fałsz

Polska sprzedaje Ukrainie paliwo po zaniżonych cenach? Sprawdziliśmy

W przestrzeni publicznej za sprawą posła Konfederacji Andrzeja Tomasza Zapałowskiego zaczęła krążyć informacja, że Polska sprzedaje Ukrainie paliwo po zaniżonych cenach. Sprawdziliśmy, jaka jest prawda.

Polska sprzedaje Ukrainie paliwo po zaniżonych cenach? Sprawdziliśmy

Poseł Andrzej Tomasz Zapałowski z Konfederacji już w marcu br. złożył interpelację (zapytanie nr 3296) do ministra finansów w sprawie sprzedaży oleju napędowego i benzyny na Ukrainę. Pytał m.in. czy surowce były dostarczane do naszych wschodnich sąsiadów bezpłatnie. W odpowiedzi podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów Zbigniew Stawicki ujawnił, że „ilość dostarczonego oleju napędowego oraz benzyny do Ukrainy w 2025 r. wyniosła: 2 433 231 045 litrów, natomiast ich wartość statystyczna została oszacowana na poziomie: 7 164 133 404 PLN”. Dodał jednak, że „wartość statystyczna nie jest tożsama z wartością transakcyjną ani faktyczną wysokością zapłaty dokonanej przez odbiorcę ukraińskiego za dostarczony towar”.

Pełną odpowiedź Zapałowski opublikował na portalu X. „Pięknie wybrnęli z tematu. Orlen nie dostarczał bezpłatnie paliwa na Ukrainę. Ani słowa czy rząd za to zapłacił! W 2025 r. Polska dostarczyła Ukrainie paliwa za 7 164 133 404 PLN” – napisał poseł Konfederacji. „Jeżeli nawet sprzedawaliśmy paliwo Ukrainie (co nie jest pewne), to za cenę poniżej 3 złotych (proszę sobie przeliczyć). Kto dopłacał do tego paliwa – Wy państwo!” – pytał.

Wiadomość poszła w eter i zaczęła zdobywać dużą popularność. „Średnia cena za 1 litr wychodzi 2,94 zł. W tym samym czasie według danych AI GOOGLE średnia cena paliwa W HURCIE w Polsce to było około 6 zł” – czytamy m.in. na facebookowym profilu „Wideoprezentacje”, którego twórcą jest bloger Krzysztof „Ator” Woźniak. Jego wpis zalajkowało i udostępniło ponad tysiąc osób. Podobne zasięgi zdobył post z profilu coolfonpl na X. „To oznacza, że Orlen stracił na dostawach na Ukrainę ok 4,5 – 5 mld zł tylko w jednym roku!” – czytamy.

Polska a tańsze paliwo dla Ukrainy – fałsz i manipulacje

W odpowiedzi na interpelację Stawicki zaznaczył, że wartość statystyczna nie jest równa cenie sprzedaży. Nie obejmuje ona kosztów transportu, ubezpieczenia oraz sposobu rozliczania podatku VAT i akcyzy. Dlatego też porównywanie bezpośrednio ceny detalicznej lub brutto za litr paliwa prowadzi do błędnych wniosków. Informację, że „Polska sprzedaje Ukrainie paliwo po zaniżonych cenach” oceniamy jako fałszywą. Potwierdza to Orlen.

„W tym wpisie porównuje Pan ceny netto do brutto. Tylko po to, żeby szerzyć ruską propagandę i kłamstwa jakoby paliwa do Ukrainy dostarczane były poniżej cen rynkowych. Ruską propagandę i ruskich propagandzistów zachęcamy do udania się śladem okrętu. Widzimy, że identyfikuje się Pan z tą grupą" – napisano w odpowiedzi. „I na koniec złe wieści dla Pana: niedawno przebiliśmy Gazprom także wyceny” – ironizowano.

Orlen będzie walczył z dezinformacją

W poniedziałek Orlen jeszcze raz zabrał głos w tej sprawie. W opublikowanym na portalu X oświadczeniu podkreślono, że  „w Polsce ORLEN sprzedaje paliwa, których cena bez uwzględniania podatków, jest niższa niż cena paliw eksportowanych do Ukrainy. To jest obiektywna, wynikająca z danych i dokumentów prawda. Na sprzedaży do Ukrainy ORLEN nie traci. ORLEN na tym zarabia”. Cena paliwa, skalkulowana tak samo jak prezentowana przez posła Konfederacji, czyli bez podatków, miała być wówczas niższa o 10 gr od „ukraińskiej”.

Koncern nie zamierza pobłażać tym, którzy manipulują danymi i celowo wprowadzają opinię publiczną w błąd. Zamierza walczyć z dezinformacją, wykorzystując do tego dostępne środki prawne.

„Oprócz napisania tego posta, zgłaszamy sprawę właściwym organom. Będziemy też prowadzić własne działania prawne przeciwko ośrodkom szerzącym tę dezinformację. Bo wiemy, że samo wysłanie ich śladem ruskiego okrętu nie wystarczy. Dziękujemy wszystkim, którzy wraz z nami aktywnie włączają się w walkę z rosyjską dezinformacją” – napisano w oświadczeniu.

Źródła

  1. Sprawdzam to
  2. X

Nasi autorzy