manipulacja

Matecki manipuluje danymi ws. przestępstw popełnianych przez Ukraińców

Dariusz Matecki, poseł PiS, opublikował wybrane dane Komendy Głównej Policji, przekonując, że liczba przestępstw popełnianych przez Ukraińców w Polsce jest „szokująca”. Pominął jednak istotny kontekst, przez co stworzył mylący obraz skali zjawiska.

Matecki manipuluje danymi ws. przestępstw popełnianych przez Ukraińców
fot. PAP/Marcin Bielecki

W ostatnich dniach we Wrocławiu doszło do dwóch głośnych przestępstw – o pobicie ukraińskiej pary podejrzani są Polacy, natomiast w sprawie ataku nożem na 30-letnią kobietę zatrzymano 18-letniego obywatela Ukrainy, który usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa.

Wydarzenia te wywołały falę komentarzy w mediach społecznościowych. Pojawiły się m.in. twierdzenia, że policja i władze bardziej chronią obcokrajowców niż obywateli Polski oraz że Ukraińcy coraz częściej popełniają przestępstwa. WP zwróciła się do Komendy Głównej Policji o dane, które już teraz są wybiórczo wykorzystywane przez polityków.

Matecki „zszokowany” liczbą przestępstw popełnianych przez Ukraińców

„Niemal 42 tys. przestępstw od 2024 roku! W tym 65 zabójstw! 14 tys. w 2024 roku, 17 tys. w 2025 roku i niemal 11 tys. tylko do 1 czerwca 2026 roku – tak wyglądają dane Komendy Głównej Policji dotyczące przestępstw popełnionych w Polsce przez obywateli Ukrainy. To są szokujące liczby” – napisał na portalu X poseł PiS Dariusz Matecki.

Polityk przypomniał, że „Polska otworzyła granice, zapewniła schronienie i ogromną pomoc”, a w zamian otrzymała „dziesiątki tysięcy” przypadków łamania prawa – od „jazdy pod wpływem” alkoholu po „najcięższe przestępstwa”. „Pomoc nie może oznaczać bezkarności. Każdy cudzoziemiec popełniający przestępstwa powinien ponosić surowe konsekwencje” – podkreślił prominentny działacz Prawa i Sprawiedliwości.

Post wyświetlono ponad 12 tys. razy. W odpowiedzi na prośbę jednego z internautów o wskazanie źródła Matecki powołał się na artykuł WP z 2 sierpnia. Portal uzyskał dane o przestępstwach popełnianych przez Ukraińców z Komendy Głównej Policji. Komentarz i odpowiedź posła nie pojawiają się już pod wskazanym wpisem.

Zmanipulowane liczby

Dariusz Matecki w swoim poście pominął część niewygodnych danych i informacji. Skupił się wyłącznie na okresie rządów Donalda Tuska, choć to za czasów premiera Mateusza Morawieckiego granicę Polski przekroczyło ok. 3 mln Ukraińców uciekających przed wojną. Z danych rządowych wynika, że obecnie w naszym kraju pozostała ich ok. połowa, czyli mniej więcej tyle, ile było ich przed pełnoskalową napaścią Rosji. Tymczasem dziennikarze WP (Ł. Maziewski, oprac. J. Adamczyk) mają dane z 2022 i 2023 r., ba, dotarli też do statystyk sprzed inwazji. Mimo to Matecki nie zdecydował się uwzględnić ich w swoim wpisie.

W 2020 r. Ukraińcy popełnili w Polsce 5,4 tys. przestępstw, a 12 miesięcy później – 6,5 tys. Już w pierwszym roku po masowym napływie do naszego kraju te wartości wzrosły dwukrotnie – do 12 tys. Od tego czasu wskaźniki regularnie rosną, ale nie w takim tempie jak między 2021 a 2022 r. – do 13,5 tys. w 2023 r., 14 tys. w 2024 r. i 17 tys. w 2025 r. Do połowy tego roku odnotowano już 11 tys. przypadków łamania prawa i, jeśli to tempo się utrzyma, na koniec 2026 r. liczba ta może przekroczyć 20 tys.

Liczba przestępstw popełnianych przez Ukraińców w Polsce:

  • 2020: 5,4 tys.
  • 2021: 6,5 tys
  • 2022: 12 tys.
  • 2023: 13,5 tys.
  • 2024: 14 tys.
  • 2025: 17 tys.
  • do 30 czerwca 2026: 11 tys.

W 2024 r. łącznie popełniono w Polsce 440 tys. przestępstw. Podobna liczba utrzymała się rok później. Czyny popełnione przez obywateli Ukrainy stanowiły zatem ok. 3,1–3,8 proc. wszystkich przestępstw. Najczęściej odpowiadali oni za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu, choć – co ciekawe – w 2021 r. takich przypadków odnotowano więcej niż w 2025 r. (2938 wobec 2741). „Na podium” znalazło się też posiadanie środków odurzających i psychoaktywnych oraz kradzieże.

Od 2024 r. Ukraińcy dopuścili się też 60 zabójstw ze szczególnym okrucieństwem (Matecki pisał o 65). Ta liczba jest niemal stała – w 2024 r. było ich 24, w 2025 r. – 25, a do połowy tego roku – 11. Dla porównania, w 2021 r. odnotowano 19 takich przypadków. Sam fakt, że te liczby mogą budzić emocje, nie oznacza jeszcze, że świadczą o gwałtownym pogorszeniu sytuacji. Statystyki tego nie potwierdzają.

Wszyscy obcokrajowcy odpowiadają za ok. 6 proc. przestępstw popełnianych w Polsce. Autorzy analizy w WP konstatują, że „tak niski odsetek przestępczości cudzoziemców (...) pokazuje, że jest ona problemem marginalnym w skali kraju”.

Policyjne statystyki obejmują wyłącznie przestępstwa stwierdzone, czyli takie, w których zakończono postępowanie przygotowawcze i uznano, że dane zdarzenie rzeczywiście wyczerpuje znamiona przestępstwa.

Fałszywy przekaz

To jednak nie jedyna manipulacja we wpisie Dariusza Mateckiego. Warto zatrzymać się jeszcze przy dwóch jego stwierdzeniach: „pomoc nie może oznaczać bezkarności” oraz „każdy cudzoziemiec popełniający przestępstwa powinien ponosić surowe konsekwencje”. Mogą one sugerować, że polskie państwo nie reaguje na przestępczość cudzoziemców lub że powinni oni podlegać innym, surowszym przepisom niż obywatele Polski.

Oba twierdzenia bardzo łatwo obalić. Skoro rokrocznie Ukraińcy popełniają po kilkanaście tysięcy przestępstw, a czyny te znajdują odzwierciedlenie w policyjnych statystykach, trudno mówić o bezkarności. Ponadto Polska jest państwem prawa, co wynika z zapisów konstytucji, a wszystkie osoby przebywające na jej terytorium podlegają tym samym przepisom – niezależnie od obywatelstwa.

„Każdy ma obowiązek przestrzegania prawa Rzeczypospolitej Polskiej” – stanowi art. 83 Konstytucji RP.

Oczywiście mogą jednak ponieść dodatkowe konsekwencje w postaci deportacji po odbyciu kary. W tym zakresie postulat Mateckiego znajduje odzwierciedlenie w obowiązujących przepisach i zapowiedziach rządu.

„Cudzoziemcy, którzy popełnią w Polsce przestępstwo, naruszą porządek prawny lub będą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa, poniosą odpowiedzialność karną, a następnie zostaną deportowani. Obowiązuje zasada zero tolerancji” – zapowiedział na portalu X wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Czesław Mroczek. Wcześniej rzeczniczka resortu Karolina Gałecka przypomniała, że tylko w 2025 r. deportowano 10 tys. osób.

Nie tylko Matecki. Hernik też manipuluje

Wpis Dariusza Mateckiego pojawił się 2 sierpnia, w dniu zatrzymania 18-letniego obywatela Ukrainy podejrzanego o zaatakowanie nożem 30-letniej kobiety we Wrocławiu. Wbrew wcześniejszym doniesieniom policji poszkodowana nie odniosła bardzo poważnych obrażeń i już w poniedziałek została wypisana ze szpitala. Tego samego dnia 18-latek usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa, za co grozi kara od 10 lat do dożywotniego pozbawienia wolności.

W tym kontekście Ewa Zajączkowska-Hernik napisała na portalu X, że „domaga się najsurowszej kary”, a następnie „natychmiastowego wydalenia z Polski z dożywotnim zakazem powrotu”. Wezwała ministra Marcina Kierwińskiego do realizacji wcześniejszych zapowiedzi o „braku tolerancji” dla tego typu zachowań.

„Polska pomogła milionom obywateli Ukrainy. Otworzyliśmy granice, domy, szkoły, szpitale i własne portfele. Mamy więc pełne prawo wymagać bezwzględnego przestrzegania naszego prawa. Kto na polskiej ziemi dopuszcza się takiego bestialstwa, sam pozbawia się prawa do dalszego pobytu w Polsce. Mnie interesuje przede wszystkim, żeby Polki były bezpieczne we własnym kraju! Surowa kara, później deportacja i zakaz powrotu do Polski. Bez wyjątków, kruczków i rozczulania się nad bandytami. Bezpieczeństwo Polek i Polaków musi być najważniejsze!” – zaznaczyła europosłanka.

Tu pojawia się jednak dość oczywista sprzeczność. Jeśli sąd uzna winę 18-latka i wymierzy mu karę dożywotniego pozbawienia wolności, Ukrainiec nie opuści Polski. Wyjątkiem byłaby sytuacja, w której sąd dopuści możliwość warunkowego przedterminowego zwolnienia po odbyciu części kary.

Dane Komendy Głównej Policji są prawdziwe. Problemem pozostaje sposób ich przedstawienia przez Dariusza Mateckiego, który ograniczył się do wybranych statystyk z okresu od 2024 r., pomijając szerszy kontekst i skalę przestępczości w Polsce. Zajączkowska-Hernik i polityk PiS formułują też postulaty dotyczące „surowej kary” oraz „określonych konsekwencji” wobec wszystkich cudzoziemców skazanych za przestępstwa. Tymczasem obowiązujące przepisy już dziś przewidują zarówno odpowiedzialność karną, jak i możliwość deportacji po odbyciu kary. W państwie prawa nie ma miejsca na emocje – liczy się stosowanie tych samych przepisów wobec wszystkich.

Źródła

  1. WP

  2. Policja

  3. X

Nasi autorzy