Wpis Michała Wójcika (Solidarna Polska / Suwerenna Polska, PiS) na „X” miesza dwa różne porządki: pojedyncze prawdziwe wydatki oraz ustalenia dotyczące całego mechanizmu działania Funduszu Sprawiedliwości. Faktem jest, że część pieniędzy z funduszu trafiała do jednostek ochotniczych straży pożarnych (OSP) na zakup sprzętu ratowniczego. Problem polega na tym, że Najwyższa Izba Kontroli oraz prokuratura zakwestionowały sposób wydawania tych środków, zgodność części wydatków z ustawą oraz tryb przyznawania dotacji.
Raport NIK: Fundusz Sprawiedliwości a realna pomoc ofiarom
Fundusz Sprawiedliwości został powołany przede wszystkim do pomocy ofiarom przestępstw oraz osobom opuszczającym zakłady karne. Tymczasem – według ustaleń NIK – coraz większa część pieniędzy była kierowana na inne cele. W raporcie kontrolnym NIK znalazł się m.in. taki wniosek:
„Wydatki Funduszu w coraz mniejszym stopniu służyły osobom pokrzywdzonym przestępstwem”.
Kontrolerzy wskazywali również na „rażące naruszenie zasad gospodarowania środkami publicznymi” oraz uznaniowy sposób przyznawania dotacji. Według NIK część konkursów była przygotowywana tak, by preferować wybrane podmioty, a część organizacji otrzymywała wielomilionowe środki mimo braku doświadczenia.
Uznaniowość i ustawianie konkursów pod lupą prokuratury
Wpis Michała Wójcika pomija również, że zarzuty wobec Funduszu Sprawiedliwości nie dotyczą wyłącznie pojedynczych zakupów czy remontów. Kontrole NIK i śledztwa obejmują cały system przyznawania środków: sposób organizacji konkursów, dobór beneficjentów oraz zgodność wydatków z ustawowym celem Funduszu.
Końcowa część wpisu, dotycząca sprawy posła Króla i „hipokryzji mediów”, nie odnosi się do ustaleń dotyczących Funduszu Sprawiedliwości. To klasyczny zabieg przeniesienia uwagi na inny temat zamiast odpowiedzi na zarzuty.
Narracja o strażakach jako linia obrony polityków
Narracja o „sprzęcie dla strażaków” od lat jest używana przez polityków Solidarnej Polski jako główny argument obronny w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Jednak spór nie dotyczy samego faktu zakupu sprzętu, ale legalności i sposobu wydawania publicznych pieniędzy. W praktyce w jednej narracji mieszane są rzeczywiste zakupy dla OSP z ustaleniami kontroli państwowych dotyczącymi całego systemu dystrybucji środków.