rząd na razie powstrzymuje się od jednoznacznych oskarżeń. Politolog Wolfgang Schröder zwraca uwagę, że oficjalne uznanie tego zdarzenia za rosyjski atak na infrastrukturę Niemiec niosłoby za sobą znacznie poważniejsze konsekwencje niż zakwalifikowanie go jako operacji sabotażowej.

Mogłoby to bowiem wymusić dyskusję o akcie agresji przeciwko państwu NATO. Rosja stanowczo zaprzecza swojemu udziałowi, a jej ambasada w Berlinie określiła te doniesienia mianem prowokacji.

Dron z lotniska wraca  

Sprawę drona w Lipsku opisywaliśmy już na Sprawdzamto przy okazji wpisu Piotra Panasiuka. Były kandydat do Sejmu przekonywał, że Rosja ma prawo traktować samoloty i magazyny w Niemczech jako cele wojskowe. 

Więcej: „Rosja ma prawo atakować obiekty w innych krajach”. Tak, to opinia Polaka.

Źródła

  1. Wall Street Journal

  2. CNN

  3. The Guardian

  4. sprawdzamto.pl

Nasi autorzy