Atak w Lipsku, podpalenie w Łodzi. Pojawia się to samo nazwisko

Niemieckie media łączą Białorusina podejrzanego o przygotowanie ataku na ukraiński samolot w Lipsku z podpaleniem centrum handlowego w Łodzi. Polska prokuratura potwierdza, że bada pożar jako możliwy akt sabotażu, ale nie ujawnia, czy Andriej K. jest związany z tą sprawą.

Atak w Lipsku, podpalenie w Łodzi. Pojawia się to samo nazwisko
fot. Getty Images, Sprawdzam To

Dron przy ukraińskim samolocie

Przypomnijmy. W nocy z 4 na 5 sierpnia służby znalazły na lotnisku Lipsk/Halle drona z materiałem wybuchowym. Bezzałogowiec leżał niedaleko ukraińskiego Antonowa An-124. Do wybuchu nie doszło, bo – według niemieckich mediów – zawiódł zapalnik. Jak podał wcześniej „Wall Street Journal”,  powołując się na źródła w amerykańskim wywiadzie, dron należał najprawdopodobniej do rosyjskich służb. Podobne informacje przekazała stacja CNN, dodając, że użyty materiał wybuchowy wskazuje na wojskowego producenta. 

Na początku września Niemcy oficjalnie oskarżyły Rosję o próbę podłożenia ładunku wybuchowego na lotnisku.

Alexander Dobrindt minister spraw wewnętrznych w rządzie Friedricha Merza fot. M.Tantussi/Getty Images
Alexander Dobrindt minister spraw wewnętrznych w rządzie Friedricha Merza fot. M.Tantussi/Getty Images

Przełom

Z ustaleń „Welt am Sonntag” wynika, że przygotowano trzy drony. Ładunek, około 1,8 kg semteksu, schowano w metalowej puszce. Dwa drony miały rozbić się jeszcze przed wykonaniem zadania. Trzeci doleciał w pobliże samolotu.

Śledczy trafili na ślad podejrzanych dzięki DNA znalezionemu na rękawicy pozostawionej przy antenie sterującej dronem. Białorusin Andriej K. był wcześniej notowany w bazach policyjnych na Litwie i w Finlandii. Rosjanin Oleg L. przyleciał do Niemiec przez Turcję, a później poleciał z Berlina do Serbii. Niemieckie służby miały wiedzieć o jego możliwych kontaktach z rosyjskim wywiadem, ale mimo to nie zaczęły go śledzić.

fot. Wikipedia, zdjęcie ilustracyjne
fot. Wikipedia, zdjęcie ilustracyjne

Polski trop prowadzi do Łodzi

Najważniejsza nowa informacja dotyczy Polski. Niemcy łączą Andrieja K. z pożarem Leroy Merlin w Łodzi latem 2024 roku. Wcześniej „Der Spiegel” pisał o związku jednego z podejrzanych z Lipska z tym zdarzeniem, ale nie podawał nazwiska. Dziś już je znamy.

Sprawdziliśmy ten trop w Prokuraturze Krajowej. Jej rzecznik, prok. Przemysław Nowak, potwierdził, że postępowanie dotyczące pożaru Leroy Merlin w Łodzi rzeczywiście się toczy. Prowadzi je Mazowiecki Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Warszawie. Sprawa ma sygnaturę 1001-105.Ds.74.2024.

Rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej, prokurator Przemysław Nowak  fot. PAP/Leszek Szymański
Rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej, prokurator Przemysław Nowak fot. PAP/Leszek Szymański

Postępowanie jest prowadzone w kierunku aktu sabotażu na rzecz obcego wywiadu i podpalenia – poinformował prok. Nowak.

To potwierdzenie, że pożar łódzkiego marketu nie jest traktowany jako zwykłe przestępstwo kryminalne. Prokuratura nie ujawnia jednak szczegółów.

Odmowa obejmuje również informacje o osobach mogących mieć związek ze sprawą oraz „ewentualnych powiązaniach przedmiotowego postępowania z innymi zdarzeniami lub postępowaniami”.

Prokurator nie wyraził zgody na udzielenie jakichkolwiek informacji o ustaleniach lub dowodach w tej sprawie – napisał rzecznik.

Prokuratura nie zaprzecza

Niemieccy dziennikarze twierdzą, że Andriej K. pojawia się w polskim śledztwie. Polska prokuratura potwierdza samo postępowanie dotyczące podpalenia Leroy Merlin i jego kierunek, ale nie potwierdza nazwiska podejrzanego ani związku z atakiem w Lipsku. Jednocześnie nie zaprzecza.

Nie wiadomo też, czy łódzki pożar i ostatecznie nieudana próba ataku na niemieckim lotnisku były częścią tej samej operacji. Na razie można napisać tylko tyle: niemieccy śledczy opisują Białorusina podejrzanego o udział w operacji w Lipsku, łącząc go z wydarzeniami w 2024 roku, a polska prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie sabotażowego podpalenia Leroy Merlin w Łodzi. Czy chodzi tutaj o tę samą osobę i tę samą strukturę – tego polskie służby publicznie nie potwierdzają.

Źródła

  1. Welt am Sonntag, 12 września 2026 r.

  2. Der Spiegel, 3 września 2026 r.

  3. Kyiv Post, 12 września 2026 r.

  4. Reform.news, 12 września 2026 r.

  5. Prokuratura Krajowa, odpowiedź dla Sprawdzamto, sygn. 1001-105.Ds.74.2024

  6. Tagesschau, „Drohne am Flughafen Leipzig/Halle”

Nasi autorzy