„Powstaje plan ewakuacji całej Polski. RCB pracuje z wojskiem” – mówił nagłówek artykułu, który stał się pożywką dla różnych teorii na temat masowej ewakuacji. 6 września zamieścił go portal Warszawa w Pigułce (WwP), ilustrując tekst grafiką „PILNE”.
Artykuł opowiada o stanie prac nad Krajowym Planem Ewakuacji (KPE).
„To nie oznacza, że ewakuacja Polski ma nastąpić” – zastrzegła jego autorka, ale w mediach społecznościowych rozszedł się przede wszystkim nagłówek o ewakuacji całej Polski. Po podobne sformułowania sięgnęły kolejne media. „Ewakuacja Polski” pojawiała się w zajawkach artykułów „Dziennika Gazety Prawnej” czy lokalnego serwisu Sądeczanin.
Obawy o ewakuację
„Odpalam z rańca internet… i czytam, że rząd pracuje nad ogólnokrajowym planem ewakuacji dla caluśkiej Polski…” – takie komentarze szybko pojawiły się na X. „Jesteście gotowi na masową ewakuację? Bo rząd to nawet ma już plan masowej ewakuacji” – mówił na YouTube Ator, autor kanału „Wideoprezentacje”, powołując się na artykuły w mediach.
„Dacie się ewakuować?” – pytała na X jedna z osób udostępniających nagłówek artykułu WwP. „Ja się nigdzie nie wybieram”, „To wygląda na plan przesiedlenia, nie ewakuacji”, „Mamy zrobić miejsce dla innych” – czytamy w odpowiedziach.
W sprawie szybko pojawiły się teorie o charakterze spiskowym.
Głosiły, że Polaków czeka masowa ewakuacja, a kto da się nastraszyć i opuści dom, nie będzie mógł wrócić. Na miejscu ewakuowanych miano zaś osiedlić osoby innych narodowości – Żydów i Ukraińców. „Nie damy się wysiedlić! Miejmy nadzieję, że wojsko stanie po stronie Polaków!” – deklarowali użytkownicy X.
Czym jest KPE i czy wiążące się z nim obawy są uzasadnione? Sprawdziliśmy.
Czym jest Krajowy Plan Ewakuacji
To dokument planistyczny przygotowywany w celu skoordynowania działań władz i służb, gdy zajdzie konieczność ewakuacji mieszkańców z zagrożonych terenów. KPE powstaje na podstawie wojewódzkich planów ewakuacji ludności. Te z kolei wojewodowie opracowują na podstawie informacji od wójtów (burmistrzów i prezydentów miast) oraz starostów.
Jak mówi ustawa, plany ewakuacji obejmują zagadnienia dotyczące przemieszczenia ludności z terenu zagrożonego i przyjęcia jej w miejscu bezpiecznym – w przypadku wojny lub klęski żywiołowej albo zagrożenia nimi. Zawierają m.in. informacje o liczbie osób do ewakuacji na danym obszarze, infrastrukturze transportowej, miejscach zakwaterowania, zabezpieczeniu procesu ewakuacji czy ochronie mienia. „Wojewoda określa obszary i kierunki ewakuacji ludności, w tym miejsca przyjęcia ludności” – mówi ustawa.
KPE opracowuje dyrektor Rządowego Centrum Bezpieczeństwa we współpracy z Szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.
„Dokument został zatwierdzony przez ministra spraw wewnętrznych i administracji na początku lipca 2026 r. i jest objęty klauzulą niejawności” – informuje nas RCB.
Czy KPE zakłada ewakuację całej Polski i milionów ludzi naraz?
To najczęstsza teza dotycząca KPE pojawiająca się ostatnio. „Plan ewakuacji Polski” można zrozumieć jako ewakuację obejmującą terytorium całego kraju czy ewakuację Polaków poza Polskę. W grę wchodzić ma również „masowa ewakuacja” albo „ewakuacja milionów Polaków”. „Miliony, czyli co najmniej dwa, trzy” – przekonywał youtuber Ator.
Czy KPE jest „planem ewakuacji całej Polski’’? – pytamy RCB.
Centrum odpowiada, że KPE jest „planem ewakuacji masowej z obszarów zagrożonych” w czterech scenariuszach planistycznych: zagrożenia klęską żywiołową, wystąpieniem klęski żywiołowej, zagrożenia wojną i wybuchem wojny. Celem dokumentu jest natomiast koordynacja wykonania wojewódzkich planów ewakuacji.
„Oznacza to, że w przypadku wystąpienia kryzysu ludność będzie przemieszczana wewnątrz gmin, powiatów, województw lub pomiędzy nimi” - wyjaśnia RCB, zastrzegając, że skala ewakuacji będzie zależna od skali zagrożenia.
Ewakuację może zarządzić wójt, burmistrz lub prezydent miasta, gdy bezpośredniego niebezpieczeństwa dla życia lub mienia nie da się usunąć w inny sposób. W czasie stanu wojennego i wojny robi to szef obrony cywilnej, czyli szef MSWiA, na wniosek wojewody lub sam wojewoda w przypadkach niecierpiących zwłoki.
Czy w jednym momencie można nakazać ewakuację milionów Polaków, jak to ostatnio było przedstawiane?
RCB odpowiada, że im większy obszar występowania zagrożenia, tym więcej osób może zostać objętych ewakuacją – może chodzić o miejscowość, gminę, powiat czy województwo.
„Biorąc pod uwagę czynniki takie jak przepustowość dróg, możliwości logistyczne administracji i populacji, a także panujące warunki (związane z zagrożeniem), należy przyjąć, że scenariusz, w którym miliony osób jednocześnie zostają poddane ewakuacji przeprowadzanej przez wojewodów i koordynowanej przez ministra właściwego do spraw wewnętrznych jest mało prawdopodobny” – dodaje Centrum.
Czy mogą nas zmusić do ewakuacji?
Kolejne rozpowszechnione twierdzenie mówi o „przymusie” ewakuacji, nakazie opuszczenia domów i egzekwowaniu go z użyciem środków przymusu.
„Jeżeli to będzie przymusowe, to należy to nazwać naruszeniem praw człowieka” – pisał jeden z użytkowników X. Youtuber Ator kreślił scenariusze prowadzenia ludzi siłą do autobusów czy ciężarówek.
„W przypadku zarządzenia ewakuacji masowej nie wyklucza się stosowania nakazu ewakuacji” – odpowiada RCB. Centrum zaznacza, że taki nakaz stanowi ograniczenie praw człowieka i obywatela i może być stosowany jedynie w warunkach stanu nadzwyczajnego. Do stanów nadzwyczajnych należą stan wojenny, stan wyjątkowy i stan klęski żywiołowej.
„Bez wprowadzenia stanu nadzwyczajnego nakaz ewakuacji nie może zostać wydany” – wyjaśnia RCB.
Samo zarządzenie ewakuacji nie oznacza więc, że mieszkańcy muszą się jej podporządkować. Mogą odmówić wyjazdu.
Co ze środkami przymusu?
Według RCB ich stosowanie „byłoby teoretycznie możliwe jedynie po wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego obejmującego nakaz ewakuacji z obszarów zagrożonych”. Centrum zaznacza, że nie jest to rozwiązanie preferowane.
Dodaje, że w warunkach stanu nadzwyczajnego niezastosowanie się do nałożonych obowiązków, np. nakazu ewakuacji, może wiązać się z odpowiedzialnością karną.
Kobiety z dziećmi jadą, a mężczyźni zostają?
„Autobusy ewakuacyjne dla kobiet i dzieci. Nie wsiadaj, powrotu nie będzie” – czytamy na grafice o ewakuacji krążącej w internecie. „Polacy na front, a kobiety i dzieci przesiedlone” – czytamy w komentarzach. Czy rzeczywiście KPE zakłada ewakuację kobiet z dziećmi i osób starszych bez mężczyzn, jak jest to przedstawiane?
Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z 30 maja 2025 r. w sprawie ewakuacji ludności oraz zabezpieczenia mienia w pierwszej kolejności ewakuuje się dzieci, kobiety ciężarne, osoby przebywające w jednostkach pomocy społecznej, szpitalach i wskazanych w przepisach placówkach opiekuńczych oraz osoby z niepełnosprawnościami.
Przepisy mówią też, że ewakuację ludności prowadzi w taki sposób, aby zapewnić w miarę możliwości „wspólny transport dla rodzin, w szczególności matek z dziećmi, osób ze szczególnymi potrzebami z opiekunami oraz osób starszych wymagających opieki z opiekunami”.
„Zarówno w KPE, jak i w wojewódzkich planach ewakuacji ludności nie ma kryterium płci jako kryterium ewakuacyjnego. Takim kryterium jest przynależność do grup wrażliwych, o których mowa w § 17 pkt 3 rozporządzenia” – zaznacza Centrum.
Czy ewakuacja oznacza wysiedlenie?
„Kto opuści dom, nie wróci – dobytek zostaje” – mówią kolejne twierdzenia. Ewakuacja ma oznaczać wysiedlenie, a mienie pozostawione w domu przepada. Niektórzy internauci idą dalej, sugerując, że to wywózka Polaków bez możliwości powrotu, „podstępne wysiedlenie milionów Polaków”. Plan ewakuacji ma „oczyścić teren z Polaków”, aby osiedlić na nim Ukraińców i Żydów.
Wysiedlenie to przymusowe usunięcie ludzi lub zmuszenie ich do trwałego opuszczenia miejsca zamieszkania. Tymczasem przepisy o ewakuacji nie przewidują opuszczenia miejsca zamieszkania na stałe. Rozporządzenie wskazuje wprost, że jednym z elementów przeprowadzenia ewakuacji jest „zapewnienie bezpiecznego powrotu do miejsc zamieszkania”.
RCB, pytane o wysiedlenia, zwraca uwagę, że możliwość powrotu do miejsca zamieszkania zależy od skali i charakteru zagrożenia i może być rozciągnięta w czasie. Inaczej sytuacja może wyglądać po klęsce żywiołowej, inaczej w czasie wojny.
RCB potwierdza, że podczas ewakuacji organizowanej przez państwo ilość zabieranego mienia ma być ograniczona do rzeczy niezbędnych do przetrwania przez 72 godziny – mówią o tym przepisy. Nie oznacza to jednak, że pozostawiony dobytek ma zostać pozostawiony bez ochrony. Ustawa wymaga, aby plany ewakuacji określały siły i środki niezbędne do ochrony pozostawionego mienia. Rozporządzenie przewiduje kierowanie służb i zasobów do jego zabezpieczenia.
Wreszcie, przepisy nie przewidują osiedlania na miejscu ewakuowanych osób innych narodowości, w szczególności Ukraińców i Żydów. Taka narracja nie jest nowa. Pojawiła się np. w 2025 r. po wydaniu rozporządzenia ws. ewakuacji. Już wtedy ostrzegano przed wizją „masowej ewakuacji i wysiedleniami Polaków na rzecz cudzoziemców z Izraela i Ukrainy”. „Rozporządzenie dotyczy przygotowania planów ewakuacji ludności, zabezpieczenia mienia oraz zadań dla samorządów. Nie ma w nim mowy o wysiedlaniu Polaków” – podkreślało w 2025 r. MSWiA, uznając podobne twierdzenia za dezinformację.