Jest wtorek, styczeń 2027 roku, godzina 4 rano. Cyberprzestępcy od kilku tygodni wykorzystują zaawansowanego agenta AI do poszukiwania słabych punktów w infrastrukturze krytycznej. W końcu znajdują cel: stary, niezabezpieczony router w miejskiej elektrociepłowni, którego wymianę ciągle odkładano na później.
System AI przygotowuje idealnie podrobioną wiadomość e-mail do jednego z podwykonawców. Pracownik klika w złośliwy link, otwierając przestępcom drogę do wewnętrznej sieci zakładu. Oprogramowanie mapuje serwery, lokalizuje kopie zapasowe i rozpoczyna szyfrowanie dostępnych systemów.
W głównej dyspozytorni elektrociepłowni gasną ekrany monitorujące pracę kotłów i pomp. Na części komputerów pojawia się czerwony komunikat: „Jeśli chcecie odzyskać dostęp, musicie zapłacić okup”.
Operatorzy tracą podgląd na temperaturę i ciśnienie wody w magistrali ciepłowniczej. Aby uniknąć awarii, przechodzą na procedury awaryjne i próbują przywrócić kontrolę nad instalacją. Nad ranem, gdy temperatura na zewnątrz spada do minus 10°C, mieszkańcy kolejnych dzielnic zauważają, że ich kaloryfery stają się zimne, a z kranów przestaje płynąć ciepła woda.
To fikcyjny scenariusz, ale pokazuje rodzaj zagrożenia, przed którym ostrzegają eksperci. Rzeczywisty przebieg podobnego ataku zależałby od zabezpieczeń zakładu, oddzielenia sieci informatycznych od systemów sterowania i skuteczności procedur awaryjnych.
3 listopada brytyjskie Narodowe Centrum Cyberbezpieczeństwa (NCSC) opublikowało raport „Annual Review 2026”, znany również jako „The State of the Cyber Nation”. Obejmuje on okres od 1 września 2025 do 31 sierpnia 2026 roku.
Z raportu oraz towarzyszącej mu oceny zagrożeń wynika, że do 2028 roku cyberataki staną się szybsze i łatwiejsze do przeprowadzania na dużą skalę. NCSC uznaje też za wysoce prawdopodobne, że Chiny, Rosja i inne państwa będą rutynowo wykorzystywać AI w operacjach cybernetycznych służących realizacji swoich interesów.
Jak AI zmienia ataki
Według NCSC najnowsze osiągnięcia AI zmieniają charakter operacji cybernetycznych: ułatwiają rozpoznanie, socjotechnikę, wykrywanie luk i tworzenie narzędzi do ich wykorzystania. Konkretny przykład przywoływał ostatnio „The Guardian”. AI pomogła niedawno wykryć krytyczną lukę w PHP, używanym przez niemal 70 proc. stron na świecie.
NCSC uznaje za wysoce prawdopodobne, że do 2028 roku złośliwe oprogramowanie wykorzystujące AI zostanie użyte w ataku ransomware na brytyjską infrastrukturę krytyczną (CNI), a więc np. elektrownie, lotniska czy szpitale.
Obecnie sztuczna inteligencja działa przede wszystkim jak „supernarzędzie”, które przyspiesza pracę cyberprzestępców. Pomaga błyskawicznie przeczesywać sieci w poszukiwaniu słabych punktów, przygotowywać przekonujące wiadomości phishingowe i automatyzować kolejne etapy ataku.
AI sprawia, że znane nam już metody oszustw są szybsze i trudniejsze do wykrycia, ale do tej pory sztuczna inteligencja nie wymyśliła żadnego zupełnie nieznanego wcześniej sposobu na atak.
Chiny i Rosja
Chiny to według NCSC najbardziej wyrafinowane i najdłużej trwające zagrożenie: skala, podejście „całego państwa” (prawo, prywatni wykonawcy, rozwój technologii) i ogrom danych, na których trenuje się modele. Rosja to „najbardziej zuchwały” przeciwnik: kampanie przeprowadzane celowo poniżej progu konfliktu zbrojnego. W lipcu 2026 roku NCSC z partnerami ostrzegło przed jednostką FSB Centre 16 atakującą podatne routery w sieciach infrastruktury. UK i państwa UE przypisały jej też grudniowy atak z 2025 roku na polską sieć odnawialnych źródeł energii. Gdyby się powiódł, mógłby doprowadzić do paraliżu dostaw ciepła i energii dla nawet ponad pół miliona odbiorców, a w skrajnym scenariuszu wywołać niekontrolowany blackout o zasięgu regionalnym lub krajowym.
2 listopada 2026 roku doszło do zakłóceń działania systemów chłodniczych w sklepach w kilku europejskich państwach. Problemy zgłaszały m.in. sieci Delhaize, Colruyt, ICA i Coop. W części placówek temperatury w chłodziarkach i zamrażarkach wzrosły nawet do 50°C. Żywność trzeba było wyrzucić. Także w nocy z 1 na 2 listopada zaatakowano urządzenia chłodnicze francuskiej służby krwiodawstwa EFS (Francuskiego Instytutu Krwi). Ktoś zmienił ustawienia zamrażarek z −30°C na 110°C
Nie ustalono publicznie sprawców wszystkich incydentów ani tego, czy tworzyły jedną skoordynowaną operację. Nie potwierdzono również, że wykorzystano w nich sztuczną inteligencję.
Przypadek ten pokazuje jednak, jak atak na podłączone do internetu urządzenia może błyskawicznie przełożyć się na straty materialne.
Szef NCSC Richard Horne ostrzega, że wiele organizacji, zwłaszcza odpowiedzialnych za infrastrukturę krytyczną, zbyt mało inwestuje w cyberbezpieczeństwo.
Przez lata odkładano wymianę przestarzałych systemów, zaniedbywano ich aktualizowanie i przyznawano dostęp do infrastruktury „dla wygody”, a nie z rzeczywistej konieczności.
Horne apeluje o pilne inwestycje i ograniczanie zbędnego dostępu do systemów. Zagrożenie związane z AI ujawnia bowiem słabości, które istniały na długo przed rozwojem tej technologii.
Wnioski
- AI przyspiesza i skaluje znane metody. Problemem są stare podatności, niezałatane i przestarzałe systemy.
- Człowiek wciąż steruje atakami. Niekontrolowany agent AI to w raporcie scenariusz raczej pesymistyczny.
- Atak na zamrażarki w sklepach pokazuje, w jak sposób cyberatak niszczy rzeczy fizyczne.
- NCSC zaleca wymieniać wycofane systemy i ograniczać dostęp.
Przeczytajcie też: Mołdawia idzie na wojnę? Fałszywa narracja w rosyjskich mediach