Białoruska CTV i Pierwszy Kanał Informacyjny donoszą, że Unia Europejska przygotowuje się do wprowadzenia kartek na żywność i towary pierwszej potrzeby z powodu blokady Cieśniny Ormuz.
Blokada Cieśniny Ormuz najmocniej uderza właśnie w produkcję przemysłową. Około jedna trzecia helu wykorzystywanego w nowoczesnych półprzewodnikach pochodzi z państw Zatoki Perskiej. Metanol jest ważnym surowcem w produkcji tworzyw sztucznych. Wzrost cen nawozów azotowych może przełożyć się na ceny żywności.
Lagarde nie mówiła więc o natychmiastowym racjonowaniu dóbr konsumpcyjnych. Zwracała uwagę raczej na możliwość pojawienia się problemów z dostępnością części strategicznych surowców, jeśli konflikt amerykańsko-irański będzie narastać i rynek nie zdoła się dostosować do rosnących cen.
„Jak dotąd obserwujemy jedynie ograniczone oznaki zakłóceń w globalnych i europejskich łańcuchach dostaw, choć lokalnie napięcia są już wyraźnie odczuwalne. Od wybuchu konfliktu ceny paliwa lotniczego wzrosły niemal dwukrotnie, a od początku kwietnia na części europejskich lotnisk wprowadzono racjonowanie” – powiedziała Christine Lagarde.
Ryzyko jest realne. O brakach paliwa lotniczego poinformował Euronews już 10 kwietnia. Linie lotnicze, takie jak Lufthansa również sygnalizowały trudności w zaopatrzeniu i możliwe problemy operacyjne.
Instytucje na poziomie unijnym przygotowują się na różne scenariusze i biorą pod uwagę rozwiązania systemowe. Jednocześnie białoruskie media przedstawiają te działania jako kasandryczną wizję powrotu do racjonowania żywności, znanego w Europie Środkowo-Wschodniej jako historyczne doświadczenie społeczne. Tego typu narracje, przedstawiające państwa europejskie jako pogrążone w kryzysie, są elementem znanego schematu propagandowego wykorzystywanego przez rosyjskie i białoruskie media.