„Kto zapłaci za dzisiejszą imprezkę (dzień niepodległości) w Warszawie? Koszt to ok. 400 tys. zł” – pytał jeden z internautów 24 sierpnia, gdy na Placu Zamkowym w stolicy miał się odbyć koncert z okazji Dnia Niepodległości Ukrainy. Takie wyliczenia pochodziły rzekomo z artykułu „Dziennika Gazety Prawnej”.
„Przypominam, że Święto Niepodległości – Polska obchodzi 11 listopada. Jutrzejsze święto banderlandu w Polsce obchodzą tylko antypolskie k-y. A za organizację tych pikiet za pieniądze Polaków, powinny być wyroki za zdradę stanu” – pisał inny z użytkowników platformy X. Ten post (z 23 sierpnia – red.) wyświetlono ponad 20 tys. razy.
Organizatorzy w poprzednich edycjach tego wydarzenia mogli liczyć na wsparcie sponsorów, ale w tym roku zostało ich zaledwie dwóch (informacja z portalu Sestry.eu z 10 sierpnia – red.). Powodem rezygnacji miała być napięta sytuacja w kraju i narastające antyukraińskie nastroje. Środki finansowe niezbędne do przeprowadzenia obchodów próbowano zgromadzić poprzez zbiórkę.
Polacy zapłacili? Organizator zabrał głos nt. finansowania wydarzenia
Aby rozwiać wątpliwości poprosiliśmy organizatorów o odpowiedzi na kilka pytań odnośnie źródeł finansowania.
Całkowity koszt wydarzenia to około 300 000 zł – przekazała nam w odpowiedzi Fundacja Stand with Ukraine.
Nie udało nam się zdobyć szczegółowych danych z uwagi na klauzule zawarte w umowach sponsorskich oraz ustawową ochronę danych osobowych darczyńców prywatnych. Ze zbiórki założonej przez Akcję Demokracja, KOD, inicjatywę „Ciepło z Polski” oraz Sestry.eu uzyskano 44 599 zł. Część kosztów ponieśli współorganizatorzy.
Największe obawy części internautów dotyczyły partycypacji w kosztach instytucji publicznych i przekazania na ten cel pieniędzy z budżetu państwa, czyli z naszych podatków. Fundacja zapewnia jednak, że nie otrzymała żadnych środków finansowych ani ze stołecznego ratusza, ani z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ani z innych instytucji. Forma wsparcia była inna.
W trakcie wydarzenia prowadzona była osobna zbiórka na rzecz Stowarzyszenia Wspólnota Chleb Życia, która przyniosła łącznie 32 643 zł i cała ta kwota trafiła na jego konto.
Fundacja Stand with Ukraine nie planuje publikacji pełnego sprawozdania finansowego. Zostało ono przekazane sponsorom i partnerom. Wśród nich – co można znaleźć w materiałach promocyjnych – znaleźli się m.in. Wedel, Ströer oraz UN Global Compact Network Poland.
Te informacje wskazują, że organizatorzy otrzymali wsparcie rzeczowe i organizacyjne od miasta i Narodowego Centrum Kultury, natomiast nie dostali środków publicznych. Jest jednak pewien wyjątek.
Organizator nie dostał, artysta tak
Osobną kwestią pozostawało honorarium dla Krzysztofa Zalewskiego. O to zapytaliśmy Narodowe Centrum Kultury. Potwierdzono nam, że na ten cel przeznaczono środki z budżetu państwa.
„Honorarium za występ podczas koncertu otrzymał od NCK zespół ZALEWSKI, reprezentowany przez swój management. Oprócz Krzysztofa Zalewskiego (wokal, gitara, bas) na scenie wystąpiło trzech muzyków (dwóch na instrumentach klawiszowych, jeden na perkusji), a także 4 osoby wystąpiły w chórkach” – dodała.
Miasto i władze pod ostrzałem
Podczas gdy w Ukrainie trwa wojna i wciąż giną cywile, w Polsce przy okazji Dnia Niepodległości Ukrainy jedni okładali drugich za to, że zezwolili na organizację takiego wydarzenia. Krytycy obchodów zarzucali władzom, że nie godziły się na przemarsz „środowisk patriotycznych” (organizowany przez narodowców – red.) 11 listopada.
„Dzisiaj w Warszawie (w poniedziałek 24 sierpnia – red.), pod honorowym patronatem Rafała Trzaskowskiego, odbywają się uroczyste obchody Dnia Niepodległości Ukrainy. Warto dodać, że Trzaskowski latami utrudniał Marsz Niepodległości 11 listopada, odmawiając zgód i krytykując polskie patriotyczne demonstracje. A ukraińskie święto w momencie, gdy Kijów gloryfikuje zbrodniarzy obejmuje oficjalnym patronatem bez wahania. Jak widać szacunek do polskich ofiar jest mniej ważny niż polityczna poprawność wobec sąsiada” – napisał w serwisie X Krzysztof Mulawa z Ruchu Narodowego.
W poście znalazły się jeszcze dwie informacje. W przeddzień 35. rocznicy ogłoszenia niepodległości Ukrainy prezydent Wołodymyr Zełenski podpisał ustawę o utworzeniu Panteonu Narodowego, do którego będą mogli trafić m.in. byli prezydenci, ale także dowódcy sił zbrojnych Ukraińskiej Republiki Ludowej, Armii Halickiej (Ukraińskiej Armii Halickiej), organizacji obrony narodowej „Sicz Karpacka” oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Ta ostatnia w Polsce uznawana jest za terrorystyczną, odpowiedzialną za Rzeź Wołyńską, natomiast w Ukrainie pozostaje symbolem walki o niepodległość z sowieckim najeźdźcą.
Wczoraj Zełenski podpisał ustawę o Panteonie Narodowym, w którym czcić będą banderowców z UPA odpowiedzialnych za rzeź Polaków na Wołyniu.
— Krzysztof Mulawa (@krzysztofmulawa) August 24, 2026
Dzisiaj w Warszawie, pod honorowym patronatem Rafała Trzaskowskiego, odbywają się uroczyste obchody Dnia Niepodległości Ukrainy. Warto… pic.twitter.com/nyIc6nRle3
Przy okazji wydarzenia Pałac Kultury i Nauki podświetlono na niebiesko-żółto, co także sprowokowało do ataku. Wśród zarzutów pojawiały się m.in. takie, że 11 listopada, gdy Polska obchodzi Dzień Niepodległości, budynek nie mieni się biało-czerwonymi barwami. To po prostu nieprawda.
Nie brakowało też głosów, że „władze upadły na głowę” i pytań, czy 11 listopada w Kijowie budynki również zostaną podświetlone na biało-czerwono. Tradycyjnie wrzucano też Ukraińców do worka z napisem „banderowcy” i nakazywano opuszczenie tego kraju.
Oberwało się też artystom
Mulawa swój wpis zilustrował zdjęciami artystów: Andrzeja Seweryna, Mai Ostaszewskiej oraz Anity Sokołowskiej, którzy w mediach społecznościowych wsparli Dzień Niepodległości Ukrainy. Wszyscy wystąpili w koszulkach dedykowanych temu wydarzeniu. Nie zabrakło też organizatorki obchodów, Natalii Panczenko.
Pod wpisami polskich artystów pojawiały się opinie, że to „wstyd” i „żenada”. Marianna Schreiber, była już kandydatka na prezydentkę Krakowa, pytała Ostaszewską, czy świętuje również polskie święta państwowe.
Podczas koncertu w Warszawie wystąpił Krzysztof Zalewski. Artysta w mediach społecznościowych wyjaśnił swoje motywacje.
Występuję tam, bo uważam, że to ważne, aby szczególnie w tym trudnym czasie, kiedy nasi sąsiedzi wciąż mierzą się z wojną, okazać im solidarność i przyjaźń. Dla nas, Polaków, niepodległość jest szczególnie ważna. Jesteśmy krajem, który zniknął z mapy na 123 lata, a mimo to nasi przodkowie nie zrezygnowali z marzeń i walki o niepodległą Polskę. Tak samo Ukraińcy walczą o prawo do samostanowienia – tłumaczył.
Dodał, że poza granicami naszego kraju mieszka ponad 20 mln obywateli i „tak jak pragniemy, aby Polacy dobrze czuli się, żyjąc w Stanach, Wielkiej Brytanii, Brazylii czy Niemczech, tak sprawmy, aby nasi sąsiedzi nadal czuli się dobrze u nas”.
To spotkało się ze zrozumieniem części jego fanów, ale wśród ponad 4 tys. komentarzy sporo było też krytyki. Tu również pojawiły się kwestie finansowania imprezy, nie brakowało wyzwisk i pytań, czy tak samo obchodzi polski Dzień Niepodległości.
Wymiana uprzejmości Tuska i Zełenskiego
Niezależnie od medialnej awantury premier Donald Tusk złożył Ukraińcom życzenia zwycięstwa i obronienia niezależności przed rosyjskim najeźdźcą.
„My, Polacy, wiemy, co znaczy płacić najwyższą cenę za niepodległość. Wiemy, co znaczą słowa «Za wolność waszą i naszą». I dlatego Naród Polski jest dziś, w Dniu Niepodległości Ukrainy, całym sercem z walczącym Narodem Ukraińskim” – napisał na portalu X.
Na te słowa zareagował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
„Jesteśmy wdzięczni Polsce i całemu narodowi polskiemu za wsparcie Ukrainy i Ukraińców od pierwszych dni pełnowymiarowej agresji Rosji. Dzisiaj, gdy bronimy prawa wszystkich narodów Europy do życia w wolności, słowa «Za wolność waszą i naszą» znów nabierają szczególnego znaczenia” – odparł przywódca.
Według danych opublikowanych na stronie Fundacji Stand with Ukraine w uroczystościach na Placu Zamkowym wzięło udział ponad 30 tys. osób.
Podsumowanie
Z uzyskanych przez nas informacji wynika, że Fundacja „Stand with Ukraine” nie otrzymała żadnych środków pieniężnych z budżetu państwa. Narodowe Centrum Kultury ze środków publicznych zapłaciło jednak za występ Krzysztofa Zalewskiego i jego zespołu 50 tys. zł. Miasto udostępniło scenę nieodpłatnie.
Fundacja zapewnia, że posiadała trzy główne źródła finansowania: sponsorzy, zbiórka i środki własne. Z uwagi na zapisy w umowach nie poznaliśmy jednak szczegółowego zestawienia finansowego.
Ukraińcy są najliczniejszą mniejszością w Polsce, a ich rodacy obecnie walczą o niepodległość, więc organizacja obchodów w Warszawie wydaje się zasadna. To jednak tylko kwestia interpretacji. Warto natomiast zauważyć, że Polacy również organizują obchody Dnia Niepodległości na obczyźnie, np. w Stanach Zjednoczonych. Tam 11 listopada łączy się z Dniem Weteranów.