„Nas ubili” („Zabili nas”). Tak dziennikarze ogłosili koniec swojej gazety. Redaktor naczelny Siergiej Sokołow nagrał też wideo, w którym potwierdził, że 9 listopada redakcja wyłączy serwery i opuści moskiewską siedzibę. Ukaże się jeszcze ostatni numer. Zniknie też muzeum Anny Politkowskiej, urządzone w jej dawnym gabinecie.
Skoordynowana akcja
Na początku września 2026 roku Ministerstwo Sprawiedliwości Federacji Rosyjskiej oficjalnie wpisało całą „Nową Gazietę” do rejestru „zagranicznych agentów”. Powód: krytyka inwazji na Ukrainę.
9 października właściciel budynku, w którym mieści się redakcja „Nowej Gaziety”, przesłał pismo wypowiadające umowę najmu. Bez żadnego merytorycznego uzasadnienia nakazał opróżnienie biura w ciągu miesiąca. W tym samym czasie odcięto redakcję od systemu darowizn przekazywanych przez czytelników. Banki tłumaczyły decyzję swoimi „wewnętrznymi zasadami”.
W połowie października funkcjonariusze przeprowadzili brutalne przeszukanie domu redaktora naczelnego Siergieja Sokołowa. Pod koniec miesiąca dziennikarze odkryli ślady włamania do głównej siedziby redakcji i zainstalowania w niej podsłuchów. Wydawca gazety Dmitrij Muratow oraz Siergiej Sokołow musieli zwoływać zebrania zespołu w piwnicy sąsiedniego budynku.
Represje zaczęły się jednak wcześniej. Już w kwietniu putinowski reżim aresztował dziennikarza śledczego Olega Roldugina pod zarzutem „nielegalnego dostępu do informacji komputerowych”.
Istnieje też osobne niebezpieczeństwo. Nad dziennikarzami zawisła bezpośrednia groźba uznania przez Kreml redakcji za „strukturę ekstremistyczną”. Mogłoby to oznaczać natychmiastowe aresztowania pracowników przebywających w Rosji.
Putin od dawna walczył z ostatnią gazetą niezależną od Kremla. W marcu 2022 r., po ostrzeżeniach Roskomnadzoru (rosyjskiego urzędu nadzorującego media), „Nowaja Gazieta” musiała zawiesić działalność. Kilka dni później zablokowano jej strony internetowe. Redakcja twierdzi również, że zajęto drukarnię.
We wrześniu 2022 r. sąd cofnął gazecie licencję medialną, odbierając jej status oficjalnego środka masowego przekazu. Powodem miały być rzekome błędy formalne w dokumentacji sprzed wielu lat. Decyzja pozbawiła „Nową Gazietę” prawa do legalnego wydawania papierowego dziennika oraz prowadzenia oficjalnej działalności prasowej na terytorium Rosji.
Jak rozwścieczano Putina?
Gazeta przez lata była solą w oku rosyjskiego dyktatora. Jej śledztwa uderzały m.in. w mit założycielski jego władzy, ujawniały gigantyczną korupcję na szczytach Kremla, a przede wszystkim ujawniały kulisy agresywnej polityki międzynarodowej. Dziennikarze „Nowej Gaziety” (w tym zamordowany później Jurij Szczekoczichin) znaleźli m.in. dowody wskazujące na to, że za atakiem terrorystycznym w Moskwie, Wołgodońsku i Bujnaksku stały rosyjskie służby (FSB). Zamachy te posłużyły Putinowi jako pretekst do rozpoczęcia II wojny w Czeczenii.
To „Nowaja Gazieta” ujawniła system łapówkarski, tzw. Panama Papers, pranie pieniędzy oraz miliardowe fortuny ukryte w rajach podatkowych przez najbliższych przyjaciół Putina z dzieciństwa. Udowodnili także, że te pieniądze należały m.in. do samego prezydenta Rosji.
Gazeta (wspólnie z innymi mediami) dotarła do świadków i dokumentów wojskowych, które jednoznacznie udowodniły, że pasażerski Boeing malezyjskich linii lotniczych został w 2014 roku zestrzelony przez rosyjską rakietę BUK należącą do 53. Brygady Przeciwlotniczej z Kurska. Zdemaskowano tym samym kłamstwa kremlowskiej propagandy.
Dziennikarze „NG” ujawniali działalność i zbrodnie Grupy Wagnera. „Nowaja Gazieta” jako jedno z pierwszych mediów w Rosji pisała o istnieniu prywatnej armii Jewgienija Prigożyna, gdy Kreml jeszcze oficjalnie temu zaprzeczał. Opisywała brutalne tortury i egzekucje dokonywane przez jej członków m.in. w Syrii i Libii.
Śledztwa dziennikarki Jeleny Miłaszyny ujawniły istnienie tajnych więzień i obozów koncentracyjnych w Czeczenii, gdzie na polecenie Ramzana Kadyrowa torturowano i mordowano osoby homoseksualne. Wywołało to gigantyczny skandal dyplomatyczny na świecie.
W 2015 roku gazeta opublikowała tajny dokument analityczny, w którym krok po kroku przedstawiono plan rozbioru Ukrainy. Udowodniono, że wojna nie była spontaniczną odpowiedzią na rewolucję, lecz zaplanowaną operacją.
Po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji w lutym 2022 roku gazeta otwarcie sprzeciwiła się wojnie. Odmówiła używania narzuconego przez cenzurę określenia „specjalna operacja wojskowa” i publikowała drastyczne reportaże o stratach wojennych oraz przymusowej mobilizacji. Publikowano też manifesty przeciwko wojnie, m.in. wspólne oświadczenie niezależnych mediów „Ból, gniew i wstyd. Ta wojna to szaleństwo”.
„Nowaja Gazieta” powstała w 1993 roku. W budynku przy Potapowskim w Moskwie miała swoją siedzibę od blisko 30 lat. Jej współzałożycielem był Dmitrij Muratow, laureat Pokojowej Nagrody Nobla w 2021 roku. Od 2000 roku zamordowano sześcioro dziennikarzy i pracowników gazety, w tym Annę Politkowską (zastrzelona 7 października 2006 roku).
Wnioski
W 2025 roku rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow przyznał w rozmowie z dziennikarzami, że Rosja znajduje się w „unikalnym i bezprecedensowym czasie cenzury wojennej”. Choć nie istnieje jedna liczba „zlikwidowanych gazet czy stacji”, z raportu Committee to Protect Journalists (Komitetu Ochrony Dziennikarzy) – niezależnej międzynarodowej organizacji pozarządowej z siedzibą w Nowym Jorku – z lutego 2026 roku wynika, że od rozpoczęcia wojny 355 dziennikarzy uznano za „zagranicznych agentów”, 27 mediów za „niepożądane”, a 25 tys. stron internetowych zablokowano. Organizacja Reporters sans frontières (Reporterzy bez Granic) ocenia, że Putin zablokował już niemal wszystkie niezależne media. Rosja zajmuje dziś 172. miejsce na 180 państw w Światowym Indeksie Wolności Prasy (World Press Freedom Index).
Zamknięcie redakcji „Nowej Gaziety” to symboliczny koniec wolnej prasy w Rosji. Pismo stanowiło ostatni szaniec niezależnego dziennikarstwa działającego fizycznie wewnątrz kraju i stawiającego opór cenzurze bezpośrednio w Moskwie. Założona przy wsparciu Michaiła Gorbaczowa „Nowaja Gazieta” była żywym symbolem demokratycznej transformacji po upadku ZSRR. Przez ponad trzy dekady jej dziennikarze płacili najwyższą cenę za ujawnianie prawdy.
Zamknięcie redakcji symbolizuje pełne zwycięstwo totalitarnego monopolu informacyjnego.
Przeczytajcie też: Nie zegary, a rowery. Putin mówi o zdobyczach, a mapy pokazują coś innego