Zapowiedź programu 500+, która przyczyniła się do sukcesu Prawa i Sprawiedliwości w wyborach parlamentarnych w 2015 r., w wersji amerykańskiej wygląda nieco inaczej, ale ma spełnić podobne zadanie – przechylić szalę w wyborach do Kongresu. Będzie to jednorazowa wypłata w zamian za głosy. Kwota nie jest mała.
– Jeśli Republikanie wygrają w Izbie Reprezentantów i Senacie Stanów Zjednoczonych (...) ze względu na naszą niesamowitą siłę i ekonomiczny sukces, wydam dywidendę każdemu dorosłemu obywatelowi w Stanach Zjednoczonych Ameryki w kwocie 5 tys. dolarów – obiecał Donald Trump podczas konwencji wyborczej Republikanów w Dallas (cytat za Oskarem Górzyńskim z PAP).
Podczas wydarzenia przemawiał wiceprezydent J.D. Vance, który ostrożniej podszedł do planów głowy państwa. Polityk zasugerował, że wypłata „dywidendy Trumpa” miałaby nie dotyczyć najbogatszych, a środki mogłyby pochodzić z ceł.
Trump: "If the Republicans win the House of Representatives and the United States Senate...I will issue a dividend to every adult citizen in the United States of America for $5,000." pic.twitter.com/hp4p3zzVkd
— Bulwark Clips (@BulwarkClips) September 10, 2026
Obietnica bez pokrycia?
W obietnicy Donald Trump zastosował zasadę dekubertenowską – liczy się sam udział w wyborach (jak w nowożytnych igrzyskach olimpijskich – red.). 5 tys. dolarów ma otrzymać każdy dorosły obywatel USA, a nie tylko ten, który głosował na Republikanów.
Kluczowe mogą okazać się względy finansowe. Donald Trump podczas konwencji mówił o wielkim sukcesie ekonomicznym, ale Stanów Zjednoczonych w praktyce może nie być stać na poniesienie takich dodatkowych kosztów. Wpływy z ceł – zgodnie z danymi opublikowanymi przez Biuro Budżetowe Kongresu USA – w roku fiskalnym 2026 (od października 2025 do września 2026 – red.) wyniosły 167 mld dolarów. Według szacunków ostateczna kwota powinna się zamknąć w ok. 250 mld dolarów. Wciąż brakuje ponad biliona.
Agencja Associated Press (AP) przypomniała, że USA mają co roku 2 bln dolarów deficytu, a dług publiczny wynosi już 40 bln dolarów.
Sam tego nie zrobi
Jeśli Republikanie rzeczywiście utrzymaliby kontrolę w Izbie Reprezentantów i w Senacie, mogliby chcieć odwdzięczyć się Trumpowi za wsparcie i rzeczywiście wypłacić obywatelom po 5 tys. dolarów. To jednak tylko gdybanie.
To nie pierwszy raz, gdy Donald Trump próbuje przekupić wyborców. W listopadzie 2025 r. obiecywał „dywidendy celne” w wysokości 2 tys. dolarów. Do dziś tej obietnicy nie zrealizował.
Pocałunek śmierci?
Według sondażu Reuters/Ipsos, przeprowadzonego w dniach 21–24 sierpnia, tylko 33 proc. Amerykanów pozytywnie odbiera politykę prowadzoną przez Donalda Trumpa. Jak wynika z zestawienia przygotowanego przez „RealClear Polling”, większość sondaży wskazuje na zwycięstwo Demokratów. Wsparcie prezydenta USA dla republikańskiej kampanii może zatem odnieść odwrotny skutek do zamierzonego i pogrążyć partię.
Na ten moment nie ma żadnych podstaw, by wierzyć w obietnicę wypłaty 5 tys. dolarów każdemu dorosłemu obywatelowi USA po listopadowych wyborach połówkowych. Nie ma ustawy, która legitymizowałaby wykorzystanie środków publicznych na taki cel, nie ma też pieniędzy, z których można by sfinansować taką wypłatę. Zapowiedzi Trumpa nie da się dziś wiarygodnie zweryfikować, ale są przesłanki, by wątpić w ich realizację.