Gdyby zespół Dwa Plus Jeden nagrał piosenkę „Chodź, pomaluj mój świat” dziś, a nie w 1972 r., prawdopodobnie musiałby się zmierzyć z falą hejtu związaną z rzekomym wspieraniem Ukrainy i próbą zabarwienia polskiej ziemi „na żółto i na niebiesko”. Absurd? Niekoniecznie. Przykład? Raszyn.
„Parkingi dla Ukraińców”
„Dzisiaj w Płocku powstały pierwsze parkingi tylko dla osób z Ukrainy. W następnych dniach powstanie jeszcze więcej takich parków” – ogłosił w mediach społecznościowych jeden z użytkowników o ukraińsko brzmiącym nazwisku. Jego profil nie jest już aktywny.
Później to samo zdjęcie zaczęło krążyć w sieci, zmieniając „miejsce położenia” – to już nie był Płock, tylko podwarszawski Raszyn. I rzeczywiście – trop prowadził do tej miejscowości. W komentarzach pod wpisem na gminnym profilu na Facebooku pisano m.in., że „Ukraińcy mogą teraz uważać, że to kolejny dla nich bonus. Skoro nie ma konkretnych wytycznych to mógł to być dowolny inny kolor a nie flaga ukraińska, chociaż mogło jeszcze być czerwono-czarna. Jak dla mnie to cholergnie głupie decyzje, może nawet celowe i złośliwe” (pisownia oryginalna – red.) oraz „nie ma to jak wszystko robić pod ukraincow” (pisownia oryginalna – red.).
Zdjęcie bez kontekstu – tak powstał fake news
Osoby piszące komentarze na profilu Gminy Raszyn znały kontekst, bo administrator konta dokładnie opisał, o co tak naprawdę chodzi. Następnie zdjęcie zaczęło być kolportowane bez kontekstu, co zrodziło wśród części internautów podejrzenia o postępującej „ukrainizacji Polski”.
Prawda okazała się jednak banalna.
„Przy szkole na ul. Unii Europejskiej powstają stanowiska Kiss & Ride (K+R), czyli miejsca przeznaczone do krótkiego zatrzymania samochodu, aby bezpiecznie wysadzić lub odebrać dziecko.
To rozwiązanie ma przede wszystkim usprawnić ruch w bezpośrednim sąsiedztwie szkoły, ograniczyć dłuższe postoje w godzinach największego natężenia ruchu oraz poprawić bezpieczeństwo uczniów” – napisano.
Dlaczego akurat niebiesko-żółty?
„Żółty podkreśla krótkotrwały, tymczasowy charakter postoju, natomiast niebieski wyróżnia miejsce przeznaczone dla tego rozwiązania. Dzięki temu strefa jest dobrze widoczna i łatwa do rozpoznania przez kierowców” – wyjaśniono.
Strefy Kiss & Ride pojawiały się w Polsce przynajmniej w 2014 r. Są w Warszawie, Wrocławiu, Gdańsku, Suwałkach i w wielu innych miastach. Podobna kolorystyka jest stosowana w niektórych krajach Unii Europejskiej.
Sprawa nie jest zamknięta
Skąd zatem nieporozumienie? Gmina Raszyn opublikowała w tej sprawie dwa posty. W pierwszym zaprezentowano zdjęcia z wymalowanymi na miejscach parkingowych kolorami niebieskim i żółtym. Malunek do złudzenia przypominał flagę Ukrainy.
Przedstawiciele gminy w rozmowie z WP wyjaśnili, że farba musiała wyschnąć, aby można było dokończyć prace. Wówczas pojawiła się biała ramka i litery K+R, oznaczające właśnie Kiss & Ride. Dodano też stosowny komentarz.
„Wiemy, że zdjęcia niedokończonych stanowisk wzbudziły w ostatnich dniach wiele emocji. Dziękujemy wszystkim, którzy zaczekali na efekt końcowy. To zwykłe stanowiska Kiss & Ride – takie same, jakie od lat działają m.in. w Warszawie, Gdyni, Rzeszowie czy Kielcach. Nie mają nic wspólnego z symboliką narodową jakiegokolwiek państwa. Ich jedyne zadanie to bezpieczeństwo dzieci i płynniejszy ruch przed szkołą” – czytamy we wpisie z 9 września.
Sprawa nie jest nowa. Chociaż strefy Kiss & Ride są w Polsce znane od przeszło dekady, dopiero od 2022 r., a może i jeszcze nieco później, zaczęły budzić kontrowersje w części środowisk. W 2025 r. na kolorystykę parkingów oburzał się Konrad Berkowicz, pytając, czy to jeszcze Polska. To była Polska – a konkretnie Rzeszów.