Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zamieścił w sieci wpis, w którym napisał m.in.: „Cenimy przywództwo Niemiec w wzmacnianiu naszej obrony powietrznej poprzez dwustronne wsparcie i znaczące wkłady w inicjatywę PURL. Dzięki temu możemy pozyskiwać antybalistyczne pociski, które są w niedoborze. Jest to szczególnie ważne teraz gdy Rosja liczy na brutalne balistyczne uderzenia, aby umożliwić jej kontynuowanie wojny” (pełny wpis poniżej).
Dla opozycji ta publikacja w mediach społecznościowych była okazją do zaatakowania Ukrainy za rzekomy brak wdzięczności. W prawicowych mediach pojawiły się zarzuty, że Zełenski „podziękował niemieckiemu rządowi, a nie wspomniał o Polsce”. Taką tezę powielali też politycy, w tym Krzysztof Bosak z Konfederacji.
8 lipca powiedział na antenie Radia Zet, że Ukraińcy dziękują Niemcom, a nie Polsce.
Jest to nieprawda. Już 16 kwietnia 2026 r. ukraiński minister obrony Mychajło Fedorow publicznie podziękował Polsce oraz Niemcom, Holandii i Hiszpanii za przekazanie pocisków do systemów obrony powietrznej Patriot. Jego wpis opublikowany w serwisie Telegram wywołał w Polsce falę oburzenia, ale dopiero na początku lipca 2026 r., gdy opozycja zarzuciła rządowi Donalda Tuska przekazywanie strategicznego uzbrojenia w tajemnicy przed opinią publiczną. Na wcześniejsze podziękowania dla Polski nikt wówczas nie zwracał uwagi.
„Dziękujemy naszym partnerom za wsparcie w ramach programu PURL. Niemcom, Holandii, Hiszpanii i Polsce – za rakiety Patriot” – możemy przeczytać w tekście.
Ponadto wpis Zełenskiego z 4 lipca, w którym dziękuje on Niemcom, kończy się słowami: „Dziękuję wszystkim, którzy stoją po stronie Ukrainy!”. Choć prezydent Ukrainy nie wymienia Polski z nazwy, jasne jest, że podziękowania obejmują również nasz kraj.
Przypomnijmy, że informacja o przekazaniu pocisków rakietowych PAC-3 do systemu Patriot pojawiła się 6 lipca 2026 r. Krzysztof Bosak, jako wicemarszałek Sejmu i człowiek wielokrotnie udowadniający, że interesuje się sprawą obronności Polski, musiał już wiedzieć, że Ukraina dziękowała państwom za przekazania rakiet do Patriotów, w tym także Polsce.
Ponadto polski rząd twierdzi, że przekazane Ukrainie pociski stanowiły jedynie niewielką część krajowych zasobów, a Polska ma zabezpieczone zdolności obrony powietrznej oraz mechanizm szybszego uzupełniania zapasów. Sugerowanie, że przekazanie rakiet osłabia nasze zdolności obronne, mija się z prawdą.
Dlaczego Bosak oskarża Ukrainę o niewdzięczność?
Krzysztof Bosak od dawna buduje obraz Ukrainy jako partnera, który bierze pomoc, ale nie oddaje Polsce politycznych gestów, nie rozwiązuje spraw historycznych i równolegle szuka dla siebie silniejszych układów z Niemcami czy Brukselą. Ostry język polityka Konfederacji ma mobilizować jego elektorat i wymuszać zmianę kursu polskiej polityki wobec Kijowa.
Bosak najczęściej miesza kilka różnych wątków: wdzięczność, politykę historyczną, pomoc wojskową i spór o interesy państwowe. To zaciera różnicę między symbolicznym gestem a realną współpracą. Nie brak wypowiedzi Zełenskiego, w których Polska jest wymieniana wprost jako partner i adresat podziękowań, więc teza o pomijaniu Polski nie znajduje potwierdzenia w faktach. To, że w jednym wystąpieniu nie pada słowo „Polska”, nie znaczy automatycznie, że została świadomie „wymazana”. Ponadto Bosak traktuje relacje jak rachunek: daliśmy to, więc trzeba publicznie oddać. W dyplomacji gesty wdzięczności nie zawsze są jednak przypisane symetrycznie do każdej dostawy czy konkretnej decyzji.
Czy narracja Bosaka i Konfederacji pośrednio pomaga rosyjskim interesom?
Tak. Każdy przekaz o „niewdzięcznej Ukrainie” jest dla Kremla wygodny. Choć polityk Konfederacji przedstawia się jako antyrosyjski pragmatyk, problem polega nie na deklaracji lojalności wobec Moskwy, tylko na skutku komunikacyjnym: jeśli przekaz podważa jedność wsparcia dla Ukrainy, to może działać w kierunku korzystnym dla Putina, o czym Bosak wie.
Przeczytajcie też: Jak naprawdę wygląda kryzys paliwowy w Rosji? Sprawdziliśmy