Oszustwo na znikające salami? Kolejna odsłona refund fraud

Klientka jednej z rzeszowskich pizzerii próbowała wyłudzić zwrot pieniędzy metodą na „znikające salami”. Sprawa szybko wyszła na jaw, bo za mocno zaufała sztucznej inteligencji. Przestępstwa refund fraud są coraz bardziej powszechne i działają w dwie strony – czasem tracą klienci, innym razem producenci.

Oszustwo na znikające salami? Kolejna odsłona refund fraud
Pizza (fot. Magnific, Sprawdzam to)

W drugim odcinku serialu brawurowo grany przez Rowana Atkinsona Jaś Fasola wchodzi do restauracji i zamawia tatar. Nie smakuje mu, ale zamiast oddać lub zostawić, zaczyna upychać mięso do cukierniczki, bułki do torebki innej klientki itd. W końcu nadchodzi okoliczność sprzyjająca – przechodzący kelner potyka się, wrzucając na stół bohatera inne potrawy. Wywiązuje się awantura. Właściciel lokalu obiecuje mu zadośćuczynienie. Zamiast zwrotu kosztów Mr Bean otrzymuje jednak drugi raz to samo – tatar. To był 1990 rok.

Podobne sytuacje zdarzają się w prawdziwym życiu, ale są uwspółcześnione. Popularny zwrot „mucha mi wpadła do zupy” jest już passe. Teraz potrzeba większej kreatywności, by oszukać restauratora. Nie trzeba nawet siedzieć przy stole – wystarczy zamówić posiłek z dostawą do domu i „trochę nad nim popracować”. Ostatnio z próbą wyłudzenia zetknęła się jedna z rzeszowskich pizzerii.

Usunęła salami i chciała zwrotu kosztów

Sytuację ujawniono na facebookowym profilu lokalu. „Wczoraj doszło do dość… kreatywnej sytuacji” – napisano. Następnie przekazano więcej szczegółów.

Kobiecie najpewniej nie będzie teraz do śmiechu, bo właściciel restauracji zgłosił sprawę na policję. Za próbę oszustwa klientce może grozić grzywna, ograniczenie wolności lub kara pozbawienia wolności do lat dwóch.

Refund fraud – AI działa w dwie strony

To nowy etap w walce konsument – sprzedawca. Uproszczone zasady składania reklamacji i nadawania zwrotów doprowadziły do zwiększenia skali prób manipulacji, wyłudzeń i oszustw. To ogromny rynek, bo – jak donosi CBS – tylko w 2024 roku klienci odesłali towary o łącznej wartości 900 miliardów dolarów. Z danych Happy Returns, firmy logistycznej przetwarzającej miliony zwrotów rocznie dla największych marek odzieżowych, wynika, że co dziewiąty zwrot jest bezpodstawny.

Oszustwa w tym zakresie otrzymały swoją nazwę – refund fraud. Część z nich uderza w klientów (refund scam), inne w sklepy i firmy (return fraud).

Refund scam to typowe działanie phishingowe mające na celu wyłudzić od nas dane osobowe, pieniądze albo loginy. Oszuści wysyłają nam maila lub smsa z (fałszywym!) linkiem, który ma nam pozwolić odzyskać pieniądze z rzekomej nadpłaty np. za prąd. Czasami przestępca kontaktuje się z nami telefonicznie, podaje się za pracownika np. banku i mówi, że przypadkowo na nasze konto wysłano zbyt dużą kwotę. Następnie prowadzi krok po kroku, jak dokonać zwrotu. W obu przypadkach – po kliknięciu w link lub podczas rozmowy – oszuści przejmują „władzę” nad komputerem ofiary i kradną wrażliwe dane.

Kreatywność oszustów nie zna granic. Na początku 2026 roku pewien mężczyzna kupił klocki Lego z kolekcji Star Wars, a w środku znalazł makaron. Okazało się, że wcześniej złodziej zakupił ten sam zestaw, zostawił sobie klocki i odesłał opakowanie wypełnione „suszonymi kluskami”. Miało to imitować dźwięk zabawek. Tak towar trafił do „drugiego obiegu” i znalazł innego właściciela. Tego typu działania podważają wiarygodność sprzedawcy, mimo że może nie być on świadomy swojego postępowania.

AI działa też w drugą stronę. Firmy coraz częściej bronią się przed tego typu oszustwami, wykorzystując algorytmy. Sztuczna inteligencja pomaga rozpoznać ingerencje w zdjęcia czy nagrania, a także ułatwia śledzenie transakcji. Żadna technologia nie wyręczy jednak czujności człowieka.

Źródła

  1. cbsnews.com
  2. Facebook
  3. Mastercard.com

Nasi autorzy