Gabriel Attal celem operacji przed wyborami we Francji
O wykryciu kampanii poinformowało 5 sierpnia otoczenie Gabriela Attala. Były premier Francji i kandydat w wyborach prezydenckich w 2027 r. został ostrzeżony przez francuskie służby o zagranicznej ingerencji pochodzącej z Rosji oraz struktur powiązanych z rosyjskimi władzami.
Francuska agencja Viginum, odpowiedzialna za monitorowanie zagranicznych ingerencji cyfrowych, przypisała operację z „wysokim poziomem pewności” prorosyjskiej sieci Matrioszka. Fałszywe materiały wykorzystywały identyfikację wizualną RFI, AFP, France 24, BFM TV, „Le Parisien”, „Libération” i „Ouest-France”. Dzięki skopiowanym logotypom oraz formatowi przypominającemu prawdziwe serwisy informacyjne sprawiały wrażenie autentycznych publikacji.
Jedna z fałszywych informacji sugerowała, że Attal wykazuje objawy choroby Parkinsona. Inna przypisywała mu poparcie dla osób nielegalnie zajmujących puste mieszkania. Żadna z tych informacji nie została poparta dowodami ani nie pochodziła z mediów, pod które podszywali się autorzy kampanii.
Niemcy: Matrioszka uderza już nie tylko w liderów
Podobną zmianę zauważyli analitycy monitorujący kampanię przed wrześniowymi wyborami regionalnymi w Niemczech. Według ustaleń DW Fact Check od końca czerwca wykryto ponad 180 fałszywych wpisów i nagrań publikowanych w serwisach X, Bluesky i TikTok.
Jednym z głównych celów został Eric Stehr, kandydat Partii Lewicy w Saksonii-Anhalt. W spreparowanych materiałach oskarżano go m.in. o zabójstwa i organizowanie przestępstw seksualnych. Policja potwierdziła jednak, że nie jest podejrzany o żadne z przypisywanych mu czynów, a Uniwersytet Bauhaus w Weimarze zdementował pozostałe oskarżenia.
Julia Smirnova z berlińskiego ośrodka CeMAS zwraca uwagę, że sama operacja Matrioszka nie jest nowa. Nowością jest natomiast wybór celów.
„Nietypowe jest to, że rosyjskie operacje wpływu zaczęły uderzać w konkretnych kandydatów startujących w wyborach regionalnych”.
Analitycy zauważyli również, że fałszywe materiały dotyczyły kandydatów niemal wszystkich ugrupowań z wyjątkiem AfD i Sojuszu Sahry Wagenknecht (BSW). Według CeMAS wpisuje się to w długofalową strategię wspierania środowisk postrzeganych jako bardziej przychylne Rosji.
Ten sam mechanizm w obu krajach
Przypadki z Francji i Niemiec pokazują niemal identyczny sposób działania. Autorzy kampanii przygotowują profesjonalnie wyglądające materiały imitujące publikacje znanych redakcji. Kopiują logotypy, układ graficzny i charakterystyczne plansze programów informacyjnych. Coraz częściej wykorzystują również głosy wygenerowane przez sztuczną inteligencję.
Treści oskarżają polityków o przestępstwa, korupcję, problemy zdrowotne lub kontrowersyjne poglądy, choć nie przedstawiają żadnych dowodów potwierdzających takie informacje. Jednym z przykładów był materiał podszywający się pod Eurostat, w którym twierdzono, że większość mieszkańców zachodnich Niemiec uważa zjednoczenie kraju za błąd. Eurostat zdementował te informacje, podkreślając, że nigdy nie prowadził takiego badania.
Chodzi nie tylko o zasięgi
Choć liczba publikowanych materiałów jest duża, eksperci podkreślają, że ich rzeczywisty zasięg często pozostaje ograniczony. Według źródła związanego z francuskim sektorem bezpieczeństwa fałszywe materiały dotyczące Gabriela Attala uzyskały łącznie kilka tysięcy wyświetleń. W Niemczech analitycy również oceniają, że wpisy osiągają wysokie zasięgi, ale wywołują stosunkowo niewielkie zaangażowanie użytkowników. Platformy, takie jak Bluesky i TikTok, często usuwają spreparowane treści szybciej niż serwis X.
Badacze zwracają uwagę, że Matrioszka działa także w inny sposób. Sieć publikuje fałszywe materiały, a następnie oznacza w komentarzach redakcje, dziennikarzy i organizacje fact-checkingowe, domagając się ich „weryfikacji”. Dzięki temu zmyślona historia może trafić do szerszego obiegu, nawet jeśli początkowo niemal nikt jej nie zauważył. Viginum opisywał podobne działania skierowane przeciwko mediom i organizacjom fact-checkingowym w ponad 60 państwach.
Matrioszka działa także przeciw Polsce i Ukrainie
To nie pierwszy przypadek aktywności tej sieci. W czerwcu opisywaliśmy, jak operacja Matrioszka wykorzystywała spreparowane materiały podszywające się pod media, aby skłócać Polaków i Ukraińców. Fałszywe publikacje miały wywoływać napięcia wokół pomocy dla Ukrainy, uchodźców i relacji między oboma narodami. O tym, jak działała ta kampania, piszemy szerzej tutaj: „Rosyjska sieć Matrioszka skłóca Polskę i Ukrainę przez fałszywe media”.