fałsz

Atak nożownika we Wrocławiu. Media i służby ukrywały narodowość podejrzanego?

Media i służby ukrywały obywatelstwo sprawcy ataku na 30-letnią kobietę na jednym z osiedli we Wrocławiu? To nieprawda. W komunikacie dotyczącym zatrzymania podejrzanego policja poinformowała, że jest nim 18-letni obywatel Ukrainy.

Atak nożownika we Wrocławiu. Media i służby ukrywały narodowość podejrzanego?
fot. PAP Darek Delmanowicz

Do zdarzenia doszło w sobotę 1 sierpnia około godz. 21 na ul. Gagarina, na wrocławskim osiedlu Muchobór. Według niepotwierdzonych doniesień medialnych 18-letni mężczyzna szedł za kobietą od przystanku autobusowego, a następnie zaatakował ją na klatce schodowej, zadając jej kilka ciosów nożem, m.in. w klatkę piersiową. Poszkodowana przeszła operację, a jej stan – jak podaje portal Gazeta Wrocławska, powołując się na Annę Nicer z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu – jest stabilny. Już w niedzielę kobieta została przesłuchana i złożyła zeznania, jednak policja nie ujawniła ich treści.

Cisza w mediach?

Pierwsze medialne wzmianki dotyczyły „ataku nożownika we Wrocławiu”. W mediach społecznościowych niemal natychmiast ruszyła fala spekulacji na temat narodowości sprawcy. Część komentujących wskazywała na Ukraińców, choć nie było to poparte żadnymi faktami ani ustaleniami śledczych. Oficjalny komunikat Dolnośląska Policja opublikowała w niedzielę 2 sierpnia po godz. 11. Kilka minut później, o godz. 11.20, informację przekazała również PAP.

Jeszcze wcześniej, o godz. 11.12, wieści o zatrzymaniu podejrzanego Ukraińca opublikował portal tuwroclaw.com. To właśnie na ten artykuł powołał się popularny dezinformator „coolfonpl”.

„W Onetach, TVNach i RMFach jakoś cichutko. Największy problem będziemy mieć nie weteranami, a z 15–25-latkami, wychowanymi w nienawiści i po stepowemu, którzy czują się tu bezkarnie. Deportacja im nie taka straszna, bo są zwolnieni ze służby wojskowej” (pisownia oryginalna – red.) – napisał. Jego wpis dotarł do kilkudziesięciu tysięcy odbiorców. „Sprawcą był Ukrainiec. I cisza w mediach” – zauważył ktoś inny.

Naprawdę?

Nie było „cichutko” i nie ukrywano informacji o obywatelstwie podejrzanego. Wiadomość ta pojawiła się na większości dużych portali internetowych, a także w mediach społecznościowych Onetu, WP, RMF FM, Radia ZET, Polskiego Radia, Polsatu News i TVP Info. Wyjątkiem był profil TVN24, na którym nie opublikowano osobnego wpisu na ten temat.

„Uwaga, dezinformacja!!! Nie było i nie ma żadnego «ukrywania» obywatelstwa sprawcy. Został zatrzymany niemal natychmiast po ataku, a informację o jego obywatelstwie podała policja w komunikacie” – napisała na platformie X rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka.

Taka odpowiedź również spotkała się z krytyką, bo... zabrakło w niej informacji o narodowości sprawcy (Karolina Gałecka udostępniła wpis policji, w którym taka informacja się znalazła). O obywatelstwie podejrzanego nie wspomniał również minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. „Sprawca zatrzymany. Dobra robota Dolnośląskiej Policji. Zero tolerancji dla przestępców i nienawiści” – napisał, również spotykając się z zarzutami o „ukrywanie obywatelstwa”, mimo że udostępnił ten sam komunikat policji.

18-latek ma usłyszeć zarzut usiłowania zabójstwa, za co grozi kara od 10 lat pozbawienia wolności do dożywocia. Na razie nic nie wskazuje na to, by atak miał podłoże narodowościowe.

Konsulat apeluje

Konsulat Generalny Ukrainy we Wrocławiu nie przeszedł obojętnie obok tego zdarzenia.
„Stanowczo potępiamy wszelkie przejawy przemocy i agresji, niezależnie od tego, kto jest ich sprawcą, a kto ofiarą. Osoba, która dopuszcza się przestępstwa, powinna ponieść odpowiedzialność zgodnie z obowiązującym prawem Rzeczypospolitej Polskiej” – napisano w oświadczeniu.

Nieskuteczna deportacja?

W kontekście ataku we Wrocławiu kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek zasugerował, że obecne władze nie radzą sobie z deportowaniem cudzoziemców, którzy popełniają przestępstwa w Polsce. Przekonywał, że sytuację poprawiłoby uchwalenie przygotowanego przez niego projektu ustawy.

„Ukraiński obywatel ciężko zranił kobietę nożem. Takie sytuacje pokazują, że państwo musi mieć skuteczne narzędzia, aby chronić swoich obywateli. W Polsce każdy gość musi przestrzegać naszych zasad i szanować nasze prawo. Kto je łamie i zagraża bezpieczeństwu Polaków, musi liczyć się z konsekwencjami. Tusk i Czarzasty milczą. Nadal trzymają w zamrażarce projekt ustawy, który przedstawiłem w połowie kwietnia. Jej uchwalenie pozwoliłoby na skuteczną deportację osób, które nie przestrzegają prawa. Nie wolno nam bezczynnie czekać na kolejne tragedie. Bezpieczeństwo Polaków musi być priorytetem!” – napisał polityk.

Karolina Gałecka również i w tej sytuacji zareagowała. Przypomniała, że „Ukrainiec został zatrzymany od razu po ataku”, a „tylko w 2025 roku deportowaliśmy ponad 10 tys. osób”. Zestawiła te dane z okresem rządów PiS, kiedy – jak wskazała – wydalano rocznie od 2 do 3 tys. cudzoziemców.

W przypadku prawomocnego skazania kara co do zasady będzie wykonywana w Polsce, ponieważ to tutaj doszło do przestępstwa. O deportacji decydują organy administracyjne, przede wszystkim Straż Graniczna. Niezależnie od tego sąd może orzec środek karny w postaci wydalenia z terytorium Polski, jeśli uzna, że dalszy pobyt skazanego zagraża bezpieczeństwu, porządkowi publicznemu lub interesowi RP.

Źródła

  1. wroclaw.mfa.gov.ua

  2. Dolnośląska Policja

  3. X

Nasi autorzy