Sekretarka „Elena” w Moskwie
Wrzesień 2017 roku. Do Moskwy przylatuje trzynastu zagranicznych gości, którzy mają obserwować rosyjskie wybory regionalne i lokalne. Wśród nich jest Pavel Gamov, poseł Szwedzkich Demokratów. Towarzyszy mu sekretarka polityczna. W relacji z podróży jej nazwisko nie pada. Występuje jako „Elena”.
Po dziewięciu latach szwedzki magazyn „Expo” ujawnił, że Eleną była Polina Malaberg. Dziennikarze przejrzeli jej wpisy, dokumenty parlamentu i korespondencję wykradzioną z rosyjskiego funduszu Pravfond.
Zaproszenie dla Gamova podpisał Leonid Słucki, deputowany Dumy objęty sankcjami Unii Europejskiej po zajęciu Krymu. Delegacja mieszkała w hotelu Ukraina. Za wszystko płacili Rosjanie. O wyjeździe wiedziała szwedzka służba bezpieczeństwa – Säpo. Wszystkim uczestnikom zalecono, żeby swoje telefony zostawili w Szwecji, a zabrali ze sobą urządzenia tymczasowe – standardowa procedura przy tego typu wyjeździe.
Wyjazd był reklamowany jako wymiana doświadczeń dotyczących organizacji i przeprowadzenia wyborów. W praktyce, to właśnie zagraniczni „obserwatorzy” mieli pomóc Rosji wykazać, że głosowanie odbywa się pod międzynarodową kontrolą i spełnia wszystkie demokratyczne standardy.
Po powrocie z Rosji Gamov stracił pozycję w partii.
Nie tylko z powodu samego wyjazdu. W Szwecji szeroko opisywano również jego zachowanie w Moskwie – przez cały wyjazd nadużywał alkoholu, awanturował się i obrażał innych zaproszonych gości. „Elena” niespełna kilka miesięcy wcześniej zaczęła pracę w klubie parlamentarnym Szwedzkich Demokratów.
Polina Malaberg urodziła się w rosyjskim Kurganie.
Do Szwecji przyjechała na początku 2006 roku, a obywatelstwo dostała sześć lat później. Skończyła komunikację na Södertörns högskola, studiowała też politologię, zarządzanie kryzysowe i bezpieczeństwo na Szwedzkim Uniwersytecie Obrony. Byli współpracownicy, z którymi rozmawiało „Expo”, zapamiętali ją jako bardzo ambitną i pracowitą, a do tego otwartą i szczerą.
Krym i Putin na profilach Poliny alias Eleny
W marcu 2014 roku, gdy Rosja zajmowała Krym, Malaberg pisała w prywatnej rozmowie, że rosyjscy żołnierze są tam „gwarancją bezpieczeństwa”. Przekonywała też swojego rozmówcę, że mieszkańcy wschodniej Ukrainy chcą należeć do Rosji i to jest ich suwerenna decyzja, którą świat powinien uszanować.
W styczniu 2015 roku na swoim profilu udostępniła nawet piosenkę „Mój Putin”. Do nagrania dodała serca i emotikony z pocałunkami. W kolejnych latach na jej profilu pojawiały się różne materiały Russia Todya, Głosu Rosji – poprzednika Sputnika – oraz kilku stron wielokrotnie przyłapywanych na rozpowszechnianiu rosyjskiej propagandy.
Nie skończyło się po pełnoskalowej inwazji na Ukrainę.
W 2024 roku Malaberg udostępniała wpisy konta Lord Bebo. Wcześniej AFP opisywała to konto jako źródło fałszywych materiałów wymierzonych w Ukrainę i Zachód. Jesienią 2025 roku urzędniczka pisała o rzekomym „ludobójstwie narodów słowiańskich”, a ograniczenia wobec rosyjskich inwestycji porównywała do „mrocznych wzorców europejskiej historii”.
Patrik Oksanen z ośrodka Frivärld nazwał tę aktywność „konsekwentnym odzwierciedleniem rosyjskich narracji i rosyjskich stanowisk”. Jednakże zdarzało się również tak, że Malaberg pisała bardziej krytycznie. Nie podobał jej się rosyjski bałagan i wszechobecna korupcja. Co ciekawe w kilku wpisach bez problemu oddzielała politykę wewnętrzną Putina od zagranicznej: pierwszą oceniała źle, drugą natomiast chwaliła.
Rosyjski teatr w Szwecji
Jest jeszcze teatr Abyrvalg działający pod Sztokholmem. Malaberg grała w jego przedstawieniach, a w 2023 roku miała pełnomocnictwo do reprezentowania stowarzyszenia Eureka, które prowadzi grupę. Razem z szefową teatru wystąpiła do władz regionu o dotację na festiwal. Pieniędzy nie dostały.
Abyrvalg figuruje w sieci „rosyjskich teatrów za granicą” prowadzonej przez Baltic House, instytucję związaną z rosyjskim Ministerstwem Kultury i władzami Petersburga. Kierująca grupą Tatiana Pavlova przyznała „Expo”, że teatr dwa lub trzy razy otrzymał od Rossotrudniczestwa (rosyjska państwowa agencja służąca oficjalnie współpracy kulturalnej i kontaktom z Rosjanami za granicą) po około tysiąc euro. To rządowa agencja podlegająca rosyjskiemu MSZ. Ostatnia wypłata miała przyjść w 2022 roku z wcześniej złożonego wniosku. Pavlova nie powiedziała, że z tych grantów korzystała sama Malaberg. „Expo” również tego nie wykazało.
Potwierdzone są występy urzędniczki, jej praca dla stowarzyszenia i kontakty teatru z rosyjskimi instytucjami.
30 spraw i trzy wiadomości
Od maja 2017 roku Malaberg była sekretarką polityczną Szwedzkich Demokratów przy komisji ds. Unii Europejskiej. To właśnie tak komisja uzgadniała z rządem stanowisko Szwecji przed negocjacjami w Brukseli. W 2024 roku Polina alias Elena przeszła do komisji konstytucyjnej, która kontroluje premiera i podległych mu ministrów.
Dziennikarze sprawdzili, czym obie komisje zajmowały się w okresie pracy Malaberg. Doliczono się co najmniej 30 spraw, które mogły być w orbicie zainteresowania Moskwy. Na liście były Nord Stream 2, sankcje wobec Rosji, współpraca Unii z NATO, dostawy amunicji, eksport odrzutowców Grippen oraz pomoc dla Ukrainy.
„30 spraw” brzmi mocno, ale nie oznacza 30 tajnych teczek na biurku Malaberg. Posiedzenia komisji ds. UE zazwyczaj są jawne, a sekretarze uczestniczą w zwykłej pracy politycznej.
Redakcja dotarła również do wewnętrznego rejestru kancelarii rządu. Są w nim trzy wiadomości wysłane do Malaberg w 2022 roku przez Gustava Gellerbranta. Tematy korespondencji wskazują, że dokumenty powstały przed posiedzeniem komisji ds. UE oraz od razu po nim. Jeden z wątków miał dotyczyć pomocy dla Ukrainy – zarówno unijnej, jak i szwedzkiej.
Treści tych załączników nie zostały ujawnione. Nie wiadomo, czy zawierały dane wrażliwe albo niejawne, lub te objęte tajemnicą. Szwedzcy Demokraci tłumaczą, że ich biuro w kancelarii rządu ma obowiązek uzgadniać swoje stanowiska z partyjnymi przedstawicielami w komisjach, więc tego typu korespondencja jest normalną częścią ich pracy. W samej korespondencji nie widzieli nic dziwnego.
Dlaczego Gustav Gellerbrant mógł być celem Moskwy?
Gellerbrant jest partnerem Malaberg od dwóch lat. Kieruje biurem koordynacyjnym SD w kancelarii rządu i należy do najbliższego otoczenia Jimmiego Åkessona, lidera Szwedzkich Demokratów. Do jego obowiązków należy kontrola realizacji umowy z Tidö (porozumienie zawarte po wyborach w 2022 roku przez cztery partie szwedzkiej prawicy. Umiarkowana Partia Koalicyjna, Chrześcijańscy Demokraci i Liberałowie utworzyli rząd Ulfa Kristerssona, a Szwedzcy Demokraci zapewnili mu większość w parlamencie w zamian za wpływ na politykę rządu. Nazwa pochodzi od zamku Tidö, gdzie prowadzono negocjacje), dzięki której Szwedzcy Demokraci wspierają mniejszościowy gabinet Premiera Ulfa Kristerssona.
Gellerbrant ma też wgląd w koordynację polityki unijnej i rozmowy budżetowe o pomocy dla Ukrainy. To stanowisko wymaga kontroli bezpieczeństwa, którą wykonują odpowiednie służby. Po pytaniach „Expo” Gellerbrant poprosił o ponowne wykonanie kontroli . Åkesson powiedział SVT, że żadna instytucja nie zażądała po kontroli zawieszenia urzędnika ani podjęcia innych działań mogących ograniczyć jego pracę.
Kontrwywiad nie jest z gumy
Zdaniem Filipa Hagenbecka, byłego oficera polskiego wywiadu, ta historia nie świadczy wyłącznie o skuteczności Rosjan. Pokazuje też, że szwedzkie służby nie wychwyciły na czas sygnałów dotyczących Malaberg.
Rosjanie działają profesjonalnie i potrafią wykorzystywać zaniedbania po drugiej stronie. W tym przypadku Säpo nie przeprowadziła należytej kontroli operacyjnej, choć sygnałów ostrzegawczych było sporo. Podobne błędy zdarzają się również polskim służbom – zarówno ABW, jak i SKW. Ich możliwości nie są jednak nieograniczone. Nie da się sprawdzić każdej osoby i każdego kontaktu. Mówiąc krótko: kontrwywiad nie jest z gumy – mówi Sprawdzamto Filip Hagenbeck.
Urlop na tydzień przed wyborami
6 września Gellerbrant odpowiedział na medialne zarzuty wobec siebie i swojej partnerki . Oświadczył, że „Expo” zebrało stare oraz wyrwane z kontekstu informacje, żeby wzbudzić podejrzenia wobec jego partnerki z powodu jej rosyjskiego pochodzenia. Uznał to za skandal. Oświadczył, że część publikacji Malaberg miała być ironią lub sarkazmem.
Według Gellerbranta po ataku na Ukrainę krytykowała Rosję, a 24 lutego 2022 roku nazwała „najgorszym dniem swojego życia.” Jej wyjazdu do Moskwy nie bronił. Uznał go za niewłaściwy, ale przypomniał również, że Malaberg była wtedy nową sekretarką i nie podejmowała decyzji o podróży. Wykonywała tylko swoje obowiązki. Zapewnił też, że podczas własnej kontroli bezpieczeństwa niczego nie ukrywał.
Na końcu swojego oświadczenia polityk ogłosił, że natychmiast przechodzi na urlop rodzicielski. Zapowiedział zdeponowanie w kancelarii rządu przepustki i służbowego komputera. Malaberg już od jakiegoś czasu przebywa na urlopie macierzyńskim. Partia potwierdziła Sveriges Radio, że oboje nie mają teraz dostępu do aktualnych informacji z parlamentu czy kancelarii.
Premier Ulf Kristersson powiedział, że jeśli informacje podane przez Expo są prawdziwe, Malaberg nie powinna dłużej pracować dla Szwedzkich Demokratów. Jimmie Åkesson nazwał sprawę bardzo poważną, choć – jak zaznaczył – nie widzi powodu do paniki. Socjaldemokraci chcą odsunięcia zarówno Malaberg, jak i Gellerbranta.
Idealny moment dla Rosjan
Sprawa wyszła na jaw w najgorszym dla SD momencie. 13 września Szwedzi wybiorą parlament. Partia od czterech lat zapewnia większość rządowi Kristerssona, ale sama nie ma ministrów. Po wyborach chce to zmienić. Sprawa z Malaberg nie pomaga.
Nie można wykluczyć, że Rosji zależało na ujawnieniu tej historii właśnie teraz. Szwedzcy Demokraci popierają NATO i pomoc dla Ukrainy, a skandal osłabia partię na kilka dni przed wyborami. Dla operacji wpływu byłby to idealny moment. Tak właśnie od lat działa Moskwa.
Gellerbrant był wymieniany jako kandydat na sekretarza stanu, a nawet ministra. Zamiast szykować się do wejścia do rządu, tydzień przed głosowaniem oddał przepustkę i służbowy komputer. Kierownictwo SD musi wytłumaczyć natomiast, dlaczego urzędniczka z taką historią, a potem swoimi poglądami przez lata pracowała przy sprawach Rosji, sankcji i pomocy dla Ukrainy.