prawda

„RIS Network”. Co wiadomo o rosyjskiej siatce zabójców i zamachowców odkrytej przez USA

Są oskarżeni o planowanie zabójstw dysydentów w Waszyngtonie i pod Wilnem oraz o serię podpaleń w kilku krajach Unii Europejskiej, w tym Polsce. Departament Sprawiedliwości USA odtajnił akt oskarżenia wobec pięciu osób powiązanych z rosyjskimi służbami specjalnymi. Żaden z podejrzanych nie został zatrzymany.

„RIS Network”. Co wiadomo o rosyjskiej siatce zabójców i zamachowców odkrytej przez USA
fot. Unsplash, Sprawdzam To

„RIS Network”, czyli zabójstwo za 25–40 tys. dolarów

15 września 2026 roku prokuratura federalna dla Południowego Dystryktu Nowego Jorku odtajniła akt oskarżenia wobec pięciu osób określanych jako „RIS Network” (Russian Intelligence Services Network). 

Według śledczych siatka ta od co najmniej 2024 roku organizowała ataki i próby zabójstwa na całym świecie. 

Głównym celem byli jednak rosyjscy dysydenci i zbiegowie, a także osoby postrzegane jako „sojusznicy Ukrainy”.

Wszyscy oskarżeni przebywają obecnie w Rosji i pozostają na wolności. Odtajniony akt  oskarżenia to podstawa prawna do ewentualnego postawienia ich przed sądem, gdyby kiedykolwiek znaleźli się na terytorium USA lub w kraju, z którym USA ma podpisaną umowę ekstradycyjną. 

Cała piątka odpowiada za spisek finansowania terroryzmu (do 20 lat więzienia). Chramiejew senior, Suarez i Castro dodatkowo za spisek zabójstwa na zlecenie (do 10 lat). Ciekawy jest przypadek Romagoza Durruthy'ego, który oficjalnie wciąż pracuje jako instruktor salsy, bachaty i kizomby w rosyjskim studiu tańca „Made in Cuba” (jeszcze w kwietniu 2024 roku na stronach studia publikowano nagrania, na których prowadził lekcje. Później filmy zniknęły).

Durruthy werbował przyszłych zabójców poprzez hiszpańskojęzyczne grupy w serwisach Telegram i Facebook (ogłoszenia skierowane były do Latynosów szukających pracy w Europie lub osób chcących zaciągnąć się do wojska w Ukrainie). Rekruter oferował płatne „specjalne misje”, w  ogłoszeniach wprost zaznaczał, że poszukuje osób z doświadczeniem wojskowym w zakresie taktyki, logistyki i rozpoznania. Obiecywał stałe wynagrodzenie (ok. 1,5 tys. dolarów) oraz „wysokie premie za zrealizowane zadania”.

"Wbij nóż". Płatne 25 tys. dolarów

Waszyngton, lato 2026. Suarez i Castro werbują mieszkańca Brooklynu do inwigilacji rosyjskiego dysydenta mieszkającego, jak uważają, w okolicach Waszyngtonu. Za same zdjęcia i nagrania obiecują 1000 – 1500 dolarów. Za „zniknięcie” celu nowojorczyk ma dostać 40 tys. dolarów. Werbowany godzi się na obserwację dysydenta, odmawia jednak zabójstwa. Jest pytany, czy zna kogoś, kto „może wykonać taką robotę”.

Okolice Wilna, 2025. Kirył Chramiejew werbuje obywatela USA (spotkanie ma miejsce przy granicy estońsko-rosyjskiej) do sfotografowania miejsca zamieszkania litewskiego krytyka władz Rosji. Płaci 200 dolarów za obserwację. W dalszej kolejności ojciec, Jurij, oferuje 25 tysięcy dolarów za zabójstwo. Sugeruje też: „rzuć butelką z benzyną” lub „wbij nóż”. Obywatel USA odmawia. Chramiejewowie proponują mu „prostsze” zadanie: podpalenie magazynu lub podstacji elektrycznej.

Sabotaże w Europie, rok 2024. Durruthy koordynuje m.in. atak w Pradze (czerwiec 2024), na Litwie (wrzesień 2024, obiekt dostarczający sprzęt radiowy dla Ukrainy). Kubańczyk rezerwuje podróże i utrzymuje kontakt z wykonawcami.

Z akt sprawy i ustaleń dziennikarskich wynika, że siatka nie korzystała z zawodowych zabójców, lecz werbowała przypadkowe osoby online. Oferowała im pojedyncze, dobrze płatne i mniejsze zlecenia. Początkowo dość niewinne, jak sfotografowanie konkretnego budynku w konkretnym mieście. Potem stopniowo zachęcano do podpalenia, a potem zabójstwa. Ten, rozproszony model, oparty na cywilach bez przeszkolenia wywiadowczego, pozwala służbom zachować dystans do całej sprawy i dość wiarygodną zaprzeczalność w kwestii ich udziału.

Nie zabijać po drugiej stronie

16 września 2026 roku na  oficjalnym profilu dziennikarza Christo Grozeva pojawił się komentarz: „Zawsze istniała niepisana zasada – nie zabijać na terytorium drugiej strony. Najwyraźniej stare zasady już nie obowiązują”. Wpis ten pojawił się wkrótce po ujawnieniu przez Departament Sprawiedliwości USA aktu oskarżenia dotyczącego „RIS Network”.

Komentarz Grozeva to pierwszy udokumentowany przypadek zamachu zorganizowanego przez rosyjski wywiad bezpośrednio na terytorium USA. 

Chodziło o próbę zabicia prominentnego rosyjskiego dysydenta (krytyka Kremla), mieszkającego w okolicach Waszyngtonu. Jego dokładna tożsamość nie została publicznie ujawniona w akcie oskarżenia amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości ze względów bezpieczeństwa. W dokumentach śledztwa występuje on jako „niejawny cel operacji”.
 
Przedstawiciele DOJ i FBI mówili o tej sprawie w kategoriach „bezczelnej, agresywnej i dalekosiężnej” oraz „rażącego naruszenia suwerenności” USA. Ale sami nie użyli sformułowania „pierwszy przypadek”. Kreml, ustami rzecznika Pieskowa, odmówił komentarza do zarzutów, twierdząc, że nie zobaczył „przekonujących dowodów”.

Co opisali dziennikarze: „RIS Network” wynajęła latynoskich rekruterów w Rosji. Znaleźli oni na terytorium USA (w Nowym Jorku) mężczyznę, którego zadaniem miało być „wyeliminowanie” lub „sprawienie, by zniknął” (ang. eliminate or disappear) antyputinowskiego dysydenta. Wynajęty przestępca przestraszył się jednak konsekwencji i ostatecznie odmówił dokonania zabójstwa. To pozwoliło amerykańskim służbom na rozbicie siatki i zebranie dowodów przeciwko jej mocodawcom.

Wnioski

  • Nikogo nie zatrzymano. Wszyscy oskarżeni przebywają w Rosji, poza zasięgiem amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości; akt oskarżenia ma dziś głównie znaczenie polityczne i dowodowe.
  • Model działania „RIS Network” różni się od klasycznych operacji rosyjskiego wywiadu (zabójstwa Skripala, Litwinienki). Zamiast wyszkolonych agentów wykorzystano przypadkowe osoby rekrutowane online za relatywnie niewielkie kwoty, co utrudnia jednoznaczne przypisanie odpowiedzialności.
  • Polska pojawia się w sprawie nie jako cel zamachu na osobę, lecz jako miejsce jednego z podpaleń w ramach szerszej kampanii sabotażowej wymierzonej w kraje wspierające Ukrainę, obok Czech, Rumunii i Litwy.
  • Wszystkie próby zamachów zorganizowane przez siatkę zakończyły się niepowodzeniem. Grupa zdołała natomiast przeprowadzić podpalenia obiektów komercyjnych i infrastruktury cywilnej w Europie (m.in. w Polsce, Czechach, Rumunii i na Litwie).

Przeczytajcie też: „Putin eskaluje”. Czy Rosja rozszerzy wojnę poza Ukrainę?
 

Źródła

  1. Deutsche Welle

  2. BBC

  3. Medizona

  4. CNBC

Nasi autorzy