manipulacja

Setki tysięcy imigrantów wpuszczanych bez sprawdzenia? Konfederacja manipuluje w sprawie milczącej zgody

Politycy Konfederacji twierdzą, że rząd „szykuje furtkę do masowej imigracji przez ustawę o „milczącej zgodzie na pobyt cudzoziemców. Projekt rzeczywiście powstaje, ale twierdzenia o „setkach tysięcy imigrantów wpuszczanych „bez sprawdzenia nie znajdują potwierdzenia.

Setki tysięcy imigrantów wpuszczanych bez sprawdzenia? Konfederacja manipuluje w sprawie milczącej zgody
Migranci na wyspie Lampedusa, 2023 (fot. PAP/Avalon/Alessandro-Serrano)

„Uwaga! Rząd Tuska szykuje furtkę do masowej imigracji! W planowanym projekcie ustawy o cudzoziemcach rząd chce wprowadzić «milczącą zgodę» na legalizację pobytu cudzoziemców w Polsce” – napisał 18 maja w serwisie X europoseł Konfederacji Stanisław Tyszka.

„Rząd Tuska wrzuca projekt ułatwiający legalizację setek tysięcy imigrantów za pomocą «milczącej zgody». 60 dni i cyk – przy braku decyzji taki delikwent ma legalny pobyt w Polsce! Trzeba bić na alarm” – tak projekt przedstawiła europosłanka Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik we wpisie z 19 maja w serwisie X.

„Nierozpatrzenie przez urząd wojewódzki wniosku o zezwolenie na pobyt w ciągu 60 dni miałoby teraz skutkować uzyskaniem przez imigranta zezwolenia «z automatu». Jest to absurdalny i śmiertelnie niebezpieczny pomysł” – ocenił wicemarszałek Sejmu z Konfederacji Krzysztof Bosak. Jego zdaniem oznacza to „wpuszczanie imigrantów bez sprawdzania” i „kapitulację państwa”.

Sprawdziliśmy, co się zgadza, a co jest manipulacją.

Prawda: takie zmiany są przygotowywane

Projekt faktycznie powstaje – w maju umieszczono go w Wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów pod numerem UD408. Jest to projekt nowelizacji ustawy o cudzoziemcach opracowywany przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Rząd planuje go przyjąć w II kwartale 2026 r., po czym zostałby przekazany do Sejmu.

Prawda: sprawy mają być kończone „milcząco”

Projekt rzeczywiście przewiduje „milczące zakończenie postępowania” w sprawach zezwoleń na pobyt czasowy w Polsce. Zezwolenia te uprawniają cudzoziemców do legalnego pobytu na terytorium Polski przez określony czas, np. w związku z pracą czy nauką. Instytucja „milczącej zgody”, unormowana w kodeksie postępowania administracyjnego, oznacza uznanie sprawy za pozytywnie załatwioną, gdy urząd nie wyda decyzji w określonym terminie – w tym przypadku po 60 dniach od złożenia wniosku. 

Prawda: dotyczy to obywateli wybranych państw

Krzysztof Bosak zastrzegł, że stosowanie tej instytucji ma zostać ograniczone do obywateli wybranych państw i jest to prawda. Zgodnie z opisem projektu chodzi o „obywateli najbardziej rozwiniętych państw trzecich, w których ogólna sytuacja bezpieczeństwa jest zadowalająca”. Dodatkowo muszą to być kraje, których obywatele korzystają z ruchu bezwizowego do Unii Europejskiej. Ich listę ma określić rząd w drodze rozporządzenia, kierując się oceną ryzyka migracyjnego i stanem współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa.

Do tego momentu podstawowe fakty się zgadzają. Dalsze twierdzenia polityków Konfederacji – o skali wykorzystania tego mechanizmu czy braku kontroli – wprowadzają w błąd.

Manipulacja: państwa spełniające tylko część kryteriów

Stanisław Tyszka wskazał Ukrainę, Gruzję, Kolumbię, Wenezuelę i Albanię jako państwa, które mogą znaleźć się w rozporządzeniu rządu. Wszystkie te kraje korzystają z ruchu bezwizowego do UE, co rzeczywiście ma być jednym z warunków.

Z opisu założeń projektu wynika jednak, że uwzględniane mają być także inne kryteria, takie jak rozwój gospodarki („najbardziej rozwinięte państwa trzecie”), „zadowalająca sytuacja bezpieczeństwa” czy poziom ryzyka migracyjnego. 

Żadne z wymienionych państw nie jest klasyfikowane jako gospodarka rozwinięta. Organizacja Narodów Zjednoczonych określa Ukrainę, Gruzję i Albanię jako gospodarki w okresie transformacji, a Kolumbię i Wenezuelę – jako kraje rozwijające się.

Do tego w Ukrainie trwa wojna z Rosją, Wenezuela znajduje się w głębokim kryzysie polityczno-gospodarczym, a Kolumbia zmaga się z przestępczością zorganizowaną. Gruzja, Kolumbia i Wenezuela to też państwa o wysokim ryzyku migracyjnym.

Manipulacja: „setki tysięcy imigrantów”

Ewa Zajączkowska-Hernik twierdzi, że mechanizm obejmie „setki tysięcy imigrantów”, a Stanisław Tyszka pisze o „masowej imigracji”.

Analiza dostępnych danych tego nie potwierdza. Z danych Urzędu do Spraw Cudzoziemców wynika, że w 2025 r. złożono 509 237 wniosków o pobyt czasowy. Większość (288 537) pochodziła od obywateli Ukrainy, która nie spełnia jednak kryteriów z opisu projektu. 

Ile wniosków mogłoby zostać zatwierdzonych milcząco? 

Michał Wysłocki, senior manager w zespole imigracyjnym EY Polska, ocenił w rozmowie z Money.pl, że przepisy dotyczyłyby niewielkiego ułamka wszystkich cudzoziemców starających się o legalizację pobytu w Polsce. – Chodziłoby zapewne o takie państwa jak Australia, Kanada, Japonia, Republika Korei, Nowa Zelandia, Singapur, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania czy Tajwan – wyliczał. 

Są to państwa, które korzystają z ruchu bezwizowego do UE, mają rozwinięte gospodarki i stabilną sytuację wewnętrzną. Nasza analiza danych Urzędu do Spraw Cudzoziemców wykazuje, że obywatele tych krajów w 2025 r. złożyli w sumie 5 074 wnioski o pobyt czasowy: Korea Południowa (1 786), Stany Zjednoczone (1 525), Wielka Brytania (781), Japonia (380), Kanada (285), Tajwan (138), Australia (117), Nowa Zelandia (31) i Singapur (31). Łącznie to prawie 1 proc. wszystkich takich wniosków z 2025 r. 

Fałsz: imigranci nie będą „wpuszczani bez sprawdzenia”

Najpoważniejszym zarzutem jest twierdzenie o braku kontroli bezpieczeństwa. Krzysztof Bosak pisał o „kapitulacji państwa i „wpuszczaniu bez sprawdzenia, sugerując rezygnację z weryfikacji cudzoziemców. Stoi to w sprzeczności z założeniami projektu.

Mechanizm nie będzie działał automatycznie dla wszystkich. „Milczące zakończenie postępowania nie będzie następować, gdy dane cudzoziemca będą figurować w SIS lub wykazie cudzoziemców, których pobyt na terytorium RP jest niepożądany, a także gdy w wyniku procesu przekazywania informacji zidentyfikowane zostaną zagrożenia dla bezpieczeństwa lub porządku publicznego – czytamy.

SIS to Schengeński System Informacyjny – europejska baza osób poszukiwanych, niebezpiecznych lub mających zakaz wjazdu. Wykaz cudzoziemców niepożądanych prowadzi Szef Urzędu ds. Cudzoziemców.

Projekt przewiduje też, że „do czasu pozytywnego zakończenia sprawdzeń bezpieczeństwa cudzoziemiec nie otrzyma karty pobytu. Jeśli po uzyskaniu zezwolenia wyjdzie na jaw zagrożenie, „wojewoda wyda decyzję o cofnięciu zezwolenia.

Dlaczego te zmiany?

Rząd uzasadnia projekt „koniecznością rozwiązania problemu długiego oczekiwania na legalizację pobytu”. „Polska przekształciła się z państwa emigracyjnego w imigracyjne” – napisano w opisie projektu, dodając, że dynamiczny wzrost liczby składanych wniosków doprowadził do sytuacji, w której cudzoziemcy oczekują na decyzje „przez wiele miesięcy”.

Problem ten dotyczy również obywateli najbardziej rozwiniętych państw, „z których pochodzą strategiczne inwestycje pozwalające na dalszy rozwój ekonomiczny naszego kraju”. „Celem projektu jest zatem znaczące skrócenie realnego okresu oczekiwania przez obywateli wybranych państw trzecich, z których pobytem nie wiąże się ryzyko migracyjne” – czytamy w założeniach projektu.

Źródła

  1. Wpis Stanisława Tyszki na X;
  2. Wpis Krzysztofa Bosaka na X;
  3. Wpis Ewy Zajączkowskiej-Hernik na X;
  4. Wykaz prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów – projekt UD408;
  5. Rada UE – lista krajów z ruchem bezwizowym;
  6. Urząd do Spraw Cudzoziemców – zestawienie roczne statystyk - 2025 r.;
  7. Organizacja Narodów Zjednoczonych – WESP 2022 Statistical Annex.

Nasi autorzy