„Seniorzy mieli mieć bezpieczeństwo i realne wsparcie państwa. Zamiast tego rząd szuka oszczędności właśnie w ich portfelach. Nawet 1500 leków może zniknąć z listy bezpłatnych leków 65+, a rachunek mogą zapłacić osoby starsze i przewlekle chore” – napisała posłanka Anna Krupka na Facebooku, dodając do tego stosowną grafikę. „Nie oszczędza się na zdrowiu seniorów. Rząd powinien wycofać się z tych planów” – dodała.
Post doczekał się 250 udostępnień i ponad 300 komentarzy.
„Wszystkich okradają- nawet emerytów- skandal skandal I skandal”, „to ma być rząd przyjazny dla ludzi starszych. Wstydzę się tego rządu..... Żenada dla tej bandy....”, „bandyci szukają oszczędności na schorowanych ludziach niech sobie obetna przywileje i wypłaty” – pisali internauci obserwujący profil działaczki PiS.
Nie zabierają, tylko zmieniają – komunikat MZ
Ministerstwo Zdrowia odpowiedziało na tą fałszywą narrację.
❗️Nie jest prawdą, że Ministerstwo Zdrowia chce „zabrać seniorom darmowe leki”.
— Ministerstwo Zdrowia (@MZ_GOV_PL) September 8, 2026
Chcemy uporządkować zasady listy 65+ i negocjować ceny tam, gdzie za lek państwo płaci zdecydowanie więcej niż za jego tańszy odpowiednik o tej samej substancji czynnej.
Mniej wydawać na ten sam lek =…
Będzie nowa lista leków dla seniorów
Pierwsze wątpliwości pojawiły się pod koniec 2025 roku, gdy ujawniono korespondencję Ministerstwa Zdrowia z Ministerstwem Finansów. Dotyczyła ona planu finansowego, dokładnie obniżenia kosztów, NFZ na 2025 i 2026 rok, którego szef resortu finansów nie zatwierdził. Zakładał on oszczędności na poziomie 10,4 mld zł w 2026 roku. Rzeczniczka prasowa MZ Anna Choszcz-Sendrowska w rozmowie z PAP zapewniała, że nie odbędzie się to kosztem pacjentów, choć na liście darmowych leków dla seniorów mogą pojawić się nowe medykamenty. Zaznaczyła przy tym, że nie będą to wyłącznie tańsze odpowiedniki, bo kluczowe będą tu dostępność na rynku oraz bezpieczeństwo.
W sierpniu 2026 roku wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk tłumaczyła, że „lista bezpłatnych leków powinna być tworzona z myślą o pacjentach, a nie o zwiększaniu zysków firm farmaceutycznych”.
Jeśli na rynku jest dostępny bezpieczny i skuteczny lek, który kosztuje 40 zł, państwo nie powinno płacić 400 zł za taki sam lek o innej nazwie handlowej. Różnicę 360 zł wolimy przeznaczyć na leczenie pacjentów, a nie na marżę dla firmy farmaceutycznej – wyjaśniła wiceminister Kacperczyk.
Zmiany mają dać Ministerstwu Zdrowia lepszą pozycję negocjacyjną w rozmowach z firmami farmaceutycznymi i przynieść kilkaset milionów oszczędności. Te mają zostać przeznaczone m.in. na nowe terapie oraz refundację nowych leków dla seniorów, nowoczesnych terapii onkologicznych, leczenie chorób rzadkich oraz terapii dla dzieci.
Bezpłatne leki dla seniorów nie znikną.
Oczywiście zgodnie z proponowanymi zmianami, jeśli na rynku jest tańszy zamiennik, to on pojawi się na wykazie medykamentów zamiast tego, który osoba 65+ stosowała do tej pory. Modyfikacja jest jednak kosmetyczna, bo w gruncie rzeczy najważniejszy jest skład i pożądane działanie leku, a nie jego nazwa. MZ zapewniło, że lista może się jeszcze rozszerzyć o kolejne medykamenty, głównie gastroenterologiczne, endokrynologiczne, diabetologiczne i urologiczne.
Wpis Anny Krupki oceniamy jako próbę straszenia seniorów zmianami, które ich w żaden sposób nie dotkną. To manipulacja.