manipulacja

Uczniowie-cudzoziemcy a „imigranckie niziny”. Co naprawdę wynika z danych?

W roku szkolnym 2024/2025 4,7 proc. uczniów-cudzoziemców nie otrzymało promocji do następnej klasy. Paweł Usiądek z Konfederacji wysunął wniosek, że po zakończeniu edukacji to oni „utworzą imigranckie niziny społeczne” i będą się radykalizować. Przemilczał kilka istotnych elementów.

Uczniowie-cudzoziemcy a „imigranckie niziny”. Co naprawdę wynika z danych?
fot. Dariusz Puchała/Anadolu/Getty Images

W polskich szkołach uczy się obecnie 246 tys. dzieci cudzoziemców. Największą grupę stanowią Ukraińcy – 210 tys. (86 proc.), z których 155,3 tys. posiada status PESEL UKR, a 55 tys. przybyło do kraju przed inwazją Rosji lub posiada inny status legalizujący ich pobyt – wynika z raportu przygotowanego przez Centrum Edukacji Obywatelskiej i fundację International Rescue Committee za rok szkolny 2025/2026. Dane pochodzą z kwietnia 2026 roku. Kolejne „lokaty” zajmują Białorusini (18,8 tys.) i Rosjanie (2,6 tys.). 

Usiądek grzmi o radykalizacji 

Paweł Usiądek szczególną uwagę zwrócił na inne dane.

„Jeśli ci ludzie tu zostaną na dłuższy czas to po zakończeniu edukacji utworzą imigranckie niziny społeczne. Grupy ludzi mało odporne na kryzysy i zawirowania na rynku pracy. To w takich grupach rodzi się frustracja, konflikty i radykalizm. Takie były długofalowe efekty imigracji we Francji czy Wielkiej Brytanii” – wywnioskował. 

Podał też wyliczenia. Jeśli przemnożymy liczby przytoczone przez polityka, utrzymanie blisko ćwierć miliona uczniów-cudzoziemców ma nas kosztować prawie 5,6 mld złotych. „Utrzymanie i edukacja ucznia w szkole podstawowej wzrosły z 18 790 zł do 22 732 zł rocznie” – podkreślił Usiądek. 

 

Brak promocji a przyczyny 

Liczby zaprezentowane przez Pawła Usiądka zasadniczo się zgadzają. Spośród 210 tys. uczniów z Ukrainy ponad 1/4 przybyła do Polski przed napaścią na ich ojczyznę w 2022 roku, czego polityk Konfederacji nie zaznaczył. Obowiązek szkolny dla dzieci zza wschodniej granicy wprowadzono 1 września 2024 roku. Uczniowie ci mieli zatem niespełna dwa lata, by dostosować się do obowiązujących wymogów i realiów polskiego systemu edukacji. 

Rzeczywiście odsetek uczniów, którzy nie uzyskali promocji do następnej klasy, jest najwyższy wśród Ukraińców – to 5,3 proc. Problemy występują najczęściej w pierwszych klasach wszystkich rodzajów szkół. Nie znaleziono odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak się dzieje. 

„Zależnie od klasy i typu szkoły uczniowie-cudzoziemcy nawet cztery razy częściej niż polscy uczniowie nie uzyskują promocji do kolejnej klasy. To niepokojące zjawisko wymaga pogłębionych badań, które pozwolą ustalić, w jakim stopniu wynika to z większej mobilności rodzin migrujących, a w jakim z trudności uczniów w adaptacji w polskiej szkole i niewystarczającego wsparcia” – napisano we wnioskach z raportu.

Dane z raportu (fot. ceo.org.pl)
Dane z raportu (fot. ceo.org.pl)

W raporcie zaakcentowano jednak, że „w szkołach podstawowych większość uczniów-cudzoziemców otrzymuje promocję i kontynuuje edukację w kolejnych klasach”. 

W analizie podkreślono ponadto, że w klasach pierwszych uczy się więcej uczniów-cudzoziemców niż w drugich i kolejnych. Brak kontynuowania nauki może wynikać z jej zakończenia, ale także m.in. z migracji, przejścia na ukraiński lub inny system edukacji, osiągnięcia pełnoletności albo wejścia na rynek pracy. 

Koszt utrzymania uczniów-cudzoziemców 

Podana przez Pawła Usiądka suma 22 732 zł to koszt utrzymania i edukacji dziecka w szkole podstawowej, natomiast wydatki w szkołach ponadpodstawowych są niższe i nie można wykonać prostego mnożenia, by wskazać kwotę. Ponadto 

Główny Urząd Statystyczny w raporcie z 1 września 2026 roku podaje inne dane. 

„W szkołach podstawowych prowadzonych przez gminy było to średnio 26 164 zł rocznie. W szkołach ponadpodstawowych koszty były zróżnicowane: 19 974 zł w liceum, 16 085 zł w technikum oraz 16 921 zł w branżowej szkole I stopnia” – napisano w komunikacie.  

Wśród wszystkich uczniów-cudzoziemców 168,4 tys. uczy się w szkołach podstawowych, 23,6 tys. uczęszcza do liceum ogólnokształcącego, 38,9 tys. do techników, 13,5 tys. do szkół branżowych I i II stopnia, a 1,3 tys. wybiera inne placówki edukacyjne. Jeśli przyjąć te dane za wiarygodne, koszt utrzymania uczniów-cudzoziemców wynosi ok. 5,8 mld zł, czyli więcej niż po kalkulacji danych opublikowanych przez polityka. Cały system kosztuje Polskę 169,1 mld zł (dane GUS – red.), zatem wydatki na uczniów pochodzących z zagranicy stanowią ok. 3,43 proc. budżetu. 

Biorąc pod uwagę tylko uczniów z Ukrainy, 142,7 tys. pobiera naukę w szkołach podstawowych, a 67,6 tys. uczy się w placówkach ponadpodstawowych, z czego 18,3 tys. w LO, 35,2 tys. w technikach, 12,9 tys. w szkołach branżowych I i II stopnia, a 1,1 tys. w innych placówkach edukacyjnych. Koszt utrzymania uczniów z Ukrainy wynosi ok. 4,85 mld zł. 

Rozbieżność danych 

Raport Centrum Edukacji Obywatelskiej i fundacji International Rescue Committee powstał w oparciu o dane z trzech baz – ZUS, Systemu Informacji Oświatowej (SIO) oraz bazy osób zarejestrowanych z numerem PESEL ze statusem UKR. Autorzy analizy zauważyli, że dane rejestru PESEL UKR diametralnie się różnią od informacji przekazanych przez dwie pozostałe instytucje. 

„Istnieje duża rozbieżność danych między liczbą dzieci i młodzieży – uchodźców z Ukrainy posiadających PESEL UKR, a liczbą dzieci uczęszczających do polskich szkół. W efekcie, od kilku lat nie sposób rzetelnie określić, ile dzieci i młodzieży mieszkających w Polsce pozostaje poza systemem edukacji” – napisano, przywołując konkretne liczby. 

Dane z raportu (fot. ceo.org.pl)
Dane z raportu (fot. ceo.org.pl)

Z zaprezentowanych danych można by wysunąć wniosek, że mniej więcej połowa dzieci i młodzieży – uchodźców z Ukrainy uczy się w polskich szkołach. W raporcie podkreślono, że jest to mało prawdopodobne, bo takie zjawisko byłoby zauważalne i „oznaczałoby to, że w Polsce przebywa ok. 150–170 tys. dzieci, na które ich opiekunowie nie starają się o świadczenie 800+”. Jednocześnie podkreślono, że zbieżność danych ZUS i SIO może sugerować, że 155 tys. dzieci-uchodźców, na które pobierane jest świadczenie 800+, chodzi do polskich szkół. 

Niewielki spadek wypłacania świadczenia 800+ (145 tys. w 2025 i 143 tys. w 2026 – red.) może wynikać ze zmiany przepisów. W lutym 2026 roku prawo do zasiłku zostało powiązane nie tylko z wypełnianiem obowiązku szkolnego, ale także z aktywnością rodziców tychże dzieci na rynku pracy. 

Wykształcenie a radykalizacja 

Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) w raporcie z 2023 roku napisała, że w Unii Europejskiej 35 proc. imigrantów ma niskie wykształcenie. Wśród rodowitych mieszkańców odsetek najsłabiej wykształconych wynosi 20 proc.  

Jak wykazał w swoich badaniach niemiecki socjolog Eylem Kanol, który przeanalizował biografie 1019 dżihadystów z Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec, poziom wykształcenia nie ma dużego wpływu na radykalizację. Co więcej, we wnioskach napisał, że w Wielkiej Brytanii „wykształcenie powyżej średniej nie stanowi wystarczającej ochrony przed radykalizacją”, a w Niemczech „respondenci bezrobotni lub słabiej wykształceni nie byli bardziej skłonni do popierania zagranicznych bojowników niż respondenci zatrudnieni lub lepiej wykształceni”. 

Reasumując: twierdzenie Pawła Usiądka, że „ci ludzie utworzą później niziny społeczne” i „będą mieli problemy na rynku pracy”, jest interpretacją polityka. Nie wynika to wprost z raportu, więc nie sposób wyciągnąć tak daleko idących wniosków. We wpisie Usiądka zgadzają się liczby, więc tę wypowiedź oceniamy jako częściowy fałsz i manipulację. 

Ponadto brak promocji do jednej klasy czy potencjalne niższe wykształcenie nie jest dziś wyznacznikiem na rynku pracy. 

Źródła

  1. The Role of Socioeconomic Marginalization in the Radicalization of Jihadi Foreign Fighters from Europe

  2. Raport Uczniowie-cudzoziemcy w polskich szkołach w roku szkolnym 2025/2026

  3. sejm.gov.pl

  4. X

Nasi autorzy