Nutri-Score miał uprościć zakupy, a nie zastąpić dietetyka
Twórcy Nutri-Score nie projektowali systemu jako kompletnego przewodnika po zdrowym żywieniu. Jego zadaniem było umożliwienie szybkiego porównania produktów podczas zakupów. Kolorowa skala od A do E miała pomóc konsumentowi odróżnić produkty o korzystniejszym profilu żywieniowym od tych zawierających więcej cukru, soli czy nasyconych tłuszczów. Wielu konsumentów zaczęło traktować oznaczenie jako ocenę całego produktu, a nawet jego wpływu na zdrowie. Tymczasem sam Nutri-Score nie odpowiada na pytanie, czy dana żywność jest „zdrowa” lub „niezdrowa”.
Eksperci wskazują, że algorytm nie widzi całego produktu
Najczęściej powtarzany zarzut wobec Nutri-Score dotyczy sposobu liczenia punktów. System bierze pod uwagę wybrane parametry żywieniowe, ale nie uwzględnia stopnia przetworzenia żywności, wszystkich składników bioaktywnych ani różnicy między składnikami naturalnie występującymi a dodanymi podczas produkcji.
Na te ograniczenia zwracali uwagę także specjaliści uczestniczący w badaniu przygotowanym przez Warszawski Uniwersytet Medyczny. W raporcie wskazano, że system może pomijać część informacji istotnych z punktu widzenia zdrowego żywienia, a niektóre produkty naturalne mogą wypadać gorzej niż żywność bardziej przetworzona. To właśnie w tym miejscu pojawia się również problem żywności wysokoprzetworzonej, o którym pisaliśmy szerzej w osobnym materiale.
Oliwa z oliwek stała się symbolem sporu o Nutri-Score
Największe emocje od lat wywołują przykłady produktów, które według części konsumentów otrzymywały zaskakujące oceny. W mediach społecznościowych regularnie pojawiały się zestawienia oliwy z oliwek, serów dojrzewających czy tradycyjnych produktów regionalnych z napojami typu „zero” lub żywnością wysokoprzetworzoną. Krytycy wskazywali, że taki sposób oceniania premiuje produkty tworzone pod algorytm, a niekoniecznie te uznawane za element zdrowej diety. Zwolennicy odpowiadali, że Nutri-Score nie został stworzony do porównywania wszystkich produktów między sobą, lecz do porównywania produktów w obrębie podobnych kategorii.
To właśnie wokół takich przykładów powstała większość internetowych sporów dotyczących systemu.
Część zarzutów doprowadziła do zmian w algorytmie
Kontrowersje wokół Nutri-Score nie pozostały bez odpowiedzi. W ostatnich latach algorytm był modyfikowany, a część produktów otrzymała nowe zasady oceny. Zmiany objęły m.in. napoje ze słodzikami, które wcześniej korzystały z korzystniejszych ocen oraz niektóre oleje roślinne, w tym oliwę z oliwek. Oznacza to, że część przykładów wykorzystywanych dziś w mediach społecznościowych odnosi się do wcześniejszych wersji systemu i nie zawsze odpowiada obecnym zasadom oceny produktów.
Polscy eksperci nie odrzucali Nutri-Score, ale chcieli jego poprawy
W badaniu przeprowadzonym przez Warszawski Uniwersytet Medyczny tylko niewielka część specjalistów poparła wdrożenie Nutri-Score w niezmienionej formie. Zdecydowana większość wskazywała na potrzebę modyfikacji systemu przed jego ewentualnym wprowadzeniem w Polsce.
Jednocześnie eksperci dostrzegali zalety prostego oznaczenia umieszczanego na froncie opakowania. Ich zastrzeżenia dotyczyły przede wszystkim sposobu działania algorytmu, a nie samej idei dodatkowego informowania konsumentów o wartości odżywczej produktów.
Spór o Nutri-Score pokazuje, jak łatwo uprościć skomplikowaną wiedzę o żywieniu
Dyskusja wokół Nutri-Score wykracza dziś daleko poza same etykiety na opakowaniach. Z jednej strony – pojawiają się przekazy przedstawiające system jako skuteczne narzędzie zdrowotne. Z drugiej – wpisy sugerujące, że jest dowodem na manipulowanie konsumentami przez instytucje publiczne lub producentów żywności. Rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. Źródła medyczne wskazują zarówno zalety, jak i ograniczenia systemu. Część krytyki jest uzasadniona i dotyczy realnych wad algorytmu. Część internetowych przykładów pomija jednak sposób działania Nutri-Score i wykorzystuje pojedyncze przypadki jako dowód na funkcjonowanie całego systemu.