Środowiska prawicowe, często powiązane z Grzegorzem Braunem i Janusz Korwin-Mikkem odnoszą spore sukcesy na polu zohydzania Polakom Ukraińców. Z badania CBOS z lutego 2026 r. wynikało, że 43 proc. obywateli odczucia niechęć do przybyszów zza wschodniej granicy, a tylko 29 proc. ocenia ich pozytywnie. Nienawiść eskalowała jeszcze bardziej pod koniec maja w związku z decyzją prezydenta Wołodymyra Zełeńskiego o nadaniu jednej z jednostek im. „Bohaterów UPA”.
Atak na dziecko w Bielsku-Białej
Groźby w sklepach, w autobusach czy mowa nienawiści w mediach społecznościowych wobec obcokrajowców to już niestety nasza codzienność. Powstały nawet samozwańcze jednostki mające na celu „sprawdzanie migrantów” m.in. na dworcach. Większość przypadków dotyczyła jednak dorosłych. W weekend została przekroczona kolejna granica.
Na portalu X pojawiło się krótkie nagranie ze słownego ataku na dzieci tylko dlatego, że dziewczynki pochodzą z Ukrainy. Starszy mężczyzna wulgarnie zwraca im uwagę, że „wkrótce się skończy” i że „powinny wypi******* na Ukrainę”. Zarzuca im korzystanie z polskiego socjalu i grozi jednej z poszkodowanych, że „wie, gdzie mieszka”. Narusza też nietykalność cielesną dziecka i nazywa „ukraińską k****”.
Jedna z dziewczynek nie pozostała głucha na uwagi i dopytywała, dlaczego na nią krzyczy i co mu zrobiła.
ATAK NA UKRAIŃSKIE DZIECI W BIELSKU-BIAŁEJ! ZGŁASZAMY SPRAWĘ DO PROKURATURY❗🔴
— Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich (@OmzRi) July 13, 2026
Kolejny popis ordynarnego szowinizmu, ksenofobii i zwykłego tchórzostwa. W sieci pojawiło się wstrząsające nagranie z autobusu miejskiego w Bielsku-Białej, na którym dorosły, agresywny mężczyzna… pic.twitter.com/Jur5232ZPI
Burza w sieci od prawa do lewa
Sprawa wywołała ogromne poruszenie w sieci, a udostępnione nagranie dotarło co najmniej do kilkuset tysięcy odbiorców. Większość osób, w tym także powiązanych z prawicowymi środowiskami, staje w obronie dziewczynki.
„Czy ten nękający dziecko człowiek został już rozpoznany, zatrzymany i ukarany? Wulgarny burak i damski bokser atakuje słabszą od siebie dziewczynkę, tylko dlatego, że jest z Ukrainy, sam reprezentując sobą poziom gruzu” – napisał na X dziennikarz Samuel Pereira.
„Co musi być w głowie dorosłego człowieka, żeby napaść na dziecko, bo pochodzi z innego kraju? A ludzie dookoła rozumiem akurat chwilowo ogłuchli? Dramat, mam nadzieję, że Polska Policja namierzy sprawnie delikwenta” – dopytywał Jakub Wiech.
Zdarzenie zyskało polityczny wydźwięk. Krzysztof Brejza, Roman Giertych czy Krzysztof Śmiszek wprost oskarżyli prawicę o nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym. Winnymi mają być m.in. kandydat PiS na premiera Przemysław Wipler, wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak, Grzegorz Braun, Sławomir Mentzen, Jarosław Kaczyński oraz Ewa Zajączkowska-Hernik.
Reakcja MSWiA
Długo na reakcję nie czekało też Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.
„W związku z opublikowanym w sieci nagraniem, na którym wobec ukraińskiego dziecka padają wulgaryzmy i groźby, Policja Polska prowadzi czynności zmierzające do ustalenia sprawcy. We współpracy z przewoźnikiem analizowane są okoliczności zdarzenia. Nie ma zgody na groźby, zastraszanie i nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym. Sprawa jest jeszcze bardziej oburzająca, ponieważ dotyczy ataku na dziecko” – napisał na X rzeczniczka resortu Karolina Gałecka.
Do posta dołączyła możliwie najlepszego screena, który może pomóc w identyfikacji sprawcy.
W związku z opublikowanym w sieci nagraniem, na którym wobec ukraińskiego dziecka padają wulgaryzmy i groźby, @PolskaPolicja prowadzi czynności zmierzające do ustalenia sprawcy.
— Karolina Gałecka (@K_Galecka) July 13, 2026
We współpracy z przewoźnikiem analizowane są okoliczności zdarzenia.
‼️Nie ma zgody na groźby,… pic.twitter.com/oTzSOD3ytO
Skuteczna akcja policji. Co wiadomo o podejrzanym?
Efekty przyszły błyskawicznie. Podejrzany mężczyzna jest już w rękach policji i czeka na przesłuchanie.
– Dziś planowane są czynności z zatrzymanym, które mają wyjaśnić wszystkie okoliczności zdarzenia – powiedział portalowi warnews.pl kom. Sławomir Kocur, oficer prasowy bielskiej policji.
MZK zabrał głos nie tylko dlatego, że do zdarzenia doszło w jednym z jego autobusów. Jak się okazało, o napaść podejrzewany jest kierowca zatrudniony przez spółkę.
Spółka już wcześniej ogłosiła, że po zakończeniu nagrania, które trafiło do sieci, kierowca autobusu wyprosił sprawcę ataku z pojazdu. Dodano, że firma potępia wszelkie przejawy agresji oraz dyskryminacji.