Platformy społecznościowe sojusznikami Rosji? Ten raport to „akt oskarżenia”

Platformy społecznościowe nie przejmują się zgłoszeniami dotyczącymi dezinformacji. Z raportu przygotowanego przez NASK wynika, że aż 76 proc. treści wprowadzających w błąd pozostało bez interwencji, a tylko 7 proc. materiałów zostało trwale usuniętych. 

Platformy społecznościowe sojusznikami Rosji? Ten raport to „akt oskarżenia”
Wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski i wiceminister cyfryzacji Paweł Olszewski na konferencji prasowej w siedzibie Polskiej Agencji Prasowej w Warszawie. fot. PAP/Szymon Pulcyn

Wyniki raportu „Reakcja platform społecznościowych na zgłoszenia w I półroczu 2026 roku” przygotowanego przez Ośrodek Analizy Dezinformacji NASK zaprezentowano podczas konferencji prasowej w Warszawie. W wydarzeniu wzięli udział minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, wiceminister Paweł Olszewski oraz przedstawicielki NASK: dyrektorka Pionu Ochrony Informacyjnej Cyberprzestrzeni Magdalena Wilczyńska i kierowniczka Zespołu Szybkiego Reagowania i Wykrywania Dezinformacji Izabela Jarka. 

Zgłoszenia a reakcja 

W pierwszym półroczu 2026 r. Ośrodek Analiz Dezinformacji NASK zgłosił platformom społecznościowym ponad 65 tys. wpisów lub kont wprowadzających w błąd. Giganci, tacy jak Facebook, TikTok czy X, podjęli interwencję tylko w 15,7 tys. przypadków – łącznie 4,4 tys. materiałów usunęli, a 11,3 tys. poddali moderacji m.in. poprzez usunięcie fragmentu tekstu lub nagrania. Zdecydowana większość postów i profili, ponad 49,5 tys., pozostało bez interwencji.

Reakcja platform na zgłoszenia (fot. NASK)
Reakcja platform na zgłoszenia (fot. NASK)

Szczegółowe wyniki z podziałem na platformy: 

  • Facebook: 2150 materiałów usuniętych (63,6 proc. zgłoszeń), 1194 odrzuceń (35,3 proc.) i 37 zgłoszeń poddanych moderacji (1,1 proc.) 
  • Instagram: 59 materiałów usuniętych (37,8 proc.), 97 odrzuceń (62,2 proc.) 
  • Threads: 2 materiały usunięte (6,9 proc.), 27 odrzuceń (93,1 proc.) 
  • TikTok: 618 materiałów usuniętych (55,7 proc.), 488 odrzuceń (44 proc.), 3 zgłoszenia poddano moderacji (0,3 proc.) 
  • X: 17 materiałów usuniętych (9,8 proc.), 91 odrzuceń (52,6 proc.), 65 zgłoszeń poddano moderacji (37,6 proc.). 
  • Google Ads i YouTube: 37 materiałów usuniętych (11,5 proc.), 285 odrzuceń (88,5 proc.) 
  • Discord: 4 zgłoszenia i wszystkie odrzucone 
  • Telegram: reakcja na 1 materiał (11,1 proc.), 8 odrzuceń (88,9 proc.) 
  • Bluesky: 69 materiałów usuniętych (98,6 proc.), 1 odrzucenie (1,4 proc.) 

Zgłoszenia dotyczyły m.in. dezinformacji wokół pożaru w Puszczy Solskiej z maja 2026 r., fałszywych specjalistów sprzedających suplementy oraz profili podszywających się pod instytucje państwowe i reklam wykorzystujących wizerunek znanych postaci. Gro z nich było związanych z działaniami farm trolli w kontekście wojny w Ukrainie i proirańską kampanią wspieranej przez skoordynowane działania nieautentycznych kont. Nie brakowało też treści pornograficznych.

Ekspertka wymieniła też szereg trudności, z jakimi analitycy musieli się mierzyć. Platformy społecznościowe nie czują się zobowiązane do współpracy, bo nie ma jasnych zasad i ram czasowych do reagowania na zgłoszenia. – Czasami zdarzało się, że zwracaliśmy uwagę na dwie podobne grupy. Jedna z nich była usuwana, a druga nie – mówiła kierowniczka Zespołu Szybkiego Reagowania i Wykrywania Dezinformacji NASK. 

 

„Akt oskarżenia” 

Minister Krzysztof Gawkowski bardzo ostro podsumował wyniki raportu. 

– Te dane wskazują nie tylko na uchybienia, ale na celowe działanie platform, które na dezinformacji zarabiają i traktują jako źródło dochodu. Bezpieczeństwo informacyjne Polek i Polaków jest dla nich skutkiem ubocznym prowadzenia biznesu – mówił szef Ministerstwa Cyfryzacji.

– To jest raport, który jest aktem oskarżenia przeciwko bierności, niedbalstwu i cynizmowi platform społecznościowych. One, z pełną premedytacją, nie mają polskojęzycznych zespołów, które służyłyby szybkiej moderacji treści, bo ta moderacja mogłaby negatywnie wpłynąć na model biznesowy, czyli po prostu na zarabianie pieniędzy – dodał.

Wicepremier podkreślił, że dezinformacja nie ma barw partyjnych, a zgłaszane przez NASK incydenty dotyczyły zarówno obozu rządzącego, jak i opozycji oraz prezydenta, a także służb państwowych, w tym straży miejskiej czy policji, a także szczególnie kluczowego dla bezpieczeństwa kraju w tych niespokojnych czasach wojska. Zaznaczył, że czas oczekiwania na reakcję, jeśli w ogóle takowa jest podejmowana, jest skandalicznie długi. Fałszywa wiadomość, zanim zostanie zmoderowana, dotrze do nieporównywalnie większej grupy ludzi niż ewentualne sprostowanie.

– Fałszywe informacje, wroga manipulacja, to zatruwanie umysłów obywateli w czasach wojny hybrydowej. Jesteśmy na niej od wielu miesięcy. Rosyjskie służby, zleceniodawcy z Kremla i powiązane z tym firmy mają jasny cel: sparaliżować i doprowadzić do kryzysu emocjonalnego polskich obywateli. Cyfrowa wojna z Rosją trwa, a na tej wojnie jest front dezinformacji. Na nim mamy cichego sojusznika rosyjskich botów – to są platformy społecznościowe. Zacznijmy to nazywać po imieniu – oskarżał Krzysztof Gawkowski.

Żądania ministra 

Minister nie poprzestał tylko na słowach, ale podjął już konkretne działania. 

– Zażądałem utworzenia skutecznych polskojęzycznych zespołów moderacyjnych współpracujących z polskimi służbami, likwidacji fikcyjnych procedur odwoławczych oraz natychmiastowego usuwania zidentyfikowanych siatek botów, a także skrócenia czasu oczekiwania. Niezrealizowanie tych działań będzie skutkować wszczęciem procedur nakładania wysokich kar finansowych – wyjaśnił szef resortu. 

A co, jeśli kary finansowe nie zrobią wrażenia na firmach zarządzających tymi platformami? – Muszą liczyć się z najsurowszą karą, włącznie z wyłączeniem ich w Polsce – tłumaczył. 

Decyzją premiera powstało Centrum Walki z Dezinformacją, któremu będzie przewodniczył wiceminister cyfryzacji Paweł Olszewski. 

Wszystkie te działania – publikacja raportu i powołanie Centrum – nie są przypadkowe i celowo zostały ogłoszone w środę 21 października. Jutro Sejm ma bowiem głosować nad poprawkami Senatu do ustawy o bezpieczeństwie w internecie, której celem jest skuteczniejsza walka z nielegalnymi treściami w sieci oraz zwiększenie ochrony użytkowników, w tym dzieci do lat 13., przed nadużyciami ze strony wielkich platform cyfrowych. W ten sposób rząd chce wywrzeć presję na prezydencie Karolu Nawrockim, którego uwagi również zostały uwzględnione w trakcie procesu legislacyjnego. Minister zaapelował do głowy państwa, by nie zwlekała i podpisała tę ustawę.

Gawkowski kontra Meta 

To nie pierwszy raz, gdy Krzysztof Gawkowski tak stanowczo wypowiada się na temat platform społecznościowych. 

Pod koniec sierpnia 2026 r. minister wypowiedział „wojnę” właścicielom Facebooka i Instagrama, firmie Meta. Zarzucił firmie brak odpowiedniej kontroli nad reklamami wykorzystującymi wizerunki znanych osób i niewystarczające reakcje na zgłoszenia. Jego zdaniem reklamy te wprowadzały użytkowników w błąd. Wysłał więc do Komisji Europejskiej pismo z żądaniem nałożenia na Metę kary finansowej w wysokości miliona złotych.

W odpowiedzi polski zarząd Mety zobowiązał się do wdrożenia nowych procedur. Miały one poprawić bezpieczeństwo w sieci i skuteczniej ograniczać publikowanie tego rodzaju reklam.

23 września Fundacja Instrat opublikowała raport „Skala problemu. Oszukańcze reklamy na platformach Mety”. Według autorów aż 37 proc. dochodów polskiego oddziału Mety pochodzi z oszukańczych reklam. Przychody z tego źródła w okresie od lipca 2025 r. do lipca 2026 r. oszacowano na 760 mln zł.

Niespełna tydzień temu minister ostro skrytykował również platformę X, która w raporcie NASK znalazła się wśród serwisów najrzadziej reagujących na zgłoszenia. 16 października w Ministerstwie Cyfryzacji odbyło się spotkanie z przedstawicielami platform społecznościowych. Zabrakło jednak reprezentantów X. Gawkowski zagroził wyłączeniem serwisu należącego do Elona Muska w Polsce, jeśli firma nadal nie będzie reagowała na zgłoszenia dotyczące fałszywych treści.

Źródła

  1. Sprawdzamto.pl

  2. Raport NASK „Reakcja platform społecznościowych na zgłoszenia w I półroczu 2026 roku”

  3. Ministerstwo Cyfryzacji

  4. cyberdefence24.pl

Nasi autorzy