Na grafice przedstawiono wyraźny skok liczby gwałtów na przestrzeni 13 lat. Dlaczego w tym okresie i w tym czasie? W latach 2000–2013 migracja w Niemczech, Wielkiej Brytanii i Francji przeszła ogromny skok ilościowy i jakościowy, napędzany głównie dwoma falami wynikającymi z rozszerzenia Unii Europejskiej. W tym okresie kraje te drastycznie przemodelowały swoje przepisy. W tych latach liczba migrantów we wszystkich trzech krajach (Wielka Brytania, Niemcy, Francja) wyraźnie wzrosła, choć tempo i skala tego wzrostu różniły się w zależności od państwa. Ostateczny bilans migracji netto (różnica między liczbą osób przyjeżdżających a wyjeżdżających) w tym okresie był stale dodatni.
W Polsce sytuacja wyglądała inaczej. W latach 2000–2013 była pod tym względem całkowitym przeciwieństwem Niemiec, Wielkiej Brytanii czy Francji. Raczej masowo traciliśmy mieszkańców na rzecz Europy Zachodniej, a napływ obcokrajowców raczkował.
Na czym polega manipulacja
W przypadku Niemiec liczba gwałtów miała wzrosnąć aż 8 razy. W przypadku Francji i Wielkiej Brytanii równie drastycznie. W przypadku Polski natomiast miała w tym czasie zmaleć o połowę, co sugeruje, że liczba gwałtów ma rosnąć wraz z napływem migrantów.
Manipulacja i fałsz
Po pierwsze, powyższe, fałszywe zdjęcie dołączane jest do prezentacji w sieci, wspólnie ze zdjęciami pochodzącymi z oficjalnych statystyk europejskich prezentowanych np. w Eurostacie. W ten sposób ma być uwiarygodnione. To manipulacja.
Po drugie, prezentujący ją internauci nie dostarczają żadnych dowodów na to, że dane na grafice są prawdziwe. Chociaż w wymienionych krajach istnieją oficjalne statystyki policyjne i administracyjne dotyczące przestępstw seksualnych, nie ma jednolitych, bezpośrednio porównywalnych europejskich statystyk policyjnych, z których można by wyciągnąć taki wniosek.
Po trzecie, we wszystkich krajach prezentowanych na grafice występują różne definicje gwałtu. Tymczasem definicja prawna ma ogromny i bezpośredni wpływ na statystyki przestępczości. Porównywanie „suchych liczb” między krajami bez uwzględnienia ich definicji i metodologii prowadzi do błędnych wniosków, ponieważ to, co w jednym państwie jest kwalifikowane jako gwałt, w innym może być zakwalifikowane jako lżejsze przestępstwo lub w ogóle nie trafić do rejestru.
Dla przykładu – film pokazuje liczbę 39 029 przypadków gwałtów w 2023 roku w Niemczech. Tymczasem kategoria BKA (Federalnego Urzędu Policji Kryminalnej Niemiec) obejmująca „gwałt, przymus seksualny i napaść na tle seksualnym w szczególnie poważnych przypadkach, w tym zakończonych śmiercią” liczyła 12 186 przypadków w 2023 roku. Skąd zatem liczba podana na grafice? Przypuszczalnie dotyczy innej kategorii przestępstwa.
Po czwarte, dane na grafice są fałszywe , bowiem w wymienionych państwach w podanym okresie zmieniła się definicja gwałtu (w Polsce w 2025 roku przegłosowano nowelizację, w Niemczech prawo karne dotyczące przestępstw seksualnych zostało zreformowane w 2016 roku).
Po piąte nawet jeśli zestawić dane w wygodny dla autora grafiki sposób, nie zgadzają się liczby – można to sprawdzić na oficjalnych stronach polskiej policji.
Migranci a gwałty
Grafika nie potwierdza, że „masowa migracja” jest przyczyną wzrostu liczby gwałtów w Europie Zachodniej. Aby sformułować takie twierdzenie potrzebne byłyby dane, których tu nie przedstawiono. Jak choćby statystyki dotyczące podejrzanych i skazanych, czy okoliczności przestępstw. W opisywanym przypadku takich nie podano. Zabiegi takie, jak dołączenie flag i nazw państw oraz „alarmowy” styl grafiki, choć mają dodać naukowej warstwy, nie stanowią żadnego dowodu.
W jednym z filmów internauta przypisuje rzekomy spadek gwałtów w Polsce „konsekwentnemu ograniczaniu imigracji osób niechrześcijańskich przez Polskę”, co – jak wiemy – nie występuje. Ponadto Polska przyjęła w latach 2000-2023 potężną liczbę ludzi i – według Eurostatu – jest w gronie krajów UE o szczególnie wysokiej liczbie osób otrzymujących ochronę tymczasową.
Manipulacja korelacyjna
Fake ten, to również celowy i popularny zabieg polegający na wykorzystaniu korelacji (zbieżności w czasie) z przyczynowością (wynikaniem jednego z drugiego). W statystyce zjawisko to doczekało się nawet własnej nazwy: korelacja iluzoryczna (ang. spurious correlations) i jest traktowane jako błąd. Zestawy danych mogą rosnąć lub spadać idealnie w tym samym rytmie, ale nie mają ze sobą absolutnie nic wspólnego. Np. konsumpcja margaryny a liczba rozwodów: „Ponieważ w tym roku zjedliśmy w określonym czasie i miejscu więcej margaryny, oznacza to, że w przyszłym roku rozwiedzie się o 50 par małżeńskich więcej”.
Celowe preparowanie powiązań niemających sensu to jedno z najgroźniejszych i najczęściej stosowanych narzędzi w manipulacji oraz dezinformacji. Manipulatorzy bezwzględnie to wykorzystują, ponieważ wiedzą, że „liczby nie kłamią, ale kłamcy potrafią liczyć”. Na czym polega taka manipulacja? To przede wszystkim:
1. Budowanie fałszywego wroga. Pokazuje się np. dwa wykresy: wzrost liczby gwałtów oraz wzrost liczby imigrantów.
2. Udowadnianie teorii spiskowych. Dezinformacja rzadko tworzy kłamstwo od zera. Częściej wybiera z bazy danych tylko te fragmenty (tzw. „wisienki”), które pasują do z góry założonej tezy, ignorując całą resztę kontekstu.
3. „Naukowe” podparcie fake newsów. Plotka ubrana w wykres z procentami natychmiast zyskuje autorytet.
4. Odwracanie uwagi od prawdziwych problemów. Niektórzy używają tej metody, aby zrzucić winę za swoje błędy na czynniki zewnętrzne (np. Rosja i przejściowe problemy z paliwem – winni są wszyscy, ale nie Putin, który zaatakował Ukrainę).
Jednak w przypadku opisanej grafiki tezę oparto przede wszystkim na nieprawdziwych danych.
Przeczytajcie też: Fałsz: Rumuńscy celnicy przechwycili paczki z kokainą i portretem Zełenskiego